Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Maryja najczęściej ukazuje się dzieciom i osobom nieposiadającym zbyt wysokiego poziomu wykształcenia? Bo oni w swojej prostocie odbierają wszystko sercem, a nie rozumem. W swojej prostocie zadają równie proste, konkretne pytania. Aż chciałoby się powtórzyć za ewangelistą: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, iż zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11, 25). Prostota z kolei podoba się Bogu. Popatrzmy na małe dzieci. Nie udają, nie kalkulują, nie przymilają się, ale mówią to, co czują. o ile kogoś lubią, to przychodzą aby mu to okazać. o ile nie, to nie udają, iż jest inaczej.. Są szczere i prawdziwe. Podobnie z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie - zawsze powiedzą to, co czują, bez zbytniego owijania w bawełnę. Z wiekiem ta umiejętność zanika - w naszym postępowaniu kierujemy się rozumem, a nie sercem. Niejednokrotnie stajemy się przez to nieszczerzy wobec otoczenia i samych siebie. A z drugiej strony, wolimy nikogo nie obrazić, przymilać się do innych, udawać, iż są naszymi najlepszymi przyjaciółmi, choć tak naprawdę mamy ich gdzieś.
Według tradycji Maryja miała 12 - 14 lat, kiedy miała miejsce scena zwiastowania. Wiekiem i psychiką była jeszcze dzieckiem i tak też postrzegała otaczający j ą świat. Kiedy Anioł powiedział słowa oznajmiające jej, iż zostanie matką Syna Bożego, jedyne o co zapytała to o to, jak do tego dojdzie, skoro nie ma męża. Tylko tyle i aż tyle. Nie była głupiutką dziewczynką, wiedziała już, iż do poczęcia potrzebny jest również mężczyzna. Nie pytała też, dlaczego to właśnie jej Bóg powierzył tą rolę. W prostocie swojego serca zrozumiała, iż jest to zbyt wielka tajemnica, aby mogła ją pojąć swoim umysłem. W swojej prostocie przyjęła też to, co usłyszała od Symeona i Anny w Świątyni, do której zanieśli z Józefem Dziecię w 40 dni po Jego narodzinach. Być może w głębi duszy zastanawiała się nad znaczeniem tych słów, ale nie dopytywała o ich znaczenie. I jeszcze przychodzi mi na myśl jedna scena - ta która wydarzyła się w niedzielny poranek pierwszego dnia tygodnia, kiedy niewiasty wybrały się do Grobu i zastały go pusty. Padło jedno konkretne pytanie: gdzie jest ciało? Był strach, zdziwienie, a potem radość... Ale czy było analizowanie tego, co się zdarzyło? Raczej nie. To właśnie jest prostota - szczere, bez udawania i zakłamania przyjmowanie i reagowanie na to, co zostało nam ujawnione.
Starajmy się być prostego serca jak dzieci, wszak to do nich należy Królestwo Niebieskie.
"Dziewico, wzorze prostoty, do Syna Twego nas prowadź."








