NIL krytycznie o zmianach w profilaktyce. „Czas wizyty nie może decydować o rozliczeniu świadczenia”

dentonet.pl 2 dni temu
Zdjęcie: NIL krytycznie o zmianach w profilaktyce. „Czas wizyty nie może decydować o rozliczeniu świadczenia”


Naczelna Izba Lekarska negatywnie zaopiniowała projekt zarządzenia NFZ-u dotyczący nowych zasad finansowania i rozliczania świadczeń profilaktycznych w stomatologii. Prezydium NRL wskazało m.in. na zbyt krótki czas konsultacji, sztywne minima czasowe dla pakietów higienizacyjnych oraz wątpliwości dotyczące ich wyceny. Zdaniem samorządu proponowane rozwiązania – zamiast poprawy jakości świadczeń – mogą zwiększyć biurokrację i ograniczyć dostępność stomatologii dla dzieci.

Projekt, o którym pisaliśmy TUTAJ, zakłada m.in. wprowadzenie nowych pakietów profesjonalnej higienizacji dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia, zmianę zasad ich finansowania oraz doprecyzowanie zakresu pakietów ST30-ST30C. NFZ argumentowało, iż zmiany mają uporządkować system, uprościć sprawozdawczość i zwiększyć efektywność finansowania profilaktyki.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w stanowisku z 14 sierpnia 2026 r. oceniło jednak projekt jednoznacznie negatywnie – zarówno pod względem legislacyjnym, jak i proceduralnym. Najwięcej uwag dotyczy sposobu konsultowania zmian, uzależnienia rozliczenia świadczenia od czasu jego wykonania oraz wysokości proponowanego finansowania.

Siedem dni na konsultacje. NIL: to za mało

Pierwszy problem, na który zwrócił uwagę samorząd lekarski, dotyczy samego procesu konsultacyjnego. NFZ wyznaczył na zgłaszanie uwag do ponownie przedstawionego projektu zaledwie siedem dni. Zdaniem NRL trudno uznać taki termin za wystarczający, zwłaszcza iż obecna wersja projektu nie jest jedynie kosmetyczną korektą wcześniejszych propozycji.

W projekcie pojawiły się bowiem cztery nowe produkty rozliczeniowe, szczegółowe zasady ich wykonywania, nowe rozwiązania dotyczące taryf oraz zmiany w zakresie współczynników korygujących.

Jak zauważyło prezydium NRL, sam NFZ przyznał w uzasadnieniu, iż doszło do „istotnych zmian w zakresie organizacji i finansowania świadczeń”. – Projekt skierowany do ponownych konsultacji nie stanowi jednak korekty ani uzupełnienia projektu poddanego konsultacjom w maju 2026 r., ale jest aktem jakościowo nowym – podkreślono.

Według NIL skrócenie konsultacji do siedmiu dni przy tak dużej przebudowie projektu ogranicza możliwość rzeczywistego przeanalizowania propozycji przez środowisko zawodowe i przedstawienia uwag.

Minuty zamiast oceny klinicznej?

Najpoważniejsze zastrzeżenia merytoryczne dotyczą pomysłu uzależnienia możliwości rozliczenia pakietów ST30-ST30G od spełnienia określonego minimalnego czasu ich wykonania.

To rozwiązanie może wydawać się proste z punktu widzenia rozliczeń, ale – zdaniem NRL – nie uwzględnia realiów pracy klinicznej. Czas potrzebny na wykonanie higienizacji zależy od wielu czynników: stanu jamy ustnej, ilości płytki i złogów, wieku dziecka, jego współpracy, obecności aparatu ortodontycznego, wad zgryzu, niepełnosprawności czy poziomu lęku przed leczeniem stomatologicznym.

W przypadku jednego pacjenta prawidłowe wykonanie świadczenia może wymagać znacznie więcej czasu niż przewidziane minimum. U innego – szczególnie dobrze współpracującego i z niewielką ilością złogów – doświadczony lekarz może wykonać wszystkie niezbędne czynności szybciej.

W ocenie samorządu lekarskiego jeżeli minima czasowe mają być wprowadzone, to tylko poprzez ustalenie ich przez niezależne gremia ekspertów z dziedziny stomatologii – można przeczytać w stanowisku.

NRL zaproponowało przy tym, aby zamiast sztywnych norm minutowych posługiwać się raczej średnim czasem wykonania procedury, który pozwalałby uwzględnić indywidualne różnice między pacjentami.

Problemem jest również sposób dokumentowania czasu. Projekt nie wyjaśnia, w jaki sposób ma być on rejestrowany i później weryfikowany. W praktyce może to oznaczać kolejne obowiązki administracyjne dla lekarzy dentystów.

Zdaniem NIL kryterium rozliczenia powinno być przede wszystkim to, co zostało wykonane i z jaką jakością, a nie liczba minut spędzonych przez pacjenta na fotelu. – W ocenie prezydium NRL kryterium rozliczenia świadczenia powinien stanowić zakres i jakość wykonanych czynności, potwierdzone dokumentacją medyczną, a nie sam czas trwania wizyty – podkreślono.

Samorząd zwrócił uwagę na jeszcze jedno ryzyko. jeżeli świadczenie będzie można rozliczyć dopiero po upływie określonego czasu, lekarz może zostać postawiony w sytuacji, w której prawidłowo wykonany zabieg nie będzie wystarczającym powodem do jego sfinansowania. W konsekwencji wizyta może być sztucznie wydłużana, co oznacza mniejszą liczbę pacjentów możliwych do przyjęcia i potencjalnie dłuższe kolejki.

Wycena pakietów pod znakiem zapytania

Drugim dużym obszarem krytyki jest finansowanie nowych świadczeń. Prezydium NRL wskazało, iż z projektu nie wynika jasno, w jaki sposób wyliczono proponowane stawki i czy rzeczywiście odpowiadają one kosztom realizacji świadczeń w gabinecie.

W ocenie samorządu przy kalkulacji powinny być uwzględnione nie tylko czas pracy lekarza dentysty, ale również personelu pomocniczego, koszty sterylizacji, materiałów jednorazowych, infrastruktury, sprzętu i jego eksploatacji. – Bez przedstawienia tych informacji nie jest możliwe zweryfikowanie, czy proponowane stawki odpowiadają rzeczywistym kosztom realizacji świadczeń oraz czy zapewniają osiągnięcie deklarowanych celów jakościowych projektu – napisano.

Według przywołanych przez NRL szacunków środowiska stomatologicznego, rzeczywisty koszt realizacji świadczenia – przy zachowaniu wymaganych standardów jakościowych, sanitarnych i sprzętowych – wynosi około 165-320 zł. Zdaniem samorządu proponowane finansowanie może więc znajdować się na granicy opłacalności albo nie pokrywać faktycznych kosztów wykonania świadczenia.

Samorząd zwrócił również uwagę na projektowany zakaz jednoczesnego rozliczania niektórych procedur komplementarnych. Wątpliwości budzi także włączenie badania lekarskiego do pakietu bez proporcjonalnego zwiększenia jego wyceny.

W ocenie samorządu utrzymywanie świadczeń poniżej kosztów ich realizacji może w dłuższej perspektywie zniechęcać gabinety do zawierania i kontynuowania kontraktów z NFZ-em. W przypadku stomatologii dziecięcej oznaczałoby to szczególne ryzyko, ponieważ ograniczenie liczby świadczeniodawców przełożyłoby się bezpośrednio na dostępność profilaktyki dla najmłodszych pacjentów.

Stanowisko NIL sprowadza się więc do zasadniczego pytania, czy nowe zasady rzeczywiście będą premiować skuteczną profilaktykę, czy przede wszystkim prawidłowe wypełnienie kryteriów rozliczeniowych. Zdaniem prezydium, system powinien być oparty na aktualnej wiedzy medycznej, odpowiednim finansowaniu i możliwości dostosowania czasu oraz zakresu świadczenia do potrzeb konkretnego pacjenta – a nie na sztywnych normach minutowych i formalnych wymogach sprawozdawczych.

Źródło: https://nil.org.pl

Idź do oryginalnego materiału