Jeden z najsłynniejszych twórców baśni literackich Hans Christian Andersen urodził się w 1805 r. w Odense w ubogiej rodzinie szewca i praczki. Jego ojciec zmarł, gdy przyszły pisarz miał 11 lat. Trzy lata później Andersen wyjechał do Kopenhagi, gdzie próbował swoich sił jako aktor i śpiewak, zanim ostatecznie poświęcił się literaturze. Osiągnął międzynarodową sławę, ale jego życie osobiste było pełne napięć. Był niezwykle wrażliwy na krytykę, głęboko przeżywał samotność i niespełnione uczucia, a także zmagał się z licznymi obawami – lękał się między innymi pożarów, chorób i śmierci. Także w jego baśniach regularnie powracają motywy odrzucenia, przemijania, cierpienia i pragnienia akceptacji.
Obok emocjonalnych rozterek, pisarz przez wiele lat doświadczał rzeczywistego, nawracającego bólu zębów. Centrum Hansa Christiana Andersena działające przy Uniwersytecie Południowej Danii podaje, iż problemy stomatologiczne towarzyszyły mu przez znaczną część życia. Zachowana korespondencja pozwala odtworzyć przynajmniej niektóre etapy utraty jego uzębienia.
W liście z 1 maja 1870 r. Andersen pisał, iż sztuczne zęby przestały mu już przeszkadzać, ale dwa naturalne były – jak to ujął – „w drodze do odejścia”. Wynika z tego, iż już wtedy korzystał z protezy częściowej, natomiast kolejne własne zęby były zagrożone utratą. Sam list nie pozwala ustalić, czy przyczyną była próchnica, choroba przyzębia, uraz czy inny problem stomatologiczny. Pisarz próbował żartować ze swojej sytuacji, stwierdzając, iż właśnie „ząbkuje”. Za żartobliwym tonem kryło się jednak doświadczenie kolejnych dolegliwości oraz stopniowej utraty uzębienia.
Od choroby zębów do całkowitego bezzębia
Nie zachowała się dokumentacja kliniczna Andersena, dlatego nie można rozpoznać u niego konkretnej choroby. Obraz wieloletniego bólu, stopniowej utraty zębów i problemów z ostatnimi zębami naturalnymi może odpowiadać następstwom zaawansowanej próchnicy, choroby przyzębia albo współistnienia obu schorzeń – pozostaje to jednak hipotezą.
Nieleczona próchnica mogła prowadzić do zapalenia miazgi, jej martwicy, zmian okołowierzchołkowych oraz ropni. Zaawansowane zapalenie przyzębia mogło natomiast powodować utratę podparcia kostnego, rozchwianie i przemieszczenie zębów, a ostatecznie ich utratę. Nie można rozstrzygnąć, który z tych procesów występował u Andersena ani czy wszystkie zęby utracił samoistnie, czy też część została usunięta.
Szybko rozwijała się za to protetyka. W drugiej połowie XIX w. upowszechniły się płyty protez wykonywane z wulkanizowanego kauczuku, do których mocowano najczęściej sztuczne zęby porcelanowe. Materiał był tańszy i łatwiejszy do formowania niż stosowane wcześniej złoto czy kość słoniowa, dzięki czemu protezy stały się dostępne dla szerszej grupy pacjentów. Nie wiadomo jednak, z czego wykonano uzupełnienia używane przez Andersena.
Ostatni naturalny ząb pisarz utracił 19 stycznia 1873 r. Nowy, pełny komplet protez otrzymał w połowie marca tego samego roku. Od stycznia nie miał już więc żadnych zębów naturalnych, choć wcześniej korzystał z uzupełnień protetycznych.
Zadaniem protez było przywrócenie możliwości rozdrabniania pokarmów, podparcia tkanek twarzy oraz poprawa wymowy i wyglądu. Ówczesne uzupełnienia były jednak znacznie mniej precyzyjne i komfortowe niż współczesne. Mogły być niestabilne, powodować otarcia i ucisk błony śluzowej oraz utrudniać żucie, szczególnie w początkowym okresie użytkowania. Podobnie jak inne uzupełnienia ruchome wymagały one regularnego oczyszczania, ponieważ na powierzchni protez mogły gromadzić się osady i resztki pokarmowe.
Ból zęba stał się bohaterem opowiadania
W 1872 r. – krótko przed utratą ostatniego zęba – Andersen opublikował opowiadanie pt. „Tante Tandpine”, znane w polskich przekładach jako „Ciocia Bólzęba” lub „Ciotka Fluksja”. Jego bohater cierpi nocą z powodu bólu opisywanego jako miażdżący i rozrywający. Próbuje łagodzić go woreczkiem z ziołami oraz plastrem z gorczycą. W tekście pojawiają się słodycze szkodzące zębom, czarne pozostałości koron, całkowite bezzębie oraz protezy wyjmowane na noc. Browarnik Rasmussen nie ma już zębów, a jedynie kilka czarnych kikutów. Bohater łączy ich stan z jedzeniem nadmiernej ilości cukru w dzieciństwie. Opowiadanie pokazuje więc nie tylko sam ból, ale również konsekwencje chorób zębów, utraty uzębienia i użytkowania ruchomych protez.
Z dzisiejszej perspektywy opis samoistnego, silnego bólu nasilającego się nocą może przywodzić na myśl ostre zapalenie miazgi albo zaostrzenie procesu zapalnego w tkankach okołowierzchołkowych. Jest to jednak tekst literacki, a nie historia choroby, dlatego nie może być podstawą do rozpoznania konkretnego schorzenia u autora.
Trudno mimo to nie zauważyć, iż Andersen wykorzystał własne doświadczenia do wyjątkowo sugestywnego przedstawienia cierpienia. W opowiadaniu ból odbiera bohaterowi sen, zdolność pracy i poczucie kontroli. Zostaje uosobiony jako przerażająca kobieca postać określona mianem „Satania Infernalis”, która dzięki szczypiec, świdra i ostrych narzędzi torturuje kolejne zęby bohatera.
Pisarz uchwycił w ten sposób zjawisko dobrze znane również współczesnym pacjentom: ból zęba nie jest objawem wyłącznie miejscowym, ale dolegliwością, która może wpływać na sen, nastrój, koncentrację, odżywianie i codzienne funkcjonowanie.
Hans Christian Andersen zmarł w 1875 r. – kilka ponad dwa lata po otrzymaniu nowych protez całkowitych. Pozostawił po sobie nie tylko baśnie o samotności, odrzuceniu i przemianie, ale również jeden z najbardziej sugestywnych literackich obrazów bólu stomatologicznego. Jego droga do całkowitego bezzębia trwała wiele lat, a jej ślady zachowały się w korespondencji, dokładnych datach utraty ostatniego zęba i otrzymania protez oraz w opowiadaniu, w którym ból zęba przyjmuje postać niemal demonicznej siły.
Źródła: Wullschlager J., Hans Christian Andersen: The Life of a Storyteller, University of Chicago Press, Chicago 2002.
https://www.sdu.dk/
Fot. Thora Hallager – museum.odense.dk, domena publiczna,
https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=127727290








