Śmierć 3-letniego pacjenta po zabiegu stomatologicznym stała się podstawą postępowania przed Virginia Board of Dentistry i zwróciła uwagę na przygotowanie zespołów stomatologicznych do reagowania w nagłych stanach medycznych. Stanowa komisja ukarała dr. Girisha Banajiego – właściciela praktyki – uznając, iż po stwierdzeniu braku reakcji u dziecka nie rozpoczęto prawidłowo resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie rozpoznano anoksyczne uszkodzenie mózgu. Zmarł cztery dni później.
Do zdarzenia doszło 23 października 2025 r. w Banaji Pediatric Dental Specialists w Falls Church w stanie Wirginia. Pacjentem był 3-letni chłopiec z zespołem Downa i złożonym wywiadem medycznym. Plan leczenia obejmował odbudowę jednego zęba oraz założenie korony na inny ząb. Podczas procedury zastosowano urządzenie do stabilizacji ochronnej dziecka, określone w dokumentacji jako „papoose board”.
Amerykańska Akademia Stomatologii Dziecięcej (AAPD) wskazuje, iż stabilizacja ochronna jest jedną z zaawansowanych metod kierowania zachowaniem dziecka podczas zabiegu stomatologicznego. Jej użycie powinno być indywidualnie dostosowane do potrzeb dziecka, jego historii medycznej i stomatologicznej, możliwości zastosowania innych metod oraz świadomej zgody rodzica lub opiekuna. Konieczne jest również odpowiednie monitorowanie pacjenta i dokumentowanie przebiegu procedury. W dostępnej relacji z postępowania nie wskazano jednak, aby samo zastosowanie stabilizacji zostało uznane za bezpośrednią przyczynę śmierci. Najważniejsze zarzuty dotyczyły sposobu reagowania zespołu po stwierdzeniu braku reakcji u dziecka.
Brak reakcji pacjenta po zakończeniu leczenia
Po zakończeniu zabiegu lekarz prowadzący zauważył, iż chłopiec nie reaguje i nie można go wybudzić. Zarówno ten lekarz, jak i dr Girish Banaji, właściciel praktyki, byli przeszkoleni w zakresie podstawowych zabiegów resuscytacyjnych, w tym resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Według ustaleń Virginia Board of Dentistry w chwili przyjazdu policji żaden z nich nie prowadził jednak resuscytacji. Lekarze nie potrafili również jednoznacznie odpowiedzieć funkcjonariuszom, czy dziecko oddychało.
Gdy na miejsce przybył zespół ratownictwa medycznego, pacjent przez cały czas znajdował się w pozycji półleżącej na fotelu stomatologicznym. Komisja uznała, iż zespół gabinetu nie rozpoczął prawidłowo resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Według decyzji komisji nagranie z kamery policyjnej wskazywało, iż nikt z personelu nie wykonywał ucisków klatki piersiowej. Jeden z pracowników praktyki również potwierdził, iż resuscytacja nie była prowadzona.
Według ustaleń komisji, dr Girish Banaji wykonywał natomiast uderzenia w plecy dziecka. Taka interwencja jest elementem postępowania w przypadku ciężkiej niedrożności dróg oddechowych spowodowanej ciałem obcym, nie zastępuje jednak resuscytacji u pacjenta, u którego doszło do zatrzymania oddechu lub krążenia. Aktualne wytyczne Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA) i Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) wskazują, iż o ile dziecko nie reaguje i nie oddycha prawidłowo, należy niezwłocznie rozpocząć resuscytację od ucisków klatki piersiowej. Zgodnie z decyzją komisji pacjent wymagający resuscytacji powinien zostać ułożony na plecach na twardej, płaskiej powierzchni.
Chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie rozpoznano anoksyczne uszkodzenie mózgu. Zmarł po czterech dniach.
Nagana, kara finansowa i obowiązkowe szkolenia
Postępowanie prowadziła Virginia Board of Dentistry, czyli stanowa komisja odpowiedzialna za nadzór nad wykonywaniem zawodu lekarza dentysty w Wirginii. W decyzji z 1 lipca 2026 r. komisja udzieliła nagany dr. Girishowi Banajiemu, specjaliście stomatologii dziecięcej prowadzącemu Banaji Pediatric Dental Specialists. Uznała, iż dopuścił się umyślnego działania lub niedbalstwa w ramach wykonywania zawodu, które spowodowało szkodę u pacjenta, a także wykonywał zawód w sposób zagrażający zdrowiu i bezpieczeństwu pacjentów.
Dentysta został zobowiązany do zapłaty kary w wysokości 2000 USD oraz 2025 USD kosztów administracyjnych. Komisja nakazała mu również odbycie ośmiu godzin dodatkowego kształcenia. Cztery godziny mają dotyczyć nagłych zdarzeń medycznych w gabinecie stomatologicznym, a kolejne cztery – przygotowania do sytuacji awaryjnych i reagowania na nie w placówkach stomatologicznych.
Należy podkreślić, iż opisane rozstrzygnięcie ma charakter dyscyplinarny i dotyczy uprawnień zawodowych oraz sposobu wykonywania zawodu. Nie jest ono równoznaczne z wyrokiem sądu karnego ani samo w sobie nie przesądza o odpowiedzialności karnej za śmierć pacjenta.
Szkolenie to za mało. Procedury trzeba regularnie ćwiczyć
Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne (ADA) podkreśla, iż lekarz dentysta oraz pozostali członkowie zespołu powinni być przygotowani do rozpoznawania nagłych stanów medycznych oraz szybkiego podejmowania adekwatnych działań. Każdy członek zespołu powinien znać swoją rolę, wiedzieć, kto wzywa pomoc, kto rozpoczyna resuscytację, kto przynosi sprzęt ratunkowy i kto przejmuje komunikację z dyspozytorem. Organizacja zaleca regularne przypominanie procedur, co najmniej raz w roku, a najlepiej częściej, oraz prowadzenie symulacji nagłych zdarzeń w gabinecie.
Sprawa z Wirginii pokazuje, iż samo odbycie szkolenia i posiadanie aktualnego certyfikatu nie gwarantuje skutecznej reakcji w sytuacji realnego zagrożenia. W chwili kryzysu znaczenie mają natychmiastowa ocena reakcji pacjenta, jego oddechu i krążenia, prawidłowe ułożenie pacjenta, rozpoczęcie odpowiednich czynności oraz jasny podział obowiązków. Szczególnego przygotowania wymaga leczenie małych dzieci i pacjentów ze złożonym wywiadem medycznym, u których pogorszenie stanu może nastąpić gwałtownie, a opóźnienie podstawowych działań ratunkowych może mieć nieodwracalne konsekwencje.
Źródła: https://www.drbicuspid.com/
American Academy of Pediatric Dentistry: „Use of Protective Stabilization for Pediatric Dental Patients”
American Heart Association i American Academy of Pediatrics: Wytyczne dotyczące podstawowych zabiegów resuscytacyjnych u dzieci z 2025 r.
American Dental Association: „Medical Emergencies in the Dental Office”








