Ćwiczenia języka w leczeniu bezdechu sennego. Czy naprawdę obniżają AHI?

dentonet.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Ćwiczenia języka w leczeniu bezdechu sennego. Czy naprawdę obniżają AHI?


Czy regularne ćwiczenia języka, warg i mięśni gardła mogą ograniczyć liczbę epizodów bezdechu i spłycenia oddechu podczas snu? Taka możliwość brzmi atrakcyjnie, zwłaszcza dla pacjentów, którzy źle tolerują terapię CPAP lub szukają dodatkowego sposobu na ograniczenie chrapania i senności dziennej. Choć terapia miofunkcjonalna zyskuje zainteresowanie jako metoda wspomagająca w leczeniu obturacyjnego bezdechu sennego (OBS), wyniki badań nie pozwalają traktować jej jako prostego zamiennika metod o potwierdzonej skuteczności.

Terapia miofunkcjonalna obejmuje zestaw regularnie wykonywanych ćwiczeń angażujących język, wargi, policzki, podniebienie miękkie oraz mięśnie gardła. Jej celem jest poprawa napięcia, wytrzymałości i koordynacji struktur, które uczestniczą w oddychaniu, żuciu i połykaniu. Założenie jest proste: sprawniej działające mięśnie mogą pomagać w utrzymaniu drożności górnych dróg oddechowych i ograniczać zwężanie się światła gardła podczas snu.

Istnieją podstawy, by szczególną uwagę zwracać na funkcję języka. Przegląd badań opublikowany w 2024 r. wykazał, iż u dorosłych z obturacyjnym bezdechem sennym siła i wytrzymałość języka podczas jego unoszenia były mniejsze niż u osób zdrowych. Jednocześnie autorzy uwzględnili zaledwie dwa randomizowane badania oceniające wpływ terapii na sprawność języka, a ich jakość metodologiczną uznano za niską.

Programy terapeutyczne nie są również jednolite. Różnią się rodzajem ćwiczeń, ich intensywnością, łącznym czasem wykonywania w ciągu dnia, długością terapii oraz sposobem nadzorowania pacjenta. Utrudnia to porównywanie wyników i wskazanie jednego schematu, który można byłoby zalecić każdej osobie z bezdechem sennym.

Skąd wzięła się informacja o redukcji AHI o połowę?

W publikacjach poświęconych terapii miofunkcjonalnej często pojawia się informacja, iż u dorosłych może ona obniżyć wskaźnik bezdechów i spłyceń oddechu, czyli AHI, o około 50%. Źródłem tego wniosku jest metaanaliza z 2015 r. W analizowanych badaniach dotyczących dorosłych średni AHI uległ zmniejszeniu z 24,5 do 12,3 zdarzenia na godzinę. Poprawiły się również wyniki dotyczące chrapania, senności dziennej oraz najniższego poziomu wysycenia krwi tlenem.

Wynik robi wrażenie, ale wymaga ostrożnej interpretacji. Poszczególne badania obejmowały małe grupy pacjentów i znacznie różniły się protokołami oraz metodologią. Sam spadek średniej nie oznacza również, iż każdy pacjent osiągnie podobną poprawę ani iż po terapii przestanie wymagać dalszego leczenia.

Nowsze dane studzą entuzjazm

Nowsza metaanaliza sieciowa, obejmująca 15 randomizowanych badań z udziałem dorosłych i dzieci, wykazała u dorosłych poprawę w zakresie senności dziennej, jakości snu, nasilenia chrapania i wskaźnika wybudzeń. W porównaniu z grupami kontrolnymi nie potwierdzono jednak statystycznie istotnego obniżenia AHI. Korzystniejszy wpływ na ten wskaźnik obserwowano w niektórych podgrupach, między innymi wtedy, gdy trening trwał ponad 30 minut dziennie.

Nie przesądza to, iż terapia nie przynosi żadnych korzyści. Pokazuje raczej, iż jej możliwe efekty nie zawsze muszą przekładać się na wyraźną zmianę AHI. Wskaźnik ten opisuje liczbę zaburzeń oddychania w ciągu godziny snu, ale nie przedstawia pełnego obrazu choroby ani wszystkich klinicznie istotnych zmian odczuwanych przez pacjenta.

Metoda wspomagająca, a nie samodzielne leczenie

Eksperci American Academy of Dental Sleep Medicine podkreślają, iż dostępne dowody są niejednoznaczne. Terapia miofunkcjonalna może mieć zastosowanie wspomagające u wybranych dorosłych, ale nie ma wystarczających podstaw, by rekomendować ją jako samodzielne leczenie pierwszego wyboru. przez cały czas brakuje ujednoliconych protokołów, dużych badań z dłuższą obserwacją oraz danych wskazujących, czy uzyskane efekty utrzymują się przez dłuższy czas.

Dlatego ćwiczeń nie należy proponować zamiast diagnostyki snu, terapii CPAP, leczenia aparatem wewnątrzustnym ani innych metod dobranych do sytuacji pacjenta. Mogą natomiast stanowić element szerszego planu leczenia, szczególnie gdy pacjent zostanie adekwatnie zakwalifikowany, regularnie ćwiczy i pozostaje pod opieką odpowiednio przygotowanego terapeuty.

Pierwsze sygnały OBS może zauważyć dentysta

Podczas wizyty lekarz dentysta i pozostały personel gabinetu mogą zwrócić uwagę na oddychanie przez usta, nieprawidłową pozycję języka czy suchość jamy ustnej, a w wywiadzie – na chrapanie i senność dzienną. Takie obserwacje nie wystarczają do rozpoznania obturacyjnego bezdechu sennego, ale mogą być powodem do skierowania pacjenta do lekarza i przeprowadzenia odpowiedniej diagnostyki snu. Standardy stomatologicznej medycyny snu podkreślają znaczenie badań przesiewowych oraz współpracy lekarza dentysty z lekarzem odpowiedzialnym za diagnostykę i leczenie OBS.

Terapia miofunkcjonalna pozostaje obiecującym kierunkiem, jednak najbardziej uzasadnione jest dziś traktowanie jej jako uzupełnienia standardowych metod, a nie ich konkurencji. Najważniejsze pytanie nie brzmi więc, czy ćwiczenia języka „leczą bezdech”, ale u których pacjentów, w jakim zakresie i w połączeniu z jakimi metodami mogą rzeczywiście poprawić efekty leczenia.

Źródło: https://www.rdhmag.com/

Idź do oryginalnego materiału