Retinol: czy naprawdę trzeba się go bać? Fakty, korzyści i zasady bezpiecznego stosowania

healthyandbeauty.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: retinol


Przez lata był jednym z największych hitów pielęgnacji anti-aging. Dziś w mediach społecznościowych można znaleźć coraz więcej ostrzeżeń przed retinolem. Ma przesuszać, powodować łuszczenie, podrażniać skórę, a choćby ją niszczyć. Czy rzeczywiście powinnyśmy odstawić kosmetyki z retinolem?

Nie ma powodów, aby traktować retinol jako kosmetycznego czarnego charakteru. Jest pochodną witaminy A, a jego działanie biologiczne jest dobrze poznane. Jednocześnie nie jest to składnik dla wszystkich i w każdych warunkach. Najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy stosujemy go zbyt często, zaczynamy od zbyt intensywnego preparatu albo dokładamy do pielęgnacji kilka drażniących składników jednocześnie.

Czym jest retinol?

Retinol należy do grupy retinoidów, czyli związków związanych z witaminą A. W kosmetykach stosuje się także inne pochodne witaminy A, m.in. retinal, czyli retinaldehyd, oraz estry retinolu. Do retinoidów stosowanych jako leki miejscowe należą natomiast m.in. tretinoina, adapalen czy tazaroten.

To ważne rozróżnienie, ponieważ słowo „retinoidy” bywa używane zamiennie z „retinolem”, choć nie są to dokładnie te same substancje. Retinol po nałożeniu na skórę musi zostać przekształcony w kolejne związki, ostatecznie w kwas retinowy, który jest biologicznie aktywną formą witaminy A. Ten proces jest jednym z powodów, dla których kosmetyczny retinol działa łagodniej niż bezpośrednio stosowany kwas retinowy.

Co retinol może zrobić dla skóry?

Retinoidy wpływają m.in. na odnowę komórek naskórka, procesy różnicowania komórek, produkcję kolagenu oraz przebudowę skóry uszkodzonej przez promieniowanie UV. Dlatego są wykorzystywane zarówno w pielęgnacji przeciwstarzeniowej, jak i w leczeniu niektórych problemów dermatologicznych.

W przypadku kosmetycznego retinolu dowody są nieco słabsze niż w przypadku leków zawierających tretinoinę, ale istnieją badania wskazujące na jego korzystny wpływ na drobne zmarszczki i oznaki starzenia skóry. W jednym z randomizowanych badań stosowanie 0,4-procentowego retinolu przez 24 tygodnie poprawiało wygląd drobnych zmarszczek oraz zwiększało markery związane z produkcją kolagenu.

Dobrze udokumentowane jest także działanie miejscowych retinoidów na skórę z fotouszkodzeniami. Przeglądy badań klinicznych pokazują poprawę m.in. drobnych i głębszych zmarszczek, przebarwień oraz innych oznak fotostarzenia. Najmocniejsze dane dotyczą jednak tretinoiny, czyli leku na receptę, a nie każdego kosmetyku z retinolem.

Retinol może być pomocny, gdy problemem są:

  • drobne zmarszczki i oznaki fotostarzenia,
  • nierówny koloryt skóry,
  • niektóre przebarwienia,
  • nierówna struktura skóry,
  • skóra z tendencją do powstawania zmian trądzikowych.

W przypadku trądziku większe znaczenie kliniczne mają przede wszystkim odpowiednio dobrane retinoidy lecznicze. Sam kosmetyczny retinol nie powinien być traktowany jako zamiennik terapii dermatologicznej.

Skąd tyle złych informacji o retinolu?

W dużej mierze z tego, iż część ostrzeżeń dotyczy rzeczywiście występujących działań niepożądanych. Retinoidy mogą powodować zaczerwienienie, pieczenie, suchość, łuszczenie i uczucie napięcia skóry. Ryzyko podrażnienia rośnie m.in. wraz z intensywnością stosowanego preparatu.

Problem pojawia się wtedy, gdy normalną reakcję skóry na zbyt intensywne rozpoczęcie kuracji przedstawia się jako dowód, iż retinol niszczy skórę. Takie uproszczenie jest równie niewłaściwe jak przekonanie, iż im mocniejszy preparat, tym lepszy efekt.

W pielęgnacji z retinoidami liczy się tolerancja skóry. o ile preparat powoduje silne podrażnienie, jego stosowanie codziennie nie musi prowadzić do lepszych rezultatów. Może natomiast utrudnić kontynuowanie pielęgnacji.

Retinizacja, czyli skóra potrzebuje czasu

Wprowadzenie retinoidu do pielęgnacji powinno być stopniowe. Ten okres adaptacji często określa się mianem retinizacji.

Jak podkreśla mgr Dagmara Hojnor-Bęben, kosmetolożka z gabinetu New Skin 2.0 Kosmetologia Holistyczna w Krośnie, zbyt wysokie stężenie na początku, zbyt częste stosowanie oraz brak odpowiedniego nawilżania i fotoprotekcji należą do najczęstszych błędów osób rozpoczynających kurację.

Podobne zalecenia można znaleźć w materiałach Amerykańskiej Akademii Dermatologii. Dermatolodzy rekomendują m.in. rozpoczynanie od mniej intensywnego preparatu, stosowanie go początkowo rzadziej oraz odpowiednie nawilżanie skóry.

Jak zacząć przygodę z retinolem?

Jeżeli kosmetyczny retinol jest dla nas odpowiedni, rozsądny schemat wygląda następująco:

1. Zacznij od niższej intensywności.

Nie ma potrzeby zaczynać od najsilniejszego produktu dostępnego na rynku. Stężenie jest ważne, ale nie jest jedynym parametrem decydującym o działaniu i tolerancji kosmetyku.

2. Stosuj retinol początkowo rzadziej.

Na przykład kilka razy w tygodniu, zamiast codziennie. Częstotliwość można zwiększać dopiero wtedy, gdy skóra dobrze toleruje produkt.

3. Nakładaj go wieczorem.

Retinoidy stosowane miejscowo są elementem wieczornej pielęgnacji. W ciągu dnia konieczna jest ochrona przeciwsłoneczna.

4. Nie zapominaj o nawilżaniu.

Dobry krem nawilżający może poprawić komfort stosowania retinoidu i ograniczyć suchość skóry.

5. Nie dokładaj od razu kolejnych silnie działających składników.

Początek kuracji retinolem nie jest dobrym momentem na eksperymentowanie z dużą liczbą kwasów, peelingów czy innych potencjalnie drażniących produktów.

6. Obserwuj skórę.

Delikatne przesuszenie może pojawić się podczas adaptacji. Silne pieczenie, obrzęk, nasilony stan zapalny czy utrzymujące się podrażnienie są sygnałem, aby przerwać stosowanie produktu i skonsultować się ze specjalistą.

Kto powinien uważać na retinol?

Retinol nie jest dobrym wyborem dla każdej skóry. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z bardzo suchą, podrażnioną, zaczerwienioną lub uszkodzoną barierą skórną. W przypadku aktywnych chorób skóry, np. nasilonego stanu zapalnego czy trądziku wymagającego leczenia, sposób postępowania powinien ustalić dermatolog.

Odrębną sytuacją jest ciąża. Organizacje medyczne zalecają unikanie miejscowych retinoidów w czasie ciąży, mimo iż w przypadku preparatów nakładanych na skórę wchłanianie do organizmu jest znacznie mniejsze niż po zastosowaniu leków doustnych. o ile planujesz ciążę, jesteś w ciąży lub karmisz piersią, kwestię stosowania produktów zawierających retinoidy najlepiej omówić z lekarzem. Nie warto samodzielnie zakładać, iż kosmetyk dostępny bez recepty jest automatycznie bezpieczny.

Czy można stosować kosmetyki z retinolem latem?

Retinol często kojarzony jest z jesienią i zimą. Nie oznacza to jednak, iż jego stosowanie latem jest z definicji zabronione. Jesień może być wygodnym momentem na rozpoczęcie kuracji, ponieważ wiele osób jest wtedy mniej eksponowanych na intensywne słońce.

Jesień to idealny moment na rozpoczęcie terapii retinoidami, ponieważ mniejsza ekspozycja na promieniowanie UV sprzyja bezpiecznej adaptacji skóry. To także najlepszy czas, aby rozpocząć kuracje przeciwstarzeniowe, redukujące przebarwienia i wspomagające leczenie trądziku – podkreśla Dagmara Hojnor-Bęben.

Nie oznacza to jednak, iż zimą można zrezygnować z ochrony przeciwsłonecznej. Fotoprotekcja pozostaje ważnym elementem pielęgnacji przez cały rok. Szczególnie istotna jest wtedy, gdy stosujemy składniki mogące zwiększać podatność skóry na podrażnienie.

Czy wyższe stężenie zawsze oznacza lepszy efekt?

Nie. To jeden z najbardziej problematycznych mitów dotyczących retinoidów. W ich przypadku intensywność działania i ryzyko podrażnienia mogą być ze sobą powiązane. Badania dotyczące tretinoiny pokazują zależność między dawką a zarówno skutecznością, jak i częstością działań niepożądanych.

Dlatego kosmetyk zawierający 1 procent retinolu nie musi być automatycznie lepszym wyborem niż produkt o niższym stężeniu. Znaczenie może mieć również cała formuła, stabilność składnika, sposób jego uwalniania, pozostałe składniki kosmetyku oraz indywidualna tolerancja skóry.

Retinol i retinal – czym się różnią?

Retinol i retinal to nie to samo. Retinal, czyli retinaldehyd, jest inną pochodną witaminy A. Znajduje się o jeden etap bliżej kwasu retinowego w szlaku przemian retinoidów niż retinol. Obie substancje są wykorzystywane w kosmetykach, ale mają różne adekwatności i nie należy porównywać ich wyłącznie na podstawie liczby procentowej podanej na opakowaniu.

To jeden z powodów, dla których proste zestawienie typu 0,1 procent jednego składnika kontra 0,1 procent drugiego może być mylące.

7 najczęstszych błędów przy stosowaniu retinolu

1. Rozpoczynanie od zbyt mocnego preparatu.

2. Stosowanie go codziennie od pierwszego dnia.

3. Nakładanie zbyt dużej ilości kosmetyku.

4. Pomijanie kremu nawilżającego.

5. Łączenie na początku kuracji wielu potencjalnie drażniących składników.

6. Rezygnacja z ochrony przeciwsłonecznej.

7. Traktowanie silnego podrażnienia jako dowodu, iż kosmetyk działa.

Ten ostatni mit jest szczególnie wart zapamiętania. Pieczenie i intensywne złuszczanie nie są miarą skuteczności retinolu.

Retinol: stosować czy nie?

Jeżeli skóra dobrze go toleruje, retinol może być wartościowym elementem pielęgnacji. Ma podstawy naukowe, ale nie jest cudownym składnikiem, który sam rozwiąże problemy ze starzeniem, przebarwieniami czy trądzikiem.

Najbezpieczniejsze podejście jest znacznie mniej spektakularne niż internetowe kuracje szokowe: dobrać odpowiedni produkt, zacząć spokojnie, zwiększać częstotliwość dopiero wraz z poprawą tolerancji skóry, nawilżać i codziennie stosować fotoprotekcję. A jeżeli skóra jest bardzo wrażliwa, chorobowo zmieniona, silnie podrażniona albo mamy wątpliwości dotyczące stosowania retinoidów w konkretnej sytuacji, lepiej zapytać dermatologa niż eksperymentować na własnej skórze.

Retinol nie jest ani cudownym kosmetykiem, ani składnikiem, którego trzeba się bać. To aktywna substancja, która może przynieść korzyści, ale wymaga rozsądnego stosowania.

Idź do oryginalnego materiału