Szanowni Państwo,
Wrzesień w Kujawsko-Pomorskim Oddziale Wojewódzkim NFZ mija pod hasłem ogólnopolskiej kampanii „Profilaktyka – podaj dalej”. Do lektury oraz aktywnego włączenia się w akcję zachęca dr Agnieszka Bańkowska, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy:
– Zależy nam, aby wiedza o profilaktyce i dbaniu o zdrowie trafiała do jak najszerszego grona mieszkańców naszego regionu. Często wiemy, iż powinniśmy się badać, jednak z różnych powodów odkładamy to na później. Dlatego we wrześniu oddajemy głos ekspertom, którzy w przystępny sposób podpowiedzą, jak dbać o siebie na co dzień, jak przełamywać bariery i gdzie szukać wsparcia. Rozpoczynamy od absolutnej podstawy – psychologicznych mechanizmów, które sprawiają, iż zwlekamy z wizytą u lekarza. Zachęcam Państwa nie tylko do przeczytania tego materiału, ale też do wdrożenia go w życie i… podania dalej! Podzielmy się tą wiedzą z najbliższymi: rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami. Czasem prosta rozmowa i wsparcie bliskiej osoby potrafią skłonić kogoś do zrobienia tego pierwszego, najważniejszego kroku – podkreśla dr Bańkowska .
Poniżej rozmowa z Karoliną Adamczyk, psychologiem, psychoterapeutą i edukatorem seksualnym, poświęcona prokrastynacji zdrowotnej i sposobom na przełamanie lęku przed badaniami.
1. Dlaczego tak chętnie odkładamy profilaktykę na później? Czy prokrastynacja zdrowotna może być formą unikania lęku?
Karolina Adamczyk: Bardzo często odkładanie badań nie wynika z tego, iż komuś „nie zależy na zdrowiu”. Paradoksalnie może być dokładnie odwrotnie — właśnie dlatego, iż zdrowie jest dla nas ważne, boimy się sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko jest w porządku.
Badanie może oznaczać konieczność zmierzenia się z czymś, czego nie chcemy wiedzieć. Pojawia się więc myśl: „Zrobię to później”, „Teraz nie mam czasu”, „Przecież nic mi nie jest”. I przez chwilę rzeczywiście czujemy ulgę.
To bardzo istotny mechanizm. Unikanie zmniejsza napięcie tu i teraz, więc nasz mózg uczy się, iż jest to skuteczny sposób radzenia sobie z lękiem. Powstaje błędne koło:boję się → odkładam → czuję ulgę → mój lęk przed badaniem jeszcze bardziej się utrwala → odkładam ponownie.
Nie każde odkładanie badań jest oczywiście mechanizmem obronnym. Czasem chodzi o brak organizacji, przeciążenie czy zwykłą prokrastynację. Jednak o ile zauważamy, iż im bardziej zbliża się termin badania, tym silniejsza jest potrzeba jego odłożenia, warto zadać sobie pytanie: „Czego adekwatnie próbuję uniknąć?”.
2. Czego tak naprawdę się boimy? Dlaczego czasem łatwiej jest żyć w niepewności niż poznać wynik badania?
Karolina Adamczyk: Bo niepewność daje nam możliwość utrzymywania różnych scenariuszy. Dopóki nie wykonam badania, mogę myśleć: „Prawdopodobnie wszystko jest dobrze”. Wynik kończy tę niepewność i może oznaczać konieczność podjęcia konkretnych działań.
I często nie boimy się wyłącznie samej diagnozy. Boimy się tego, co może nastąpić później: leczenia, zmiany stylu życia, ograniczeń, kosztów, utraty poczucia kontroli czy po prostu konfrontacji z własną podatnością na chorobę.
Dlatego można powiedzieć, iż czasami kupujemy sobie spokój niewiedzą. Tyle tylko, iż jest to spokój pozorny. Nie wiemy, iż jesteśmy zdrowi — po prostu nie mamy informacji.
Z drugiej strony badanie również może dać nam spokój, ale tym razem oparty na wiedzy. I to jest ogromna różnica.Unikanie daje ulgę na chwilę. Sprawdzenie daje możliwość realnego działania.
Warto więc zmienić sposób myślenia o profilaktyce. Badanie nie służy tylko do wykrywania chorób. Służy również temu, żeby móc powiedzieć: „Sprawdziłem. Wiem, na czym stoję”.
3. Kiedy już zauważymy, iż utknęliśmy w pętli odkładania, jak przejść od myślenia do działania? Czy pomagają konkretne techniki psychologiczne?
Karolina Adamczyk: Przede wszystkim nie czekałabym na moment, w którym przestaniemy się bać. Czasami chcemy najpierw poczuć się spokojnie, a dopiero później działać. Tymczasem często jest odwrotnie —najpierw działamy, a dopiero później lęk zaczyna się zmniejszać.
Dlatego warto bardzo mocno zmniejszyć pierwszy krok. Nie: „Muszę zrobić wszystkie zaległe badania”, tylko: „Dzisiaj sprawdzę, gdzie mogę je wykonać”. Nie: „Muszę iść do lekarza”, tylko: „Otworzę stronę i sprawdzę dostępne terminy”.
Pomocne może być również tzw. habit stacking, czyli łączenie nowego zachowania z czymś, co już robimy automatycznie. Na przykład: „Po porannej kawie sprawdzam terminy badań” albo „Pierwszego dnia każdego miesiąca zajmuję się jedną sprawą dotyczącą mojego zdrowia”.
Możemy również wykorzystać zasadę 5 sekund — kiedy pojawia się impuls do działania, nie dawać sobie czasu w długie negocjowanie ze sobą, tylko wykonać pierwszy krok. Nie chodzi jednak o magiczną metodę, która rozwiąże problem. o ile za odkładaniem stoi silny lęk, potrzebujemy przede wszystkim zrozumieć, czego się boimy.
Najważniejsze jest więc przejście od ogólnego „muszę się w końcu zbadać” dokonkretnego planu: co, kiedy i jak zrobię.
4. Czy warto umawiać się na badania razem z partnerem, przyjacielem albo inną bliską osobą?
Karolina Adamczyk: Tak, szczególnie jeżeli największą trudnością jest lęk albo samo rozpoczęcie działania. Wsparcie drugiej osoby może obniżyć napięcie i sprawić, iż zadanie, które wydawało się ogromne, staje się bardziej wykonalne.
Możemy na przykład umówić się z partnerem czy przyjacielem, iż oboje tego samego dnia zadzwonimy i umówimy swoje wizyty. Możemy też poprosić kogoś, żeby towarzyszył nam podczas badania.
Ważne jest jednak, jakiego rodzaju wsparcie otrzymujemy. Zawstydzanie czy ciągłe przypominanie: „Ile razy mam ci mówić, żebyś w końcu poszedł?” zwykle nie pomaga. Może wręcz zwiększać napięcie i potrzebę unikania.
Znacznie bardziej wspierające jest: „Wiem, iż się tego obawiasz. jeżeli chcesz, możemy razem znaleźć termin i zrobić pierwszy krok”.
Czasami nie potrzebujemy kogoś, kto nas zmotywuje. Potrzebujemy kogoś, przy kimłatwiej nam przejść przez to, czego się boimy.
5. Co powiedziałaby Pani osobie, która właśnie czyta ten tekst i od miesięcy przekłada ważne badanie?
Karolina Adamczyk: Powiedziałabym: nie musisz dzisiaj przestać się bać. Wystarczy, iż zrobisz jeden krok pomimo tego lęku.
Nie próbuj od razu naprawić całego swojego podejścia do zdrowia. Wybierz jedno badanie, które odkładasz. Następnie zrób jedną konkretną rzecz: sprawdź, gdzie możesz je wykonać, zadzwoń, napisz wiadomość albo umów termin.
Możesz też zatrzymać się na chwilę i zapytać siebie: „Czego adekwatnie się boję?”. Wyniku? Samego badania? Bólu? Diagnozy? Tego, iż będę musiał coś zmienić?
Nazwanie lęku często jest pierwszym krokiem do poradzenia sobie z nim.
I chciałabym, żebyśmy przestali traktować profilaktykę jak przykry obowiązek czy karę.Badanie nie jest wyrokiem. Jest informacją. A informacja daje nam możliwość działania.
Jeżeli więc podczas czytania tego tekstu pomyślałeś: „Mam dokładnie takie badanie, które odkładam od miesięcy” — nie musisz dzisiaj zrobić wszystkiego.
Zrób tylko pierwszy krok.
#ProfilaktykaPodajDalej












