Gubernator Illinois JB Pritzker wywołał polityczną burzę po swoich słowach o prezydencie Donald Trump. W wywiadzie dla Politico zasugerował, iż zachowanie głowy państwa może wskazywać na problemy zdrowotne, w tym demencję. To jedna z najmocniejszych wypowiedzi Pritzkera pod adresem prezydenta od czasu powrotu Trumpa do Białego Domu.

– „Myślę, iż ten człowiek może mieć demencję. Trudno mi zrozumieć jego sposób myślenia” – powiedział gubernator, podkreślając, iż w jego ocenie objawy są dziś „bardziej widoczne niż wcześniej”. Dodał również, iż Trump regularnie go atakuje, często bez związku z polityką Illinois.
Słowa Pritzkera spotkały się z natychmiastową reakcją administracji prezydenta. Rzecznik Białego Domu stanowczo odrzucił zarzuty, określając je jako „fałszywe narracje” i element politycznej gry. Podkreślił przy tym, iż prezydent pozostaje w bardzo dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.
Konflikt między politykami narasta od miesięcy i obejmuje m.in. kwestie imigracji oraz polityki środowiskowej. Jednocześnie nazwisko Pritzkera coraz częściej pojawia się w kontekście wyborów prezydenckich w 2028 roku, co dodatkowo podgrzewa temperaturę sporu.
Wszystko wskazuje na to, iż polityczna rywalizacja między gubernatorem Illinois a prezydentem USA będzie się tylko zaostrzać.















