Polski pisarz walczy z agresywnym rakiem prostaty. Objawy pojawiły się gwałtownie po badaniach kontrolnych: „Myślałem, iż to wirus”

zdrowienapoziomie.pl 10 godzin temu

Jacek Ostrowski, znany polski autor powieści kryminalnych, długo nie wierzył w niepokojący wynik swojego badania. Dziś otwarcie opisuje walkę z rakiem prostaty w czwartym stadium i apeluje do innych mężczyzn, by nie bagatelizowali sygnałów wysyłanych przez ciało.

Diagnoza, która zmieniła życie Jacka Ostrowskiego

Jacek Ostrowski długo nie wierzył w niepokojący wynik badania. Dziś otwarcie opisuje swoją walkę z rakiem prostaty w czwartym stadium i apeluje do mężczyzn, by nie lekceważyli sygnałów organizmu.

Przeprowadzka do Hiszpanii przerwana przez diagnozę

Pod koniec sierpnia 2025 roku wszystko zapowiadało się idealnie – wymarzona przeprowadzka do Hiszpanii była na wyciągnięcie ręki, samochód zapakowany po brzegi. Pozostało tylko odebrać wyniki badań kontrolnych. Zamiast zielonego światła, przyszł wynik PSA na poziomie 16 ng/ml – alarmujący sygnał, który przeciął spokój jak skalpel.

„Żona namówiła mnie na badania kontrolne. Zgodziłem się dla świętego spokoju, bo czułem się dobrze. Nie przypuszczałem, jak bardzo to zmieni moje życie” – wspomina w rozmowie z WP abcZdrowie.

Od tamtej chwili marzenia o hiszpańskiej hacjendzie ustąpiły miejsca chłodu szpitalnych korytarzy i brutalnej walce o każdy dzień.

Pułapka strachu i męskiego tabu

Walka z chorobą okazała się trudniejsza, niż przypuszczał. Ostrowski, jak wielu mężczyzn, uległ pokusie „jakoś to będzie”. Statystyki wskazują, iż aż 67% mężczyzn po 40. roku życia nigdy nie było u urologa. Często ignorujemy problemy, aż frustracja przeradza się w rozgoryczenie.

„Myślałem, iż to pomyłka. Kiedyś widziałem wynik innego pacjenta i miałem nadzieję, iż tym razem będzie podobnie. Bardzo bałem się wizyty u urologa” – przyznaje autor.

Wstyd i lęk przed diagnozą stały się zabójczą mieszanką, opóźniającą adekwatne rozpoznanie i leczenie.

Niszczycielska diagnoza – IV stadium z przerzutami

Po serii badań – rezonansie, tomografii, scyntygrafii i biopsji – lekarze potwierdzili najgorsze: rak prostaty w czwartym stadium z przerzutami do kości. Zamiast słonecznej Andaluzji czekał go agresywny chemioterapia.

„W pierwszej chwili wpisałem diagnozę w internet i to był koniec świata. Przeczytałem, iż zostało mi pół roku życia. Człowiek mówi, iż to trzęsienie ziemi, ale ja poczułem coś gorszego” – mówi Ostrowski.

Codzienna walka z objawami choroby

Terapia to dla pisarza prawdziwa wojna: codzienne zmagania o odporność, zastrzyki wspomagające, wahania samopoczucia uniemożliwiające plany.

„Miałem nawracające gorączki do 40 stopni, codziennie po południu. Badania planowałem rano, gdy czułem się najlepiej, bo podróż z Płocka do Warszawy z wysoką temperaturą była koszmarem. Do tego silne bóle kości i nocne poty – przepociłem ponad 250 kompletów piżam w kilka tygodni od diagnozy. Myślałem, iż złapałem wirusa, a to były objawy nowotworu” – relacjonuje.

Siła słowa w walce z rakiem

Mimo choroby Jacek nie porzucił pisania. Z notatek powstała książka „Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem” – szczery zapis walki, który ma ostrzec innych mężczyzn.

„Jeśli jesteś mężczyzną po 40. roku życia, nie robisz badań okresowych, nie mierzysz PSA, a teraz czytasz mój dziennik i nic z tego nie wynosisz, to jesteś idiotą. Takim samym, jakim byłem ja. Mój brat chorował na raka prostaty, dziadek zmarł – powinienem był być wyczulony” – ostrzega autor.

Ostrzeżenie przed szarlatanami

W książce Ostrowski bezwzględnie krytykuje „cudowne” terapie i pseudolekarzy żerujących na chorych: leczniczy jad pszczół, kąpiele w sodzie, czopki czosnkowe czy absurdalny masaż prostaty ogórkiem.

„Przeraża mnie, ile w internecie ludzi odciąga pacjentów od leczenia. Tacy znachorzy powinni być ścigani” – mówi stanowczo.

Codzienny rytm wyznaczany przez terapię

Dziś życie pisarza to wlewy chemioterapeutyczne i regeneracja po wyczerpujących sesjach. „Myślałem, iż nie dożyję terapii. Groziła mi sepsa, a bóle kości były tak silne, jakby ktoś wiercił mnie wiertarką” – opisuje.

Marzenia i walka o czas

Choroba odcisnęła piętno na życiu Ostrowskiego, ale w nim tli się nadzieja. Przestał planować daleko, ale marzy o krótkim wyjeździe do Hiszpanii w maju. Chce pisać dalej, dając euforia czytelnikom kryminałami i komediami.

„Jestem nieuleczalnie chory, leczenie tylko uśpi nowotwór, ale wciskam marzenia pomiędzy terapie” – wyznaje.

Profilaktyka raka prostaty – przełamywanie tabu

Historia Jacka pokazuje, jak najważniejsze są regularne badania. Rak prostaty we wczesnym stadium jest niemal bezobjawowy, a symptomy łatwe do zlekceważenia. Badanie PSA trwa kilka minut i jest niedrogie, ale wielu mężczyzn traktuje je jako naruszenie tabu.

To podejście bywa tragiczne, bo wczesne wykrycie daje dużą szansę na wyleczenie.

Siła psychiki w walce z nowotworem

Ostrowski podkreśla, iż rak to nie tylko medycyna, ale przede wszystkim wyzwanie psychiczne. Pisanie stało się terapią, porządkującą chaos po diagnozie. Mimo chemii, chęć dzielenia się prawdą i ostrzeżeniami pcha go naprzód.

Jego historia przypomina wszystkim mężczyznom, iż prawdziwa siła tkwi w profilaktyce i odwadze.

Idź do oryginalnego materiału