
Przepis ten jest zaskakujący, mało kto potrafi ocenić jakie mięso jest w jego bazie – większość wskazuje na kaczkę lub żeberka – a to indyk, drodzy Państwo, w otulinie z mielonych daktyli i czosnku. Coś obłędnie pysznego! Tak przygotowany sprawdzi się zarówno w towarzystwie ziemniaków, dyni, ryżu, jak kaszy bulgur czy kuskus. Jest wyraźnie słodki, ma piękny nasycony kolor i złożony lekko karmelowy smak.
Jeśli drób, to ekologiczny! Na BioBazarze innego nie kupicie. Ptaki hodowlane w ekologii dojrzewają dłużej, jedzą certyfikowaną EKO paszę i wydziobują z ziemi ulubione kąski, poza tym mają dostęp do wybiegu, dzięki czemu struktura ekologicznego mięsa jest wyraźniejsza, a smak pełny i złożony. Trzeba pamiętać, iż ekologiczny drób wymaga zwykle nieco dłuższej obróbki cieplnej, niż ogólnodostępny z konwencjonalnych hodowli.
Składniki:
- 1 kg udźca bez kości z indyka EKO FARAT
- 15 daktyli suszonych EKO Olivea
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego EKO Biosprawiedliwi
- 4 ząbki czosnku EKO Powielin
- 100 ml wody
- olej do smażenia Biosprawiedliwi
- 1 dynia piżmowa EKO Powielin
Krok po kroku:
- Zacznij od przygotowania marynaty z daktyli. Świeże daktyle musisz na wstępie pozbawić pestki, następnie zmiksować je na gładką masę razem z czosnkiem i kminem rzymskim.
- Udziec pokrój na równej wielkości 6 kawałków, posól, a następnie zalej je marynatą, wmasuj i pozostaw w lodówce (najlepiej pod przykryciem) na kilka godzin.
- Zamarynowane kawałki obsmaż ze wszystkich stron na patelni – ich wierzch będzie się wyraźnie karmelizował – i o ten efekt nam chodzi!
- Przełóż mięso do naczynia do zapiekania – takiego z przykrywką. Podlej delikatnie wodą.
- Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piecz ok 2 h. Podawaj z ugotowaną na parze kostką z dyni piżmowej.
Jeśli lubicie chrupiące akcenty, posypcie swojego indyka płatkami prażonych migdałów, albo genialną posypką Dai To Se na bazie panko – dostępna jest u Raczka. Intrygującym akcentem będzie też świeży EKO granat, który pięknie skontrastuje całe danie i dodatkowo je ubarwi. Gotując warto zawsze pamiętać o teksturach i o tym, iż jemy też oczami – kompozycja na talerzu jest szalenie istotna, podkręca apetyt i sprawia, iż wszystko smakuje nam jeszcze bardziej.







