Historyczny sukces polskich paraalpejczyków. Michał Gołaś i Kacper Walas ze srebrem igrzysk

mir.org.pl 1 dzień temu
🔊 Odsłuchaj artykuł

Polscy sportowcy zapisali się w historii zimowych zmagań osób z niepełnosprawnościami. Podczas XIV Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo Michał Gołaś, startujący z przewodnikiem Kacprem Walasem, zdobył srebrny medal w slalomie. To pierwsze w historii srebro dla Polski w narciarstwie alpejskim osób z niepełnosprawnościami na zimowych igrzyskach paraolimpijskich.
Ten sukces jest tym większy, iż zaledwie dwa dni wcześniej duet wywalczył także brąz w slalomie gigancie. Oznacza to, iż w swoim debiucie na igrzyskach Polacy wracają do domu z dwoma medalami.
Tuż po zakończeniu zawodów emocje wciąż były ogromne. Michał Gołaś przyznał, iż bezpośrednio po przejeździe czuł niedosyt.
– Zaraz po przekroczeniu mety byłem zły, iż nie ma złota. Każdy ambitny sportowiec mierzy w najwyższy cel. Dopiero po chwili przyszła duma i wzruszenie – mówił zawodnik.
Do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele. Polacy przegrali złoty medal o zaledwie 0,27 sekundy. Trener kadry paraalpejczyków Michał Kłusak podkreśla jednak, iż wynik jest ogromnym osiągnięciem.
– Rozumiem emocje Michała, bo złoto było o włos. Ale pokazał, iż należy do absolutnej światowej czołówki. To wspaniały dzień dla polskiego sportu – podkreślał szkoleniowiec.
Gołaś i Walas, rywalizujący w kategorii zawodników z niepełnosprawnością wzroku, prowadzili po pierwszym przejeździe slalomu. Przed drugim startem próbowali podejść do sytuacji tak, jakby wcale nie byli liderami, aby pojechać bez nadmiernej presji. Ostatecznie jednak najlepszy czas uzyskał reprezentant gospodarzy, Giacomo Bertagnolli. Dla włoskiego zawodnika był to już szósty złoty medal zimowych igrzysk paraolimpijskich.
Drugiemu przejazdowi towarzyszyły bardzo trudne warunki. Nad trasą pojawiła się gęsta mgła, która znacznie ograniczała widoczność.
– W pierwszym przejeździe padał deszcz, ale jeszcze coś było widać. W drugim praktycznie nie widziałem ani Kacpra, ani tyczek. To była walka o przetrwanie – opowiadał Michał Gołaś.
Kacper Walas dodawał, iż trudności potęgował stan trasy.
– Narta była niepewna przez duże zasolenie śniegu. Do tego mgła i nierówności. Szczerze mówiąc, przez cały przejazd byłem mocno zestresowany, dlatego tym bardziej cieszy nas ten wynik – mówił przewodnik.
Ostatni dzień igrzysk rzeczywiście przyniósł ekstremalne warunki. W nocy spadło choćby pół metra śniegu, a organizatorzy do ostatniej chwili przygotowywali trasę na słynnej Tofanie.
Mimo trudności Polacy osiągnęli wynik, który przejdzie do historii. Dotąd żaden reprezentant naszego kraju nie zdobył srebrnego medalu w narciarstwie alpejskim podczas zimowych igrzysk paraolimpijskich. Co więcej, ostatni medal dla Polski na zimowych igrzyskach zdobył w 2018 roku Igor Sikorski – brąz w slalomie gigancie na monoski w Pjongczangu. W slalomie natomiast ostatni krążek wywalczyła Elżbieta Dadok w 1988 roku w Innsbrucku.


Źródło: PKPar

Idź do oryginalnego materiału