Chirurg zatrudniony na kontrakcie w Sosnowieckim Szpitalu Miejskim przepracował w 2023 roku 4881 godzin, czyli średnio 14 godzin dziennie i 420 godzin miesięcznie. To więcej niż w głośnym przypadku Dawida Kacprzyka z warszawskiego Szpitala Południowego, byłego radnego Koalicji Obywatelskiej i koordynatora SOR, który zarobił 1,6 mln zł i pracował po 331 godzin miesięcznie.
Na dane zwróciła uwagę Ewa Szota (52 l.), radna Koalicji Obywatelskiej z Sosnowca, która od dwóch lat nagłaśnia sposób zatrudniania lekarzy w miejskim szpitalu.
— W 2024 roku podczas Komisji Zdrowia Rady Miejskiej w Sosnowcu zwróciłam uwagę na dane, z których wynikało, iż jeden z lekarzy zatrudnionych na kontrakcie w Sosnowieckim Szpitalu Miejskim przepracował w 2023 roku aż 4881 godzin — mówi Ewa Szota.Dla porównania pięciu lekarzy zatrudnionych na tym samym oddziale na umowie o pracę przepracowało łącznie 4587 godzin w roku. — Jak ten człowiek funkcjonował? Jak leczył i kiedy odpoczywał? — pytała dyrekcję szpitala. Na pytanie o tryb pracy chirurga usłyszała od prezes szpitala, iż lekarz odpoczywa w pracy. Jeden z medyków podczas komisji powiedział wprost: „Co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”.
Szota wystąpiła o ewidencję czasu pracy lekarzy. — Otrzymałam ją, jednak wraz z opinią prawną wskazującą, iż nie mogę publicznie omawiać szczegółowych danych zawartych w dokumentach, gdyż mogłyby doprowadzić do ujawnienia danych osobowych lekarza — dodaje radna.
Apele do rządu bez odpowiedzi

Na wniosek Ewy Szoty sosnowiecka Rada Miejska w 2025 i 2026 r. zwracała się do ministerstwa zdrowia, rządu, Rzecznika Praw Obywatelskich i Najwyższej Izby Kontroli o uregulowanie czasu pracy lekarzy na kontraktach. Radni otrzymali odpowiedź, iż problem jest znany, wynika z braków kadrowych, a prace legislacyjne nie trwają.
— Brak ustawowych ograniczeń czasu pracy lekarzy zatrudnionych na kontraktach jest problemem nie tylko z punktu widzenia finansów publicznych, ale przede wszystkim bezpieczeństwa pacjentów — tłumaczy Ewa Szota.Tło sprawy sięga stycznia 2018 r., gdy w sosnowieckim Szpitalu Miejskim ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego zmarł podczas 24-godzinnego dyżuru. Wtedy zaczęła się dyskusja o obciążeniu lekarzy.
Sejm uchwalił właśnie przepisy regulujące czas pracy medyków. — Ta sprawa stała się głośna nie dlatego, iż system zaczął działać, tylko dlatego, iż dotyczyła osoby publicznej zobowiązanej do złożenia oświadczenia majątkowego. Gdyby nie ten fakt, prawdopodobnie nie dowiedzielibyśmy się o skali problemu — stwierdza Szota. — Dobrze, iż to wreszcie wyszło. Wiem, iż jest to bolesne wizerunkowo dla mojego ugrupowania, ale w końcu przyczyni się do rozwiązania tak ważnego problemu społecznego — podsumowuje radna.








