Ból lędźwi u aktywnej pacjentki – case study z praktyki gabinetowej

enedu.pl 13 godzin temu

Niedawno do mojego gabinetu zgłosiła się pacjentka z problemem, który na pierwszy rzut oka wydawał się dość typowy. Ten przypadek dobrze pokazuje, jak w praktyce wygląda proces diagnostyczny oraz sposób pracy, który prezentujemy podczas kursu Kompleksowa Terapia Wisceralna.

Opis pacjentki i główne dolegliwości

Pacjentka lat 32, wykonująca pracę biurową, okresowo dojeżdżająca do pracy rowerem, chodząca na zajęcia jogi 2 razy w tygodniu, biegająca 2-3 razy w tygodniu dystanse 3-5 km.

Głównym powodem zgłoszenia się na terapię był ból lędźwi pojawiający się podczas dłuższego siedzenia w pracy i samochodzie oraz uczucie słabszej kończyny dolnej prawej w trakcie jazdy rowerem, a także gorsza stabilność w pozycjach wymagających stania na jednej nodze.

W trakcie wywiadu doprecyzowała, iż ból rozpoczął się około 4 lata temu, co zbiegło się w czasie z otrzymaniem awansu w pracy. Również od podobnego okresu występują bóle głowy o charakterze napięciowym, problemy z zasypianiem oraz wybudzenia w nocy koło godziny 3-4, refluks o nieokreślonej etiologii oraz wzdęcia pojawiające się nieregularnie.

Ponadto ból lędźwi pojawia się również ranobardziej o charakterze sztywności z towarzyszącym uczuciem zmęczonej szczęki, a sam ból lędźwi w siadzie nasila się z czasem utrzymywania pozycji, a rozruch w niewielkim stopniu wpływa na redukcje objawów.

Badanie i analiza funkcjonalna

Analiza postawy ciała ujawniła przesunięcie ciężaru ciała na stronę niebolesną, pogłębioną lordozę lędźwiową, zniesienie lordozy szyjnej, protrakcję stawów barkowych i brak pełnego wyprostu stawu kolanowego prawego w staniu na jednej nodze.

Co jeszcze było widoczne w badaniu?

  1. Zaobserwowałem zmniejszony zakres rotacji wewnętrznej i zewnętrznej prawego stawu biodrowego zarówno w testach czynnych jak i biernych oraz zmniejszony zakres rotacji odcinka szyjnego.
  2. Występował też brak pełnej ruchomości w teście palce podłoga – maksymalny zasięg palców sięgał połowy kości piszczelowych.
  3. Zauważyłem zwiększoną tkliwość prawego podbrzusza, prawego podżebrza oraz okolic splotu słonecznego w trakcie oceny palpacyjnej powłok brzucha.

Pierwsza wizyta – praca z autonomicznym układem nerwowym

Biorąc pod uwagę problemy ze snem, dużą tkliwość tkanek w trakcie testów i bardzo gwałtownie pojawiające się odczyny na skórze pacjentki w trakcie badania rozpoczęliśmy pracę z autonomicznym układem nerwowym, by stworzyć i zwiększyć możliwości ciału pacjentki do rozpoczęcia procesów regeneracyjnych.

Techniki na komory trzecią i czwartą wstępnie wyciszyły pacjentkę, następnie przeszedłem do pracy na nerwie błędnym: od otworu szyjnego, przez kość gnykową, powrózek nerwowo-naczyniowy, po pracę z siecią mniejszą oraz techniki na kość krzyżową. Wyciszenie trwało dość długo, ale było konieczne by stworzyć podstawy pod dalszą terapię.

Pod koniec terapii wykonałem techniki mobilizacyjne kotwic trzewnych w okolicach traktów stawu skokowego (w okolicach ścięgna Achillesa i po obu stronach kości strzałkowej) dla wstępnego uwolnienia okolic kątnicy i pracy z czuciem głębokim oraz zmniejszoną ruchomością stawu biodrowego prawego.

Pacjentka dostała zalecenie prowadzenia przez tydzień dzienniczka żywieniowego by ułatwić zlokalizowanie potencjalnych produktów, które mogły wpływać na występowanie refluksu, wzdęć i ewentualne powiązanie tych objawów z bólem lędźwi. Dodatkowo zaleciłem wykonywanie oddechu kwadratowego przed zaśnięciem i skupienie się w trakcie jogi na pozycjach otwierających biodra oraz pozycjach skrętnych – korzystnych dla kręgosłupa, bioder, jak i dla poprawy pasażu jelitowego.

Druga wizyta – zmiany po pierwszej terapii

Kolejna (2.) wizyta odbyła się tydzień później. Pacjentka dzięki obserwacjom z dzienniczka żywieniowego wyciągnęła wnioski, iż w dni, których nie spożywała kawy z mlekiem krowim i nie podjadła między posiłkami, wzdęcia i ból lędźwi były znacznie mniej uciążliwe.

Pacjentka po pierwszej terapii zauważyła dużą poprawę w zakresie jakości snu i była w stanie bardziej precyzyjnie określić, gdzie pojawia się ból lędźwi – było to przejście lędźwiowo-krzyżowe zachodzące na kolce biodrowe tylne górne i promieniujące nieco nad talerzami miednicznymi, głownie po stronie prawej.

Wciąż utrzymywała się sztywność poranna, ale ból znacznie się zmniejszał po chwilowym rozruszaniu się, a ten występujący podczas siedzenia był znacznie się zredukował.


Dalszym krokiem po zadziałaniu na centralny układ nerwowy było przejście do pracy bardziej na obwodzie oraz na układzie enterycznym, tym bardziej, iż pacjentka o wiele mniej żywiołowo reagowała na palpację i obniżyło się napięcie powłok brzusznych w stosunku do pierwszej wizyty.

Pierwszy etap przejścia do pracy na obwodowym układzie nerwowym:

  1. Ocena ruchomości i ślizgu tkanek wzdłuż traktu kręgosłupa oraz traktów okolicznych.
  2. Opracowanie miejsc restrykcji manipulacjami tnącymi, techniką ślizgu.
  3. W miejscach najbardziej opornych opracowanie techniką roztapiania wykorzystując ząbkowaną część pinokata.

Następnie przeszedłem do pracy na tkankach miękkich – uwolniliśmy trakt przednioboczny po stronie prawej w okolicach przegród mięśniowych uda prawego. Po opracowaniu tkanek miękkich przeszedłem do manipulacji odcinka piersiowego, a pacjentka była gotowa do opracowania powłok brzusznych.

Główne dolegliwości bólowe pojawiały się przy mobilizacji okolic prawej części kopuły przepony, wątroby, zwieracza Oddiego, odblokowywania ogona trzustki oraz zastawki Buhina.

Po opracowaniu w całości powłok brzusznych pacjentka poczuła ciepło rozpływające się w miejscu, gdzie po długim siedzeniu zwykle pojawiał się ból. Następnie wstając z leżanki spontanicznie sprawdziła ruchomość kręgosłupa i z zaskoczeniem oznajmiła, iż takich zakresów nie miała od 4 lat i po wizytach u 5 innych terapeutów.

Trzecia wizyta – efekt terapii

Ostatnia (3.) wizyta, którą po krótce opiszę miała miejsce po kolejnych 2 tygodniach.

Zakresy ruchomości, które osiągnęliśmy na poprzedniej wizycie się utrzymały, dysproporcja zarówno w sile jak i stabilności kończyn dolnych zniknęła. Bóle głowy od 3 tygodni nie występowały, bólów lędźwi również nie było. jeżeli pacjentka konsekwentnie unikała kawy z mlekiem i podjadania, wzdęcia się nie pojawiały, a gdy już się pojawiły po chwilowym dyskomforcie, były ledwie zauważalne.

Objaw, jaki pozostał jej do pełni szczęścia, to uczucie zmęczonej szczęki o poranku, ale to problem już na inny artykuł – i dalszą pracę w tym zakresie w gabinecie.

Co pokazuje ten przypadek terapeutyczny?

W wyżej opisanym przypadku była ważna praca podzielona na etapy. Działania na centralnym układzie nerwowym stworzyły bazę do rozpoczęcia procesów regeneracyjnych i łatwiejszego wpływu na układ obwodowy i enteryczny. Równie istotnym czynnikiem było rozpoznanie głównych czynników biochemicznych
wpływających na restrykcje trzewne i uwolnienie tkanek miękkich powiązanych poprzez kotwice trzewne na napięcia wisceralne.

Czynnikiem wywołującym dolegliwości główne była długotrwała pozycja siedząca w pracy, przewlekły stres związany z odpowiedzialnym stanowiskiem i tego nie można było zmienić, ale można było stworzyć warunki do większej adaptacji na przeciążenia zarówno fizyczne, biochemiczne jak i psychogenne.

Jeśli zainteresowała Was taka forma pracy i takie spojrzenie na pacjenta serdecznie zapraszamy na kurs Kompleksowej Terapii Wisceralnej, który prowadzę wraz z Jakubem Mulawką.

Idź do oryginalnego materiału