W wieku 100 lat zmarła Maria Kowalska ps. „Myszka”, sanitariuszka Powstania Warszawskiego i więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. O jej śmierci poinformowała fundacja Nie Zapomnij o Nas we wpisie na Facebooku.
Podczas okupacji Kowalska służyła w Wojskowej Służbie Kobiet oraz w V Obwodzie Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej, w oddziale „Bakcyl”. Pracowała w Szpitalu Sióstr Elżbietanek przy ulicy Goszczyńskiego oraz w szpitalu polowym przy ulicy Misyjnej.
„W ogóle się nie bałam”
Fundacja przypomniała w pożegnalnym wpisie wspomnienia weteranki z sierpnia i września 1944 roku.
Ja się w ogóle nie bałam. Naprawdę nie wiem dlaczego. Czy to była naiwność? Nie wiem… Były naloty, przechodziło się pod ostrzałem. Przede mną koleżankę trafiło, kolejną też. A ja przez całe powstanie miałam jedynie zadraśnięcie.Po upadku powstania Niemcy wywieźli ją wraz z 40 innymi kobietami do obozu Stutthof na północy Polski. Najgorzej wspominała stamtąd apele, które trwały godzinami.

Ucieczka podczas marszu śmierci
Wolność odzyskała w 1945 roku, w trakcie tzw. marszu śmierci — pieszej ewakuacji więźniów prowadzonej w środku mroźnej zimy. Wielu jej uczestników nie przeżyło tej drogi, dla „Myszki” stała się ona okazją do ucieczki.
Zasługi Kowalskiej i innych powstanek upamiętnia pomnik „Kobietom Powstania Warszawskiego”, który stanął w stolicy kilka lat temu. W sobotę, podczas obchodów 82. rocznicy wybuchu powstania, wieniec pod monumentem złożyła Marta Nawrocka.








