Już od najmłodszych lat Daria Trafankowska wiedziała, iż scena będzie jej przeznaczeniem. Z czasem zdobyła popularność, występując w kultowym serialu Na dobre i na złe. Jednak jej życie prywatne przeżywało trudne chwile – w trakcie nagrywania kolejnych odcinków przygotowywała się do rozwodu. Sytuacja komplikowała się dodatkowo, gdy jej mąż związał się z Małgorzatą Foremniak. Daria przyjęła ten fakt bez zbędnych publicznych emocji, unikała konfliktów i nie podsycała napięć.
Małżeństwo tylko z pozoru idealne
Daria i Waldemar zawarli związek małżeński jeszcze przed ukończeniem studiów. Choć uchodzili za parę idealną, prawdę o ich relacji znali nieliczni, przede wszystkim najbliżsi znajomi. W rzeczywistości dzieliło ich wiele różnic – on marzył o wielkim domu pod miastem, ona ceniła swoje przytulne mieszkanie na warszawskiej Orlej. Różnili się także w kwestii życia towarzyskiego – on unikał spotkań ze znajomymi, podczas gdy ona nie wyobrażała sobie życia bez przyjaciół.
Różnice te odnosiły się także do ich podejścia do sztuki oraz wychowania syna Wita. Daria usilnie starała się odnaleźć w poetyce męża, zgadzając się na zamieszkanie w willi pod Warszawą i ograniczając kontakty towarzyskie. Mimo to zdawała sobie sprawę z jego zdrad, które długo wybaczała, aż w końcu zrozumiała, iż nigdy nie zatrzyma ukochanego przy sobie i pozwoliła mu odejść.

– Przestałam walczyć o jego miłość i pozwoliłam mu odejść, mimo iż wciąż bardzo go kochałam – wyznała po latach w rozmowie z Echem Dnia.
Tuż przed śmiercią w wywiadzie dla Vivy! Daria otwarcie przyznała, iż rozwód był dla niej osobistą porażką. Wbrew plotkom o związkach na planie Małgorzata Foremniak pojawiła się w życiu Waldemara Dzikiego dopiero po rozwodzie z Darią. Aktorka dowiedziała się o planowanej ślubie męża od ich syna. Gdy w 1999 roku spotkała Małgorzatę na planie serialu, ta była już żoną Waldemara. Mimo to Daria pokochała młodszą koleżankę jak siostrę, a Foremniak odwzajemniała to przyjaźnią.
– Małgosia jest cudowną aktorką i wspaniałą przyjaciółką. Nigdy choćby nie pomyślałam, żeby mieć do niej żal za to, iż kochała mężczyznę, którego wcześniej kochałam ja. Każdy ma prawo kochać, kogo chce – mówiła Daria w rozmowie z Dziennikiem Ilustrowanym. Waldemar natomiast wyznał, iż pomimo rozstania Daria pozostała mu bardzo bliska.
Ostatnia rozmowa z Małgorzatą Foremniak
Jedno z najgłębszych wspomnień Małgorzaty Foremniak to rozmowa z Darią, która na zawsze zapadła jej w pamięć. Aktorki wracały wspólnie z planu serialu, gdy Daria wypowiedziała słowa, które do dziś poruszają.
– Raz odwoziłam Darię do domu samochodem, gdy nagle powiedziała: „Słuchaj, tak myślę, bo teraz jest lato i z tego, co już wiem, za rok już nie będę żyła. Nie będzie mnie. Gdzie wtedy będę?”. Spojrzała na mnie i zapytała: „Gdzie ja wtedy będę?”… Wysiadła, a ja zostałam sama w aucie – wspomina Małgorzata.
Miłość, która rozkwitła mimo choroby
Pomimo ciężkich przeżyć Trafankowska nie zamknęła się na nowe uczucia. Z początku podchodziła z dystansem do przepowiedni znajomej tarocistki, ale los sprawił, iż poznała mężczyznę, który gwałtownie stał się dla niej bliski.
– Kiedy Jasiek wszedł do pokoju, poczułam, iż to ten jedyny, o jakim skrycie marzyłam. Rozmowa z nim trwała kilka godzin, a oboje byliśmy pewni, iż to zmieni nasze życie na zawsze. I nie myliliśmy się – mówiła Daria.
Po sześciu miesiącach od nowego początku otrzymała pierścionek zaręczynowy i otwarcie mówiła o swojej miłości:
– Jestem kochana i kocham. Umrę otoczona miłością. Chcemy nadrobić stracony czas, dlatego wszystko dzieje się tak gwałtownie – zdradzała aktorka.
Tajemnica choroby i walka z rakiem
Daria Trafankowska długo ukrywała, iż walczy z rakiem trzustki. Mimo choroby kontynuowała pracę na planie serialu, utrzymując prywatność. Dopiero hospitalizacja na oddziale onkologicznym ujawniła prawdę mediom.
Aktorka prosiła o poszanowanie swojej intymności, na co większość redakcji się zgodziła. Niestety, jeden z tytułów wykorzystał temat sensacyjnie, przez co Daria poczuła się zraniona zawartością wywiadu.
– Po publikacji byłam załamana. Przeczytałam to, czego chciałam uniknąć. Prosiłam, by skupić się na mojej wdzięczności dla tych, którzy mnie wspierają. Wszystko, co dla mnie najważniejsze, zostało pominięte, a wywiad zamienił się w banały. Tam przedstawiono chorobę jak pozytywne wydarzenie, bo nagle odkryłam, ilu mam przyjaciół. A to nieprawda, bo zawsze to wiedziałam – wspominała z bólem.








