Krzysztof Janczuk po raz pierwszy trafił do psychiatry jako sześcioletnie dziecko. Wtedy nie rozumiał jeszcze, iż choruje.
Dziś mierzy się z niewidoczną gołym okiem niepełnosprawnością, będącą pokłosiem dzieciństwa naznaczonego alkoholizmem ojca, przemocą psychiczną i życiem w permanentnym stresie. Każdego dnia Krzysztof odczuwa paraliżujący lęki, którego inni zupełnie nie dostrzegają. Ten niewidzialny ciężar towarzyszy mu na każdym kroku, cicho burząc jego codzienność i marzenia o spokoju. Przez lata imał się różnych zajęć niestety, z powodu nawrotów choroby często tracił zatrudnienie – w ciągu ostatnich siedmiu lat był hospitalizowany aż sześć razy. Nie przyznano mu również renty.
Od zawsze kochał słowo pisane i książki. Z wykształcenia jest polonistą z dwudziestoletnim doświadczeniem w redakcji i korekcie. Mimo licznych terapii nie ukrywa, iż wciąż walczy z chorobą. Najlepszą wizytówką jego umiejętności jest kooperacja z Uniwersytetem Gdańskim, gdzie prowadzi redakcję naukową i korektę dzieł wybitnego tłumacza, filozofa i religioznawcy Jerzego Prokopiuka. Dziś odbywa też staż w zielonogórskiej „Jaskini Cudów” – inicjatywie stworzonej po to, by dawać stabilną pracę osobom z niepełnosprawnościami i wspierać tych, którzy mają trudności na rynku pracy.












