Najnowsze badanie koncentruje się na zależnościach między depresją i zaburzeniami lękowymi a ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Choć związek ten jest obserwowany od lat, wciąż nie do końca rozumiano mechanizmy biologiczne, które go tłumaczą. Autorzy postanowili sprawdzić, w jaki sposób zaburzenia psychiczne wpływają na funkcjonowanie mózgu i organizmu oraz czy uruchamiają procesy prowadzące do zwiększonego ryzyka zawału serca i udaru.
Depresja a choroby sercowo-naczyniowe
Naukowcy od dawna wskazywali na związek między depresją a zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Mechanizm biologiczny tej zależności nie był jednak w pełni wyjaśniony. Postawiono hipotezę, iż depresja i zaburzenia lękowe aktywują neuronalne obwody stresu w mózgu. To natomiast inicjuje kaskadę zmian prowadzących do uszkodzeń w układzie krążenia.
Badanie
Naukowcy przeanalizowali dane 85 551 osób z dużej bazy (Mass General Brigham Biobank). U części uczestników wykonano specjalistyczne badania mózgu (PET/TK), aby sprawdzić, jak organizm reaguje na stres. Analizowano aktywność ciała migdałowatego, czyli „ośrodka strachu”, oraz kory przedczołowej odpowiedzialnej za kontrolę i racjonalne myślenie. Sytuację, w której ciało migdałowate było bardziej aktywne niż kora przedczołowa, uznawano za oznakę wysokiego stresu neuronalnego.
Równocześnie badano reakcje organizmu, mierząc tętno oraz poziom białka CRP we krwi. Białko to wskazuje na stan zapalny związany ze stresem. Oceniano także stan psychiczny uczestników, sprawdzając, czy występują u nich objawy depresji, zaburzeń lękowych lub obu tych problemów jednocześnie. Dzięki temu możliwe było całościowe spojrzenie na wpływ stresu na mózg, ciało i psychikę.
Depresja wiąże się z większym ryzykiem zawału i udaru
Naukowcy zaobserwowali, iż depresja wiąże się z wyraźnie podwyższonym ryzykiem poważnych chorób serca, takich jak zawał czy udar. U osób z depresją ryzyko to było wyższe o 24%. U tych, które jednocześnie cierpiały na depresję i zaburzenia lękowe natomiast aż o 35%. Co istotne, zależność ta utrzymywała się choćby po uwzględnieniu takich czynników jak dieta, palenie papierosów czy sytuacja materialna.
Badanie pokazało również, iż depresja nie jest wyłącznie problemem psychicznym. Uruchamia ona w organizmie konkretne procesy biologiczne, które mogą prowadzić do uszkodzenia serca. U osób z depresją obserwowano nadaktywność ciała migdałowatego, czyli „ośrodka strachu”. Ciało migdałowate zaczyna dominować nad obszarami odpowiedzialnymi za kontrolę i regulację emocji. Jednocześnie serce traci swoją naturalną elastyczność. Spada zmienność rytmu serca, co oznacza gorszą zdolność radzenia sobie ze stresem. Dodatkowo we krwi częściej występuje podwyższony poziom białka CRP, świadczący o przewlekłym stanie zapalnym, który stopniowo uszkadza naczynia krwionośne.
Stres a praca serca. Co mówi nam badanie?
Najważniejszy wniosek jest taki, iż te trzy zjawiska (nadaktywność mózgu związana ze stresem, zaburzona regulacja pracy serca i stan zapalny) stanowią biologiczny „most” między depresją a chorobami układu krążenia. To właśnie one sprawiają, iż problem emocjonalny może przełożyć się na realne, fizyczne uszkodzenie serca.
Znaczenie tych odkryć ma dużą wagę kliniczną. Pokazują one, iż depresja i lęk mają wspólną biologiczną podstawę i wywołują realne, mierzalne zmiany w organizmie. Leczenie tych zaburzeń to więc nie tylko poprawa samopoczucia psychicznego, ale także konkretna forma ochrony serca przed skutkami przewlekłego stresu.
Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie Circulation: Cardiovascular Imaging.








![Kolejka do neurologa na NFZ w Ostrołęce. Ile trzeba czekać? [TERMINY]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2024/pexels-karolina-grabowska-4021769.jpg)





