
Przed sądem federalnym w Kalifornii rusza proces, który może trwale zmienić architekturę współczesnego internetu.
Prokuratorzy z 30 amerykańskich stanów domagają się nie tylko gigantycznych odszkodowań, ale przede wszystkim nakazu wycięciu z kodu Instagrama i Facebooka kluczowych mechanizmów odpowiedzialnych za przyciąganie uwagi młodych użytkowników.
Wycięcie mechanizmów uzależniających z kodu
Pozew reprezentujący niemal dwie trzecie populacji USA uderza bezpośrednio w inżynierię produktu Mety. Prawnicy twierdzą, iż koncern Marka Zuckerberga świadomie zaprojektował platformy tak, by wywoływały behawioralne uzależnienie u nastolatków.
Lista funkcji, których usunięcia domagają się stany, to w zasadzie fundament współczesnego interfejsu social mediów:
- Likwidacja nieskończonego przewijania (infinite scroll), które działa na zasadzie cyfrowego jednorękiego bandyty,
- Ukrycie liczników polubień (like counts), napędzających toksyczne porównywanie się z rówieśnikami,
- Koniec znikających relacji (Stories), żerujących na lęku przed przegapieniem (FOMO),
- Zakaz automatycznego odtwarzania wideo (autoplay) oraz filtrów zniekształcających rysy twarzy.
W pozwie powołano się na wewnętrzne badania samej Mety, z których wynika, iż algorytmy rekomendacji bezpośrednio przyczyniały się do pogłębiania stanów lękowych, samotności i depresji wśród najmłodszych odbiorców.
Algorytm jak fabryka zatruwająca środowisko
Sprawę prowadzi sędzia Yvonne Gonzalez Rogers – ta sama, która orzekała w głośnym procesie Epic Games przeciwko Apple. Prawnicy stanów zamierzają wykorzystać precedensowy wyrok z Nowego Meksyku, gdzie sąd nałożył na koncern karę 942 mln dolarów i określił działalność platform mianem „uciążliwości publicznej” (public nuisance).
To fundamentalna zmiana w traktowaniu technologii przez wymiar sprawiedliwości. Do tej pory odpowiedzialność za czas spędzany przed ekranem zrzucano na użytkowników i rodziców. Zastosowanie doktryny public nuisance stawia algorytmy Mety w tej samej kategorii co zakłady przemysłowe wylewające odpady do rzek lub koncerny tytoniowe – jako podmiot wprowadzający na rynek produkt szkodliwy dla zdrowia publicznego.
Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny [felieton]
Globalne konsekwencje dla wszystkich użytkownika
Meta konsekwentnie odrzuca oskarżenia, zapowiadając walkę o integralność swoich produktów i wskazując na istniejące narzędzia kontroli rodzicielskiej. Sprawa przed ławą przysięgłych potrwa miesiące, a ewentualne apelacje lata.
Wymuszenie przebudowy aplikacji w USA wywoła jednak natychmiastowy rykoszet na całym świecie. Podobnie jak unijne regulacje DMA zmusiły gigantów do otwarcia systemów, tak ewentualny nakaz demontażu mechanizmów dopaminowych w USA sprawi, iż utrzymywanie osobnego, „uzależniającego” kodu dla reszty świata stanie się dla Mety logistycznym i prawnym absurdem.
Jeśli artykuł Sądowy demontaż Instagrama i Facebooka. 30 stanów żąda likwidacji lajków i nieskończonego scrollowania nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.
















