Przejdzie 1300 kilometrów dla Marcelinki

ostrow24.tv 9 godzin temu
Zdjęcie: Przejdzie 1300 kilometrów dla Marcelinki


Ponad 1300 kilometrów samotnej marszruty, start z trójstyku granic w Bogatyni i cel na szczycie Krzemieńca. Już jutro o godzinie 6:00 ruszaj niezwykła akcja charytatywna Pawła Mołodeckiego. Mieszkaniec naszego regionu podejmuje się ekstremalnego wyzwania, by zwrócić uwagę całej Polski na walkę o zdrowie małej Marcelinki.

Przed samym startem organizator wyprawy otrzymał wyjątkową wiadomość. Na punkcie startowym w Bogatyni oficjalnie pojawią się przedstawiciele Straży Granicznej, co doda wydarzeniu niezwykle uroczystego charakteru.

Czuję ogromną presję, bo to najtrudniejsza wyprawa w moim życiu. Ponad 1300 kilometrów samotnej walki od trójstyku w Bogatyni aż po Krzemieniec – pisze Paweł Mołodecki na swoim profilu Granica Wytrzymałości i Życie.

„Robię to tylko i wyłącznie dla Marcelinki”

Paweł Mołodecki stawia sprawę jasno – gdyby chodziło wyłącznie o własne ambicje czy rozgłos, takie wyzwanie nie miałoby dla niego sensu. Cały trud, kilometry i miesiące przygotowań są dedykowane jednemu celowi: pomocy małej dziewczynce.

Piechur obiecuje, iż da z siebie wszystko na trasie prowadzącej wzdłuż całej południowej granicy kraju, aby o walce Marcelinki dowiedział się każdy. Zaznacza jednak, iż do osiągnięcia pełnego sukcesu potrzebuje wsparcia nas wszystkich. Każde udostępnienie informacji i każda wpłata na zbiórkę zbliżają dziewczynkę do celu.

Żelazne zasady wyprawy: „Nie kupuj mi kawy, pomóż Marcelince”

Wyprawa od samego początku opiera się na twardych i przejrzystych regułach. Paweł Mołodecki ponawia swój apel do wszystkich kibiców i osób śledzących jego trasę:

  • Wszystko finansuje sam – cała organizacja i ekwipunek pochodzą z jego prywatnych środków.

  • Brak pomocy materialnej na trasie – piechur nie przyjmuje żadnych wpłat ani wsparcia finansowego do własnej kieszeni.

  • Zero udogodnień od kibiców – organizator prosi, by nie oferować mu darmowych obiadów, kawy czy noclegów.

„Deszcz, bąble na stopach, zmęczenie – to jest mój koszt. jeżeli chcesz postawić mi kawę, obiad czy dać dach nad głową – nie rób tego. Poradzę sobie. Jedyna pomoc, za którą będę wdzięczny, to realne wsparcie zbiórki małej wojowniczki. Pieniądze, które chciałeś przeznaczyć na moją wygodę, przekaż prosto jej” – apeluje Paweł.

Jak możemy pomóc?

Przed Pawłem tygodnie ekstremalnego wysiłku fizycznego i psychicznego w trudnym, górskim terenie. My możemy wspierać go z domów, dołączając do zbiórki i nagłaśniając akcję w mediach społecznościowych.

Oficjalna zbiórka na rzecz dziewczynki prowadzona jest w serwisie Siepomaga:

Wspieraj zbiórkę: siepomaga.pl/granica-wytrzymalosci-i-zycie

Trzymamy kciuki za bezpieczne i szczęśliwe dotarcie do celu na Krzemieńcu!

Idź do oryginalnego materiału