Stanisław Karczewski miał zarobić w latach 2009-2015 ponad 400 tys. zł netto za płatne dyżury w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą, mimo iż w tym czasie przebywał tam na bezpłatnym urlopie na czas wykonywania mandatu senatora. Dziś jednak włącza się do debaty na temat sprawy młodego lekarza ze Szpitala Południowego, winiąc za to KO.