Pierwsze przeciwciało bispecyficzne w programie B.6. – dwa nowe schematy i luka po progresji

zwrotnikraka.pl 21 godzin temu

Kwietniowa lista refundacyjna otworzyła polskim chorym z wybranymi mutacjami EGFR dostęp do amiwantamabu – pierwszego przeciwciała bispecyficznego w programie lekowym B.6. To terapia przeznaczona dla pacjentów z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, u których w komórkach nowotworowych stwierdzono określone zmiany genetyczne.

Choć dwa nowe schematy poszerzają możliwości leczenia w pierwszej linii, nie odpowiadają jeszcze na potrzeby wszystkich podgrup pacjentów. Kolejne wskazania i linie terapii, w tym leczenie po progresji, przez cały czas czekają na objęcie refundacją.

Amiwantamab to przeciwciało bispecyficzne skierowane przeciwko zewnątrzkomórkowym domenom receptorów MET i EGFR. Mamy dla niego dwa wskazania: dla chorych z aktywującymi mutacjami insercyjnymi w eksonie 20 genu EGFR oraz w pierwszej linii leczenia dla chorych z delecjami w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21 genu EGFR. Czekamy na trzecie, bardzo ważne wskazanie, czyli amiwantamab w połączeniu z chemioterapią u chorych, u których dochodzi do progresji po leczeniu ozymertynibem, czyli inhibitorem trzeciej generacji – tłumaczył podczas XVI Letniej Akademii Onkologicznej prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, onkolog kliniczny, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca i kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO-PIB w Warszawie.

Rok zmian w leczeniu raka płuca

Rak płuca pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów onkologicznych w Polsce. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku zarejestrowano ponad 21 tys. nowych zachorowań. Jednocześnie, jak podkreślają eksperci, za wspólną nazwą kryje się grupa chorób różniących się budową histologiczną, profilem molekularnym, podatnością na leczenie i rokowaniem.

Terapie ukierunkowane molekularnie oraz immunoterapia mogą istotnie poprawiać rokowanie, umożliwiając personalizację leczenia. Przełomem ostatnich lat są terapie celowane przeznaczone dla pacjentów z określonymi zmianami genetycznymi, m.in. w genach EGFR, ALK, ROS1 i BRAF. Pozwalają one precyzyjnie blokować mechanizmy napędzające rozwój danego nowotworu.

W 2026 roku zmiany w obszarze raka płuca w Polsce obejmują niemal każdy fragment ścieżki pacjenta: od badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (program ma ruszyć 1 października), przez diagnostykę molekularną, po refundację kolejnych terapii i prace nad modelem kompleksowej opieki w ramach Lung Cancer Units.

Ciężko coś postawić na piedestale, ponieważ tematy, o których mówimy, dotyczą raka płuca, ale bardzo się od siebie różnią. Niskodawkowa tomografia komputerowa jako narzędzie badań przesiewowych to niesamowita rzecz. Z kolei na Lung Cancer Units przez cały czas czekamy. Ten model ma połączyć zaawansowaną diagnostykę molekularną, patomorfologiczną i inwazyjną oraz zgromadzić pod jednym dachem torakochirurgów, radioterapeutów, onkologów klinicznych i pneumonologów – wyliczał prof. Kowalski.

Właśnie w takim systemie kolejne terapie mogą być wykorzystywane zgodnie z ich rzeczywistym przeznaczeniem. Lek ukierunkowany molekularnie jest bowiem użyteczny tylko wtedy, gdy odpowiednie zaburzenie zostanie wykryte w wiarygodnym badaniu i odpowiednio szybko, by można było podjąć decyzję terapeutyczną.

Amiwantamab: jedno przeciwciało, dwa cele molekularne

Nowy rozdział w leczeniu raka płuca otwierają przeciwciała bispecyficzne – leki zdolne do jednoczesnego rozpoznawania dwóch różnych celów. Ich mechanizm działania zależy od konstrukcji konkretnej cząsteczki.

Przykładem leku z tej klasy jest amiwantamab. To terapia przeznaczona dla wybranych grup chorych na zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca, u których w komórkach nowotworowych stwierdzono mutacje w genie EGFR.

Wykrycie takiej mutacji oznacza, iż nie mówimy już po prostu o „raku płuca”, ale o konkretnym, biologicznie zdefiniowanym podtypie choroby, dla którego istnieje jasno określona strategia leczenia.

Amiwantamab jest przeciwciałem bispecyficznym oddziałującym na dwa cele molekularne obecne na powierzchni komórek nowotworowych.

Lek jest skierowany przeciwko zewnątrzkomórkowym domenom receptorów MET i EGFR. Oba receptory uczestniczą w przekazywaniu sygnałów odpowiedzialnych za wzrost i przeżycie komórek nowotworowych – tłumaczył na LAO prof. Kowalski.

Mutacje aktywujące w genie EGFR stwierdza się u około 10-15 proc. chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca, przede wszystkim w raku gruczołowym. Najczęstsze są delecje w eksonie 19 i substytucja p.L858R w eksonie 21.

Znacznie rzadszą i biologicznie odmienną grupę stanowią insercje w eksonie 20. Mutacje EGFR częściej rozpoznaje się u kobiet i osób, które nigdy nie paliły.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: EGFR-ZALEŻNY NDRP RAK PŁUCA

Dwie refundowane ścieżki w pierwszej linii leczenia…

Jak podkreślają klinicyści, wykrycie mutacji EGFR jest kluczową informacją predykcyjną, pozwalającą dobrać leczenie ukierunkowane molekularnie. Chorzy z tą mutacją mogą być leczeni nowoczesnymi inhibitorami EGFR, które w wielu przypadkach pozwalają uzyskać szybką i długotrwałą kontrolę choroby. To kolejny etap rozwoju leczenia pacjentów z nowotworami o znanych zmianach molekularnych.

Kwietniowa lista refundacyjna objęła amiwantamab w dwóch schematach pierwszej linii:

  • w skojarzeniu z karboplatyną i pemetreksedem u chorych z aktywującymi mutacjami insercyjnymi w eksonie 20 genu EGFR ( lek jest podawany dożylnie);
  • w skojarzeniu z lazertynibem u chorych z delecją w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21 genu EGFR ( lek jest podawany podskórnie, a lazertynib doustnie).

Refundacja dwóch schematów pierwszej linii nie zaspokaja jednak wszystkich potrzeb chorych z mutacjami EGFR.

…i luka refundacyjna po progresji

W Polsce przez cały czas nie jest finansowany amiwantamab w skojarzeniu z karboplatyną i pemetreksedem dla pacjentów z delecją w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21, u których choroba postępuje po leczeniu inhibitorem EGFR trzeciej generacji, najczęściej ozymertynibem.

Zdaniem klinicystów nie jest to sytuacja klinicznie marginalna. Ozymertynib pozostaje jednym z podstawowych standardów leczenia pierwszej linii, a w określonych wskazaniach jest również stosowany po wcześniejszych inhibitorach EGFR.

Rejestracja w Unii Europejskiej obejmuje amiwantamab z karboplatyną i pemetreksedem w tym wskazaniu, a aktualizowane wytyczne ASCO wskazują wspomniany schemat jako jedną z opcji po progresji w trakcie leczenia ozymertynibem.

Rejestracja i zalecenia nie są jednak równoznaczne z finansowaniem terapii w Polsce. W październiku 2025 roku prezes AOTMiT wydał negatywną rekomendację refundacyjną, wskazując przede wszystkim na brak efektywności kosztowej i wysokie obciążenie budżetu płatnika publicznego. W marcu 2026 roku Ministerstwo Zdrowia informowało o dalszym procedowaniu wniosku dotyczącego tego wskazania.

To właśnie na tym etapie ujawnia się jedna z najważniejszych luk refundacyjnych. Polscy pacjenci z wybranymi mutacjami EGFR mogą już otrzymać amiwantamab w pierwszej linii leczenia, jednak program lekowy nie obejmuje jego stosowania po progresji podczas terapii ozymertynibem.

Dla chorych nie jest to abstrakcyjna luka w wykazie refundacyjnym, ale brak możliwości skorzystania w ramach publicznego systemu z jednej z opcji zarejestrowanych w Unii Europejskiej i uwzględnionych w wytycznych klinicznych.

Podanie podskórne: kilka minut zamiast wielogodzinnej infuzji

Nowy mechanizm działania to tylko część zmian, o których rozmawiali eksperci podczas XVI Letniej Akademii Onkologicznej. Drugą jest droga podania leku. Pierwsza dożylna dawka amiwantamabu wymaga wielogodzinnej infuzji rozłożonej na dwa dni ze względu na ryzyko reakcji związanych z podaniem. Podanie podskórne pozwala skrócić samą aplikację do kilku minut.

Zmiana drogi podania może mieć znaczenie kliniczne i organizacyjne: ograniczać częstość reakcji związanych z podaniem, skracać pobyt chorego w szpitalu oraz zmniejszać wykorzystanie fotela infuzyjnego i czasu pracy personelu.

Są to leki, które znamy i stosujemy, ale przeciwciała monoklonalne były dotąd podawane przede wszystkim dożylnie. Tutaj mamy możliwość podania podskórnego. Taki sposób może skrócić czas pobytu chorego na oddziale lub w szpitalu dziennym, a także usprawnić pracę lekarzy i pielęgniarek – komentował prof. Kowalski.

I dodał:

Wymaga to rozwiązania systemowego, czyli wprowadzenia nowego produktu do katalogu rozliczeń i uzgodnienia zasad finansowania. Pacjentów leczymy coraz dłużej, a ich liczba narasta. To musi znaleźć odzwierciedlenie w organizacji świadczeń.

Miara przełomu nie powinna ograniczać się do liczby nowych cząsteczek na liście refundacyjnej. Będzie nią dopiero zdolność systemu do przeprowadzenia pacjenta przez całą sekwencję leczenia – od pełnego rozpoznania molekularnego, przez pierwszą linię, po optymalne postępowanie po progresji.

Kilka lat temu zaczęliśmy mówić o raku płuca w pewnych populacjach jak o chorobie przewlekłej. Tych chorych leczymy już nie tygodniami czy miesiącami, ale latami, i jest ich coraz więcej – zakończył ekspert.

źródło: Letnia Akademia Onkologiczna

Post Pierwsze przeciwciało bispecyficzne w programie B.6. – dwa nowe schematy i luka po progresji pojawił się poraz pierwszy w Zwrotnikraka.pl.

Idź do oryginalnego materiału