O krok od rekordu świata w Berlinie

bieganie.pl 21 godzin temu
Zdjęcie: O krok od rekordu świata w Berlinie


Tigst Assefa była o krok od ustanowienia rekordu świata w maratonie podczas BMW Berlin Marathon. Biegaczka doznała jednak urazu na ostatnim fragmencie biegu. Jeszcze na 40 kilometrze biegła mając zapas kilkunastu sekund nad rekordem świata Chepngetich. Mimo niepowodzenia jej wynik 2:11:04 to trzeci wynik w historii maratonu. Rywalizację mężczyzn również padła łupem Etiopii. Guye Adola ukończył z rekordem życiowym 2:02:50. Było to jego drugie zwycięstwo w Berlinie, pięć lat po pierwszym, i wreszcie pobił rekord życiowy, który ustanowił w swoim debiucie w maratonie w stolicy Niemiec dziewięć lat temu.

Assefa dokonała jednej z najbardziej niezwykłych prób pobicia rekordu w historii maratonu. Na czterdziestym kilometrze wciąż była na dobrej drodze do pobicia rekordu świata, który wynosi 2:09:56. Niestety chwilę później doznała kontuzji w końcowej fazie biegu. Do tego momentu jej tempo było bardzo równe i konsekwentne. Srebrna medalistka mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich przebiegła 5 km w czasie 15:30, a 10 km, pokonując w czasie 30:48. Połowę dystansu pokonała w czasie 1:04:57 – był to trzeci najszybszy czas na półmetku, jaki kiedykolwiek zanotowano w kobiecym maratonie.

Do tego czasu jej przewaga znacznie wzrosła. Wanjiru dotarła na półmetek z czasem 1:07:42, tracąc prawie trzy minuty i wyprzedzając zaledwie trzy sekundy goniącą ją czwórkę w składzie Bedatu Hirpa, Dera Dida, Pascaline Jelagat i Alemitu Tariku.

Nic nie wskazywało na to, iż Assefa ustąpi. Przebiegła 25 km w czasie 1:17:00, utrzymując tempo poniżej 2:10, a następnie pobiegła najszybszy odcinek 10 km w wyścigu, docierając do 30 km w 1:32:15. Jej przewidywany czas ukończenia biegu prognozowany na 2:09:45.

Co godne uwagi, ponownie przyspieszyła między 30 a 35 km, pokonując ten odcinek w 15:17, by dotrzeć do tego ostatniego punktu kontrolnego w 1:47:32. Już sam ten 5-kilometrowy odcinek wystarczyłby na 13. miejsce w biegu kobiet na 5 km podczas niedawnych Mistrzostw Świata w Biegach Ulicznych w Kopenhadze.

40 km pokonała w czasie 2:03:00, wciąż spodziewając się finiszu w czasie 2:09:44, a także pokonując niezwykle równo kolejne odcinki dziesięciokilometrowe w czasie 30:48, 30:46, 30:41 i 30:45.

Niestety chwilę później niemal natychmiast sytuacja diametralnie się zmieniła. Assefa zaczęła biec z wyraźnym utykaniem i drastycznie zwolniła. Mając tak ogromną przewagę, miała jednak przewagę czasu i dotarła do Bramy Brandenburskiej, gdzie przekroczyła linię mety z czasem 2:11:04. Pomimo trudnego finiszu, poprawiła o 49 sekund swój rekord życiowy i zarazem rekord trasy, który w 2023 roku był rekordem świata. Za nią Hirpa wygrała zaciętą walkę o drugie miejsce, uzyskując czas 2:16:53 i wyprzedzając Didę o dwie sekundy.

Wyścig mężczyzn był bardzo zacięty przez znacznie dłuższy czas. Liczna grupa na prowadzeniu pokonała 10 km w czasie 28:58, a dziewięciu mężczyzn pozostało razem do połowy dystansu docierając tam w 1:01:01. Do Adoli dołączyli Selemon Barega, Gemechu Dida, Andamlak Belihu, Shura Kitata, Asefa Boki, Getaneh Molla i Gabriel Geay z Tanzanii, którzy byli wśród głównych pretendentów.

Grupa zaczęła się rozciągać, zbliżając się do 25 kilometra a pięć kilometrów później Adola wysunął się na czoło. Dotarł do punktu kontrolnego w czasie 1:26:57. Barega, Dida i Geay wciąż byli tuż za nimi.

Na 35. kilometrze wypracował sobie dziewięciosekundową przewagę nad Didą, a Barega tracił kolejne cztery sekundy. Przewaga ta rosła w końcówce i Adola nie był już poważnie zagrożony.

Przebiegł linię mety w czasie 2:02:50, poprawiając swój rekord życiowy o prawie minutę, który ustanowił w swoim debiucie w maratonie w Berlinie w 2017 r., kiedy to zajął drugie miejsce za Eliudem Kipchoge.

To był doskonały sezon maratoński dla Adoli, który zwyciężył również w Rotterdamie w kwietniu z czasem 2:03:54. Dida finiszował mocno, zajmując drugie miejsce z czasem 2:03:19, a Geay był trzeci z czasem 2:03:59.

Źródło: World Athletics

Idź do oryginalnego materiału