"Nie chcę być silna". Kobiety chcą diagnozy, nie pochwał za znoszenie bólu
Zdjęcie: Młoda kobieta w jasnych spodniach i różowym t-shircie leży na piaskowym kocu w pozycji embrionalnej.
Marta przez lata układała życie według kalendarza miesiączkowego. Wiedziała, iż przez kilka dni w miesiącu może nie być w stanie pracować, spać ani normalnie funkcjonować. W gabinetach słyszała jednak, iż kobiety "tak mają", powinna przyjąć tabletkę i uzbroić się w cierpliwość. Kiedy trafiła do szpitala niemal zgięta wpół, usłyszała, iż ma wrócić, jeżeli ból stanie się nie do wytrzymania. Jej historia pokazuje problem, który nie dotyczy wyłącznie ginekologii i na nowo otwiera dyskusję na temat tego, dlaczego cierpienie kobiet przez cały czas bywa bagatelizowane, ich objawy uznawane za "nietypowe", a droga do diagnozy zaczyna się od udowadniania, iż ból jest prawdziwy.









