Narodowy Fundusz Zdrowia ostro zabrał się do poszukiwania brakujących pieniędzy. I w projekcie zarządzenia, które ma mu dać 800 mln zł oszczędności, zaproponował limity na gastroskopię, kolonoskopię, rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. Te badania pacjenci będą musieli zrobić prywatnie Zapewnia przy tym, iż te świadczenia przez cały czas byłyby nielimitowane, tyle że… tylko teoretycznie. Bo po wyczerpaniu dotacji wynikającej z umowy NFZ zapłaci za nadwykonania tylko 40 proc. ich wartości. Zasada ta ma dotyczyć każdego świadczenia ponad wartość kontraktu z NFZ. To oznacza, iż te badania pacjenci będą musieli zrobić prywatnie. A to są niemałe koszty. Jak podaje
Wprost.pl, teraz prywatnie kolonoskopia kosztuje 700-1500 zł, za gastroskopię trzeba zapłacić 350-850 zł, za rezonans magnetyczny 500-1200 zł za jedną okolicę ciała, a za tomografię komputerową od 300 do 1000 zł.Druga proponowana zmiana, która też uderzy w pacjentów, to przeniesienie rozliczenia nadwykonań dopiero na koniec roku. w tej chwili NFZ płaci za nie kwartalnie. Oznacza to jeszcze dłuższe kolejki pacjentó
w.NFZ zapłaci tylko 40 proc. wartości badaniaOszczędności dotkną także – dodaje
Wprost.pl – Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). I w tym przypadku za nadwykonania NFZ zapłaci tylko 40 proc. wartości badania. Dotyczy to wizyt u lekarzy specjalistów, które wymagają skierowania od lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Na przykład u
endokrynologa.Podobne zarządzenie NFZ przygotowuje w sprawie zaćmy. Zmniejszenie finansowania w praktyce oznacza, iż mniej pacjentów będzie mogło skorzystać z tego zabiegu, który kosztuje około 3 tys. zł. Prywatnie taki zabieg kosztuje od 2700 do choćby 7000-9000 zł za jedno oko.