Neurochirurg z Opola szczerze o swoich zarobkach. Ujawnia szczegóły kontraktu

opolska360.pl 2 godzin temu

W minionym roku dr Kajetan Łątka zarobił na kontrakcie zadaniowym 986 857,72 zł brutto. To była najwyższa pensja wśród personelu placówki przy ul. Wodociągowej w Opolu. Kwota może budzić emocje, jednak neurochirurg z Opola podkreśla w oświadczeniu, iż jego praca nie opiera się na klasycznym etacie, a na skomplikowanym systemie powiązanym bezpośrednio z procedurami medycznymi.

„Moje wynagrodzenie nie jest rozliczane według liczby przepracowanych godzin. Jestem związany ze szpitalem kontraktem opartym na modelu zadaniowym” – wyjaśnia.

Neurochirurg z Opola: Procedura medyczna to nie tylko operacja

Dr Kajetan Łątka precyzuje, iż na mocy umowy otrzymuje 10 proc. wartości wykonanych procedur. Zaznacza, iż wypłata dotyczy wyłącznie tych zabiegów, za które ostatecznie zapłacił Narodowy Fundusz Zdrowia.

„W praktyce oznacza to, iż za świadczenia wykonane ponad limit kontraktu nie otrzymuję wynagrodzenia do czasu ich ewentualnego sfinansowania przez NFZ. Od dłuższego czasu znaczna część nadwykonań nie została opłacona, dlatego rzeczywiście otrzymywane przeze mnie wynagrodzenie odpowiada w tej chwili około 6-7 proc. wartości wykonanych świadczeń” – precyzuje specjalista.

Neurochirurg z Opola dodaje, iż procedura medyczna to nie tylko operacja, ale i cały proces leczenia, obejmujący:

  • kwalifikację chorego,
  • wykonanie zabiegu,
  • opiekę pooperacyjną,
  • prowadzenie pacjenta podczas hospitalizacji,
  • leczenie ewentualnych powikłań.

„Reoperacje oraz leczenie powikłań nie są dodatkowo wynagradzane. Z tego powodu mojego wynagrodzenia nie można uczciwie przeliczyć na stawkę godzinową” – argumentuje dr Kajetan Łątka.

Zaznacza, iż Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Opolu to jego podstawowe miejsce pracy. Dodaje, iż sporadycznie pełni też dyżury i wykonuje zabiegi w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu. Informuje, iż robi to średnio dwa razy w miesiącu, najczęściej w weekendy.

„Robię to przede wszystkim po to, aby utrzymywać doświadczenie w leczeniu ciężkich urazów neurochirurgicznych, z którymi na co dzień spotyka się ośrodek kliniczny” – argumentuje.

Model ryzykowny dla lekarza?

Neurochirurg z Opola wskazuje, iż poza działalnością operacyjną pełni też „telefoniczne dyżury w gotowości dla lekarzy specjalizujących się w neurochirurgii”. W minionym roku było to 1869 godzin, za które otrzymał 139 802,50 zł. Do tego dochodzi 58 godzin stacjonarnych dyżurów medycznych, które przyniosły 10 010 zł dochodu. Kwoty te są częścią sumy przytoczonej na początku materiału.

„Od kilku lat pełnię również funkcję zastępcy kierownika oddziału, koordynując jego codzienną pracę organizacyjną. Z tego tytułu nie pobieram żadnego dodatku funkcyjnego. Moja umowa zawiera również miesięczny limit wynagrodzenia (CAP) w wysokości 100 000 zł, którego nie mogę przekroczyć niezależnie od liczby wykonanych świadczeń” – opisuje dr Kajetan Łątka.

Uważa, iż jego model kontraktu to przykład bardzo racjonalnego sposobu wynagradzania lekarzy z punktu widzenia zarządzania publicznym szpitalem.

„Moje wynagrodzenie jest bezpośrednio powiązane z wartością wykonanych i opłaconych przez Narodowy Fundusz Zdrowia świadczeń. Oznacza to, iż szpital nie ponosi kosztów wynagrodzenia za świadczenia, za które sam nie otrzymał finansowania od płatnika. Znaczna część ryzyka finansowego zostaje więc przeniesiona z placówki na wykonawcę kontraktu” – opisuje.

Neurochirurg z Opola argumentuje, iż to rozwiązanie bardzo efektywne z perspektywy menedżera szpitala, bo m.in. chroni budżet placówki przed wypłatą wynagrodzeń za niezapłacone świadczenia. Ale z perspektywy lekarza jest to bardziej ryzykowne niż klasyczne kontrakty czy zatrudnienie etatowe.

„Ostateczna wysokość mojego wynagrodzenia zależy nie tylko od liczby i jakości wykonanej pracy, ale również od późniejszych rozliczeń z NFZ, na które nie mam żadnego wpływu” – stwierdza.

Zaznacza, iż nie zalicza się do grona osób, które uzyskują wysokie wynagrodzenia poprzez wykonywaniem prostych procedur przeciwbólowych.

„Wszystkie wykonywane przeze mnie zabiegi są wysoko specjalistycznymi operacjami neurochirurgicznymi obejmującymi leczenie pacjentów z tętniakami mózgu, nowotworami ośrodkowego układu nerwowego oraz zaawansowanymi schorzeniami kręgosłupa” – wylicza dr Kajetan Łątka.

Neurochirurg z Opola: Tu nie chodzi o pieniądze

Specjalista podkreśla, iż gdy większość doświadczonych neurochirurgów przeprowadza od 100 do 150 zabiegów rocznie, on w 2025 roku wykonał ich 400 jako główny operator. Zaznacza, iż nie chodzi tu o pieniądze, ponieważ za część realizowanych świadczeń nie otrzymuje teraz zapłaty.

„Robię to dlatego, iż zależy mi na utrzymaniu możliwie najkrótszego czasu oczekiwania pacjentów na leczenie oraz zapewnieniu ciągłości pracy oddziału” – pisze dr Kajetan Łątka.

Dodaje, iż choć jego zarobki faktycznie zbliżają się do standardów z Europy Zachodniej, to specjaliści z państw takich jak Niemcy czy Dania osiągają podobne dochody przy trzykrotnie mniejszej liczbie operacji.

Z oświadczenia dowiadujemy się, iż oddział neurochirurgii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Opolu działa niezwykle intensywnie, wykonując około tysiąca zabiegów rocznie. Tymczasem NFZ pokrywa koszty około 600 zabiegów. Dlatego około 40 proc. operacji na oddziale wykonywanych jest poza zagwarantowanym limitem. Chodzi nie tylko o realne zapotrzebowanie pacjentów.

„Chcemy stworzyć w Opolu nowoczesny pełno profilowy ośrodek neurochirurgiczny, zdolny do szkolenia kolejnych pokoleń specjalistów. Nie da się wyszkolić dobrego neurochirurga bez odpowiednio dużego doświadczenia operacyjnego, a rozwój kadry jest nierozerwalnie związany z możliwością leczenia większej liczby pacjentów” – pisze dr Kajetan Łatka.

„Dlatego wykonujemy świadczenia ponad zakontraktowany limit. Korzyść odnoszą przede wszystkim pacjenci, którzy krócej oczekują na leczenie, oraz młodzi lekarze, którzy mają możliwość zdobywania doświadczenia w nowoczesnym ośrodku neurochirurgicznym” – argumentuje neurochirurg z Opola.

To nie wysokie wynagrodzenia są problemem?

Na koniec oświadczenia specjalista apeluje, by nie oceniać publicznej ochrony zdrowia i pracy lekarzy wyłącznie przez pryzmat nagich kwot. Zaznacza, iż trzeba brać pod uwagę szerszy kontekst, m.in. liczbę wykonanych operacji, zakres odpowiedzialności oraz zasady rozliczania pracy.

Dr Kajetan Łątka podkreśla, iż nie uważa, iż wysokie wynagrodzenia lekarzy specjalistów są problemem polskiego systemu ochrony zdrowia. Przeciwnie, cieszy się, iż wynagrodzenia neurochirurgów w Polsce zbliżają się do tych z państw Europy Zachodniej.

„Uważam jednak, iż wysokość wynagrodzenia zawsze powinna być analizowana w kontekście efektów pracy, odpowiedzialności i liczby wykonanych świadczeń. Tylko wtedy dyskusja może być rzetelna i uczciwa” – podsumowuje neurochirurg z Opola.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Opolu jest jego głównym miejscem pracy. Ujawnione dane o zarobkach dotyczą wyłącznie tej placówki.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału