Choć miruna charakteryzuje się delikatnym, białym mięsem niemal pozbawionym ości oraz wyjątkowo bogatym składem odżywczym, na polskich stołach pojawia się stosunkowo rzadko. Dietetycy biją na alarm, podkreślając, iż to poważne niedopatrzenie – miruna nie tylko przewyższa dorsza pod względem wartości odżywczych, ale także jest znacznie tańsza.
Skąd pochodzi miruna i co ją wyróżnia
Miruna pochodzi głównie z rejonów u wybrzeży Nowej Zelandii, południowej Australii oraz zimnych wód Pacyfiku i Atlantyku, które uznawane są za jedne z najczystszych na świecie. To właśnie dzięki temu ryba zawiera minimalne ilości rtęci oraz innych szkodliwych toksyn, co sprawia, iż jest bezpieczna do spożycia także przez dzieci i kobiety w ciąży.
Specyficzne środowisko połowu przekłada się na łagodny smak oraz jasne, sprężyste mięso. Dodatkowo szybkie mrożenie bezpośrednio na statkach pozwala zachować pełnię wartości odżywczych. Brak intensywnego, „morskiego” zapachu bywa atutem dla osób, które na co dzień są nieprzekonane do ryb.

Białko i omega-3 – idealny duet dla zdrowia
Miruna stanowi źródło pełnowartościowego białka, dostarczając wszystkich niezbędnych aminokwasów, dzięki czemu zalecana jest osobom prowadzącym aktywny tryb życia oraz w trakcie rekonwalescencji. W 100 gramach mięsa miruny znajduje się około 15–19 gramów białka przy zaledwie 74–88 kalorii, co czyni ją idealną rybą na diecie redukcyjnej.
Dodatkowo miruna jest bogata w kwasy tłuszczowe omega-3, które wykazują działanie przeciwzapalne, wspierają pracę serca, a także mogą łagodzić objawy astmy czy reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Warto także zwrócić uwagę na zawartość witamin A, D oraz z grupy B (w tym B12 wspomagającej układ nerwowy), a także minerałów takich jak potas, wapń, jod, selen czy magnez, które są niezwykle ważne dla zdrowia kości, prawidłowego funkcjonowania tarczycy oraz układu nerwowego.
Miruna kontra dorsz – zdecydowane korzyści dla portfela i zdrowia
Obie ryby wykazują podobną zawartość białka, jednak miruna zawiera nieco wyższą ilość kwasów omega-3 i jest bogatszym źródłem witaminy D oraz B12 niż dorsz. Różnice cenowe w wielu sklepach wynoszą kilkanaście złotych za kilogram, co stanowi znaczną oszczędność, szczególnie przy zakupach dla całej rodziny.
Niższa cena miruny wynika z efektywnych, stabilnych połowów oraz sprawnej dystrybucji – ryba błyskawicznie trafia z kutrów do chłodni, a następnie do sklepów. To dobra wiadomość dla wszystkich, którym wysokie ceny łososia czy dorsza utrudniają regularne spożywanie ryb.
Jak wybrać i prawidłowo przygotować mirunę
W sklepie najlepiej decydować się na filety o perłowobiałym odcieniu, które nie są pokryte nadmierną warstwą lodowej glazury. Widoczna skóra z charakterystycznym czarnym paskiem to naturalna cecha tego gatunku. Po rozmrożeniu filet należy dokładnie opłukać, osuszyć, a następnie skropić świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny – to nie tylko poprawia strukturę mięsa, ale także neutralizuje ewentualne pozostałości zapachu.
Najlepszym sposobem obróbki termicznej jest krótka gotowanie na parze – około 8 minut – lub pieczenie przez 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 200°C. Mirunę warto podawać z lekkimi dodatkami, które nie zdominują delikatnego smaku ryby. Świetnie sprawdzą się pieczony batat, rukola czy puree z kalafiora, podkreślając jednocześnie jej zdrowotny potencjał.








