Podczas coraz popularniejszego także wśród polskich dzieci Halloween (31 października) królują wystające kły, czarne zęby i upiorne uśmiechy. Gorzej, gdy po halloweenowej zabawie przerażający okazuje się stan uzębienia. Jakie sztuczki fundujemy zębom w noc duchów i dlaczego niektóre słodycze są bardziej podstępne niż inne?
Wampiry bez kłów? Trudno o większą wizerunkową katastrofę. Dlatego jednym z popularnych dodatków na Halloween są plastikowe, wydłużone kły, dzięki którym choćby mleczny uśmiech może nabrać upiornego charakteru. Do tego dochodzą czarne przebarwienia, sztuczna krew i makijaż imitujący zepsute zęby. Na tę jedną noc można zostać Drakulą, zombie lub monstrum z popularnego horroru. Ważne tylko, by po zabawie nie trzeba było – już w całkiem realnym świecie – wcielać się w pacjenta gabinetu stomatologicznego.
Kły na jeden wieczór, problemy na dłużej?
Sztuczne zęby wampira są zabawnym dodatkiem do przebrania, ale powinny być odpowiednio dopasowane i bezpieczne w użyciu. Nie należy na siłę wciskać ich na własne zęby ani przygryzać nimi twardych elementów kostiumu. Źle dopasowane kły mogą powodować dyskomfort, a małe, luźne elementy stanowią potencjalne ryzyko zadławienia, zwłaszcza u najmłodszych dzieci.
Podobnie ostrożnie należy podchodzić do czarnych lakierów i farbek nakładanych na zęby. Produkty przeznaczone do makijażu skóry niekoniecznie nadają się do stosowania w jamie ustnej. Warto wybierać wyłącznie preparaty przeznaczone do tego celu i stosować je zgodnie z instrukcją. W końcu efekt czarnego uśmiechu powinien zniknąć po imprezie, a nie wymagać interwencji dentysty.
Cukierek albo psikus. A potem próchnica?
Halloween ma jednak własne potwory, których nie widać w lustrze. To bakterie płytki nazębnej, które wykorzystują cukry z pożywienia, wytwarzając kwasy uszkadzające szkliwo. Szczególnie niekorzystne może być ciągłe podjadanie zdobytych w halloweenowy wieczór słodyczy: każdy kolejny cukierek oznacza następną okazję do ataku kwasów na powierzchnię zębów.
Znaczenie ma nie tylko ilość zjedzonych słodyczy, ale także częstość ich spożywania. Po kontakcie z cukrami pH płytki nazębnej spada, a ślina potrzebuje czasu, by pomóc przywrócić równowagę. jeżeli dziecko sięga po kolejne cukierki co kilka minut, ślinie trudniej przywrócić prawidłowe pH w jamie ustnej.
Nie wszystkie słodkości zachowują się jednak tak samo. Ciągnące karmelki i żelki przyklejają się do zębów, a twarde cukierki długo rozpuszczają się w ustach. Te ostatnie mogą też doprowadzić do ukruszenia zęba, jeżeli zniecierpliwiony maluch postanowi je rozgryźć. Kwaśne żelki i cukierki to z kolei podwójny problem: oprócz cukru mogą zawierać kwasy, które sprzyjają erozji szkliwa.
A co z czekoladą? Wbrew pozorom nie musi być ona najgorszym wyborem (nie tylko w Halloween). Czekolada, zwłaszcza bez lepkiego nadzienia, zwykle jest mniej problematyczna niż karmelki, toffi czy żelki, które przywierają do powierzchni zębów. Nie oznacza to jednak, iż jej ilość i częstość jedzenia nie mają znaczenia.
Jak przeżyć Halloween z kompletem zębów?
Czy dentyści powinni więc odradzać dzieciom zbieranie cukierków? Niekoniecznie. Zamiast odbierać dzieciom całą przyjemność ze świętowania, warto ograniczyć podjadanie i zadbać o codzienną higienę. Najlepiej zjeść słodycze w krótszym czasie, na przykład po posiłku, zamiast wracać do nich przez cały wieczór i następny dzień.
Po słodkiej uczcie warto przepłukać usta wodą, a przed snem dokładnie umyć zęby pastą z fluorem. Po kwaśnych słodyczach (podobnie jak po cytrusach) warto odczekać około 30-60 minut przed szczotkowaniem zębów, ponieważ kwasy mogą przejściowo zmiękczać powierzchnię szkliwa. Warto też pamiętać, iż woda jest lepszym wyborem niż słodzone napoje, które dodatkowo przedłużają kontakt zębów z cukrami.
Jest też sposób na halloweenowy psikus, który nie wymaga cukru: naklejki, drobne zabawki czy świecące bransoletki mogą wywołać uśmiech równie skutecznie jak kolejny lizak. W końcu Halloween ma straszyć. Tyle iż najlepszy efekt dają sztuczne kły i kostium zombie, a nie prawdziwy ból zęba. Ten ostatni nie jest ani trochę zabawny – choćby 31 października.
Źródła: https://www.uab.edu/
https://www.mouthhealthy.org/









