Wstajesz wcześniej, żeby mieć czas na przygotowanie śniadania. Znalazłaś nowy przepis – ponoć nie ma dziecka, któremu by nie smakowało. Warzywa kupiłaś na targu, eko. Po dłuższym czasie talerz jest gotowy – jest kolorowo, zdrowo i smacznie. Siadacie wspólnie do śniadania i… słyszysz „nie chcę”. Po trzech wymuszonych kęsach ostatecznie sama dojadasz resztę. Twoje dziecko do szkoły poszło o bułce z masłem, a ty szykujesz się do pracy z poczuciem winy i porażki. Znasz ten scenariusz aż za dobrze? To sprawdź, dlaczego dziecko nie chce jeść warzyw i jak wyjść z tego błędnego koła.
Ile warzyw dziennie powinno jeść dziecko?
Zioła i preparaty ziołowe
400 gramów i 5 porcji – to oficjalny, dzienny fundament zdrowia rekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia. W diecie roślinnej liczy się jednak coś więcej niż ilość i waga produktów. Prawdziwym sekretem różnorodność.
Warzywa możemy podzielić na pięć grup ze względu na ich kolor. Każdy kolor warzyw to inny zestaw witamin i minerałów i inne działanie:
- zielony (np. szpinak – serce i wzrok),
- żółty (np. marchew – ochrona przed infekcjami),
- czerwony (np. burak – skóra),
- fioletowy (np. borówki – krążenie),
- biały (np. czosnek – odporność).
Dlaczego dziecko nie je warzyw?
88% dzieci po 1. roku życia je za mało warzyw1 – to szokujące wyniki badań Instytutu Matki i Dziecka. Powody są różne. Czasem wina leży po stronie rodziców, którzy nie dbają o dietę najmłodszych. Czasem sytuacja jest bardziej skomplikowana. Przekonanie dziecka do warzyw nie jest łatwe – wie to każdy rodzic, który ma w domu małego niejadka. Dlaczego dzieci adekwatnie nie lubią warzyw?
- Warzywa są gorzkie. A przynajmniej część z nich jak te zielone. Dzieci rodzą się z naturalną preferencją słodkiego smaku. Wolą więc owoce i inne źródła cukrów prostych.
- Warzywa są twarde, nitkowate, włókniste. Trudna, ale też zmienna struktura warzyw może dziecko wystraszyć.
- Warzywa to często pierwsza ofiara neofobii żywieniowej czy wybiórczości pokarmowej. Ta pierwsza jest naturalnym procesem, który mija z czasem. Dziecko po prostu boi się nowości i wybiera znane smaki. Ta druga jest poważnym problemem i wymaga działania.
- Warzywa są… obowiązkiem. Rodzice wywierają na dziecku presję, a to rodzi stres.
Czy to znaczy, iż jedynym wyjściem jest odpuszczenie sobie warzyw? Absolutnie nie! Tylko choćby dziecko, które codziennie je warzywa, może mieć… niedobór witamin. A przecież właśnie dlatego chcesz, aby twoje dziecko je jadło – bo są zdrowe. Tylko dzisiaj to już nie takie oczywiste.
Codzienne jedzenie warzyw to czasem za mało
Mało kto ma dzisiaj przydomowy ogródek. Warzywa kupujemy w marketach, czasem na targu – choć często i tak pochodzą z tych samych źródeł. Szukamy certyfikatów – eko, zrównoważone rolnictwo, produkt z Polski. Chcemy jeść zdrowo. Niestety, dzisiejsze warzywa różnią się od tych, które jedli nasi dziadkowie.
Masowe rolnictwo wyjałowiło glebę. Warzywa i owoce mają dziś mniej witamin i mikroskładników. A te, które zjadamy, od razu znikają z naszego organizmu. Dlaczego? Szybkie tempo życia i przebodźcowanie generują stres, a ten błyskawicznie wypłukuje mikroskładniki. Smog i wszechobecne syntetyki zmuszają organizm do ciągłego detoksu. Jemy też o wiele mniej kiszonek. A to one budują naturalną odporność. Powstają braki, których kiedyś nie było.
I tu do gry wchodzi suplementacja witamin. Tylko jak zrobić to z głową?
Jakie witaminy, gdzie dziecko nie chce jeść warzyw, podawać?
Jeśli twoje dziecko jest na bakier z warzywami, to lepiej sięgnąć po zestaw witamin, niż tylko jedną ich grupę. Zadbaj o witaminy A, C, D, E oraz kompletny zestaw witamin z grupy B dla pełnego wsparcia witalności. Każda z nich odpowiada za coś innego.
- Witamina A – odporność, dobry wzrok, regeneracja błony śluzowej.
- Witamina C – odporność, zdrowe naczynia krwionośne, dziąsła i zdrowa skóra.
- Witamina D – mocne kości i zęby, prawidłowe działanie mięśni, odporność.
- Witamina E – chroni komórki przed uszkodzeniami, zapobiega powstawaniu zakrzepów.
- Witaminy z grupy B – prawidłowe działanie układu nerwowego, produkcja czerwonych krwinek, przekształcanie jedzenia w energię dla organizmu.
Jeśli więc nie wiesz, z jakimi niedoborami walczy twoje dziecko, postaw na cały ich zestaw. Najlepiej w łączonej formie.
Najlepsze witaminy dla dzieci? Na to zwróć uwagę!
Czy istnieje idealny suplement z witaminami? Nie wiemy, ale istnieją konkretne cechy, które na taki się składają.
- Forma płynu. Dlaczego nie witaminy w tabletkach? Bo trudno je połknąć, zwłaszcza dziecku. A dlaczego nie żelki? Bo często zawierają cukier, syrop glukozowo-fruktozowy i sztuczne barwniki. Witaminy w formie płynu nie tylko są najłatwiejsze do połknięcia, ale też najlepiej się wchłaniają.
- Przyjemny smak. Do niesmacznego suplementu namówisz dziecko tylko raz, gdy będzie go brać pierwszy raz. Najlepiej więc, żeby witaminy w płynie smakowały jak zwykły sok – owocowo, orzeźwiająco, naturalnie.
- Tłoczenie na zimno. Witaminy z warzyw i owoców uzyskuje się w różny sposób, ale tylko tłoczenie na zimno pozwala zachować ich odżywcze adekwatności.
- Dodatek składników laktofermentowanych. Co to adekwatnie znaczy? To specjalistyczne określenie na nic innego jak kiszonki. Kiszenie nazywamy fermentacją mlekową – bo bakterie kwasu mlekowego zamieniają cukry w kwas mlekowy – a ten konserwuje żywność i sprawia, iż ma ona kwaśny smak. A jak wiemy, kiszonki są bardzo zdrowe. Dlatego, jeżeli suplement ma w składzie składniki pozyskane z ukiszonych warzyw, to bardzo dobry znak. Kwas mlekowy dba o równowagę mikrobioty jelitowej, poprawia biodostępność i wchłanianie witamin.
- Wspieranie apetytu. Witaminy w suplemencie to coś oczywistego (najlepiej, gdy obecne są wszystkie najważniejsze: A, C, D, E i te z grupy B), ale warto szukać dodatkowych składników. Jakich? Świetny jest selen, bo dba o prawidłowe działanie układu odpornościowego. Warto też postawić na naturalne stymulanty energii, które pobudzając także apetyt, np. L-karnitynę i mleczko pszczele. Właśnie taki komplet składników znajdziesz w suplemencie Vibracell.
- Brak alergenów. Co może uczulać? Przede wszystkim sztuczne barwniki, konserwanty, ale też gluten i laktoza. Dobry suplement ich nie ma.
Jak działa taki dobry suplement dla dzieci?
- Dodaje energii – bo witaminy z grupy B zamieniają jedzenie w energię komórkową.
- Zmniejsza zmęczenie – bo witamina C i kwas pantotenowy je redukują, a dziecko ma więcej chęci do nauki i zabawy.
- Jest tarczą ochronną – bo witaminy A, D, B6 i B12, a także selen, wspólnymi siłami, wzmacniają układ odpornościowy, więc twoje dziecko łapie mniej infekcji i lepiej sobie z nimi radzi.
Mała zmiana, wielki efekt
Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Suplement to nie lek. Nie podajesz go, gdy robi się gorzej. Witaminy trzeba przyjmować codziennie – powinny wejść w nawyk, jak i same warzywa. Tylko łatwiej przekonać malucha do szklanki smacznego, pełnego witamin soku, niż talerza warzyw. Pomóż sobie i swojemu dziecku i wprowadź do codziennej rutyny tę jedną małą, ale jakże istotną zmianę.
- Weker H. i wsp., Raport z badania „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok”, Instytut Matki i Dziecka, Warszawa 2017. ︎








