Damian wrócił z emigracji i poszedł uzdrowić się z sił nieczystych. "Zatrzymanie czasu czułem"
Zdjęcie: Katowice. Spotkanie z uzdrowicielem Tomaszem Dorożałą
Matka Szymona mówi, iż prowadzała syna do różnych lekarzy. Stwierdzili padaczkę i przepisali leki. Na demona nic nie umieli zapisać, więc od kilku lat wozi syna do egzorcytstów. — Ale nigdy do księży! — zaznacza. — Jesteśmy chrześcijanami, którzy nie uznają żadnej religii. Jeździmy do mężów bożych, którzy tak jak Tomasz Dorożała mają dar uwalniania.










