Drobne, czerwone punkciki wielkości główki od szpilki, które pojawiają się na klatce piersiowej, brzuchu czy plecach, to najczęściej naczyniaki rubinowe — łagodne zmiany zbudowane z rozszerzonych naczyń włosowatych. W literaturze medycznej funkcjonują jako plamki Campbella de Morgana albo naczyniaki starcze, choć nazwa myli: pierwsze zmiany potrafią wyskoczyć już po trzydziestce.
Wyglądają jak wypukłe kropki o barwie od jasnoczerwonej po ciemnowiśniową, zwykle mają od 1 do 4 milimetrów średnicy. Przy ucisku szkiełkiem bledną, bo wypełnia je krew. Nie bolą, nie swędzą i nie przechodzą w nowotwór. Z wiekiem przybywa ich liczba — u osób po siedemdziesiątce stwierdza się je u zdecydowanej większości badanych.
Skąd się biorą na skórze
Za powstawanie naczyniaków odpowiada rozrost drobnych naczyń krwionośnych w skórze adekwatnej. Dermatolodzy wskazują na skłonność rodzinną, wpływ hormonów (zmiany często mnożą się w ciąży), ekspozycję na promieniowanie słoneczne oraz naturalne procesy starzenia się naczyń. Same w sobie nie wymagają leczenia i nie świadczą o chorobie wewnętrznej.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy czerwonych punktów przybywa gwałtownie w krótkim czasie. Nagły wysyp zmian naczyniowych bywa opisywany przy schorzeniach wątroby, zaburzeniach hormonalnych i kontakcie z niektórymi związkami chemicznymi. Warunkiem jest jednak dynamika — kilka nowych kropek w ciągu roku to zjawisko fizjologiczne.

Kiedy zmiana wymaga oceny lekarza
Do dermatologa należy zgłosić się, jeżeli zmiana zaczyna rosnąć, zmienia kształt lub kolor, ma nierówne granice, samoistnie krwawi albo nie chce się goić po zadrapaniu. Pod czerwoną kropką może kryć się ziarniniak naczyniowy, a w rzadkich przypadkach bezbarwnikowa postać czerniaka, która nie ma typowej brunatnej barwy. Dermatoskopia trwa kilka minut i rozstrzyga wątpliwości.
Osobnym sygnałem są pajączki naczyniowe — zmiany z centralnym punktem i promieniście odchodzącymi naczynkami. Ich duża liczba na tułowiu, twarzy i ramionach, zwłaszcza w towarzystwie zaczerwienienia dłoni, bywa objawem uszkodzenia wątroby i wymaga badań krwi.
Usuwanie: tylko w gabinecie
Naczyniaki rubinowe usuwa się głównie z powodów estetycznych albo gdy drażni je pasek, ramiączko czy maszynka do golenia. Stosuje się laser KTP, laser barwnikowy, elektrokoagulację i krioterapię. Zabieg trwa kilka minut, zwykle bez znieczulenia, a strup schodzi po kilkunastu dniach.
Samodzielne wydrapywanie, przypalanie czy nakłuwanie kończy się obfitym krwawieniem, zakażeniem i blizną. Przy każdej zmianie, której nie da się jednoznacznie zaklasyfikować, materiał po usunięciu trafia do badania histopatologicznego.








