2340. A czas biegnie i biegnie

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 dzień temu
Zasłonięte krzyże w świątyniach bezlitośnie przypominają, iż za dwa tygodnie będziemy świętowali Wielkanoc. Dwa tygodnie - czternaście dni. Dużo to i mało. Zależy z jakiej perspektywy patrzeć. Zresztą, coraz częściej i coraz dobitniej odczuwam zbyt gwałtownie przemijający czas. Tak, jakby chciały się wypełnić słowa piosenki "Dzisiaj to już wczoraj, jutro się zamienia w dziś". Czuję też dziwną pustkę w życiu. Nie osamotnienie, bo przecież na co dzień spotykam się z innymi ludźmi, czy to w pracy, czy w życiu, ale pustkę. Nie wiem, może jest to związane z moimi ostatnimi wynikami krwi, które znowu poleciały na łeb na szyję? A może z tym, iż co rusz ktoś komu ufam po prostu zawodzi w ważnych chwilach?
Ale w tych trudnych chwilach są też okruchy szczęścia, które błyszczą niczym promyczki słońca na kamienistej ścieżce. Jest ich wiele, tworząc piękny drogowskaz ku temu, co ważne, dobre, piękne. A jednak chciałabym jeszcze raz być szczęśliwa i radosna, bez tego całego bagażu doświadczeń, który dźwigam po drodze. Z tą swoją dawną ufnością, jaką żywiłam względem drugiego człowieka. Teraz, teraz wiele osób trzymam na dystans. Boję się im zaufać, bo boję się zawodu i odrzucenia. To takie powszechne w dzisiejszym świecie.
Od mojego byłego katechety dostałam zadanie napisanie krótkiego scenariusza akademii wielkanocnej, którą dzieciaki z szkoły podstawowej przylegającej do jego parafii mogłyby wystawić w DSS. Na takie coś zawsze będę chętna. Coś tam naskrobałam, jakieś pieśni wynalazłam, w tym tą poniżej.
Podkłady i nuty też znalazłam, podobno panie w szkole będą robić z dzieciakami próby. W sumie miałam chęć iść z moimi dzieciakami z czymś podobnym do "Wigoru", no ale u nas od jutra (właściwie to od dzisiaj) zaczynają się rekolekcje wielkopostne i za bardzo nie byłoby z kim robić tych prób.
Idź do oryginalnego materiału