Nie trzeba tworzyć nowych przepisów, wystarczy przestrzegać tych, które są – powiedziała PAP Iwona Kania z Naczelnej Izby Lekarskiej, komentując zapowiedzi resortu zdrowia zaostrzenia kar dla medyków i dyrektorów szpitali. O takich planach resortu powiedziała radiu RMF FM minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
„Pracujemy nad wytypowaniem tych zachowań, które mogłyby się kwalifikować do zaostrzenia kar. Główny apel pana premiera Donalda Tuska był w kierunku zwracania uwagi na przestrzeganie kolejek. Duże znaczenie mają tu umowy zawierane przez podmiot leczniczy z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale także wiele elementów dotyczących dokumentacji medycznej. Jesteśmy na etapie wybierania tych przepisów, które będą najlepsze, by reagować” – powiedziała minister zdrowia cytowana w sobotę przez RMF FM. Minister Sobierańska-Grenda zaznaczyła, iż w kwestii zaostrzania kar dla medyków potrzebna będzie kooperacja z samorządami zawodowymi, bo „część tych kompetencji dotyczy prawa wykonywania zawodu i ewentualnego zawieszania albo odbierania tego prawa”.
Pytana o komentarz do tych zapowiedzi, zastępczyni rzecznika prasowego Naczelnej Izby Lekarskiej Iwona Kania w rozmowie z PAP zwróciła uwagę, iż polski aparat prawny dysponuje już narzędziami pozwalającymi na przeciwdziałanie nieprawidłowościom, wyłudzeniom czy nadużyciom w placówkach medycznych – “Tworzenie kolejnego prawa, które miałoby regulować takie zachowania, wydaje mi się niepotrzebne”. Jej zdaniem wystarczy przestrzegać już istniejących przepisów. Iwona Kania zwróciła natomiast uwagę, iż należy się przyjrzeć mechanizmom kontroli, zwłaszcza w szpitalach – “W przypadku Szpitala Południowego te mechanizmy po prostu nie zadziałały. Potrzebne są zatem nie nowe przepisy, ale rzetelna praca nad doborem kadr. I dotyczy to zarówno kadry medycznej, jak i administracyjnej czy odpowiadającej za jakość szpitala. Ale także i za audyty, ponieważ stanowiska audytora są zarówno w samych szpitalach, jak i organach założycielskich, chociażby w urzędach – miasta, marszałkowskim lub wojewódzkim – czy w ministerstwie, jeżeli mówimy o szpitalach resortowych”. Jej zdaniem źródłem problemu nie jest brak przepisów, bo one istnieją, ale niedziałające mechanizmy kontroli, aby były one przestrzegane
Propozycja zaostrzenia kar pojawiła się po publikacjach portalu Zero o sytuacji w warszawskim Szpitalu Południowym gdzie procedury medyczne na SOR miały być wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich miało tam dochodzić do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Dodatkowo ujawniono, iż lekarz Dawid Kacprzyk jako koordynator tamtejszego SOR-u, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. (PAP)















