Zajrzyj za te drzwi. Poznaj codzienność dzieci z tego ośrodka. To cię zmieni

zpleszewa.pl 3 godzin temu

Dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim lub znacznym, ze sprzężeniami typu autyzm, MPD, zaburzeniami psychicznymi i tym podobnymi, otrzymują w Ośrodku Rewalidacyjno-Wychowawczym (ORW) funkcjonującym przy Domu Chłopaków w Broniszewicach nie tylko specjalistyczną pomoc, ale także bezpieczne i przyjazne warunki do rozwoju oraz codziennego funkcjonowania. Każde dziecko traktowane jest indywidualnie – z uwzględnieniem jego możliwości i potrzeb. Wykwalifikowana kadra dba o różnorodność zajęć, a na miejscu dostępny jest nowoczesny sprzęt rehabilitacyjny. Dla terapeutów każdy, choćby najmniejszy postęp podopiecznych, jest ogromnym sukcesem. Często trzeba na niego długo czekać, bo tutaj nic nie przychodzi łatwo ani szybko. Cierpliwość jest najwyższą cnotą.

– Pracuję tutaj od niedawna, ale jestem pod ogromnym wrażeniem. Proszę podkreślić, iż osoby prowadzące zajęcia to prawdziwi pasjonaci, ludzie z powołaniem, którzy kochają te dzieci – mówi pani Weronika z sekretariatu.

To jedna z osób zatrudnionych w Ośrodku Rewalidacyjno-Wychowawczym funkcjonującym przy Domu Chłopaków w Broniszewicach. Placówka przeznaczona jest dla dzieci i młodzieży w wieku od 3 do 25 lat z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim lub znacznym ze sprzężeniami.

– Ważną, a często pomijaną informacją jest fakt, iż uczniowie ORW nie muszą być mieszkańcami DPS-u. Mamy uczniów także z domów rodzinnych – wskazuje siostra Aleksja, kierująca ośrodkiem.

Zajęcia realizowane są od poniedziałku do piątku w ramach obowiązku szkolnego.

– Nasi podopieczni formalnie przypisani są do szkoły w Broniszewicach, ale ze względu na swoje ograniczenia nie mogą funkcjonować w większych grupach, dlatego realizują obowiązek szkolny tutaj – wyjaśnia dominikanka.

Kompleksowa opieka i terapie

Uczniowie objęci są kompleksową opieką. Uczestniczą w zajęciach pedagogicznych i rewalidacyjnych, korzystają z rehabilitacji, integracji sensorycznej, logopedii, terapii bazalnej, hipoterapii, zajęć muzycznych, sensoplastyki, hortiterapii oraz wsparcia psychologicznego. Prowadzona jest również katecheza dla dzieci realizujących obowiązek szkolny. Sale są bardzo dobrze wyposażone – część sprzętu zakupiono ze środków ORW, a część dzięki Fundacji Sióstr św. Dominika, kierowanej przez siostrę Tymoteuszę Gil.

– Pracujemy głównie w oparciu o komunikację alternatywną i wspomagającą czyli AAC, ponieważ większość naszych podopiecznych nie mówi. Korzystamy z symboli PCS czy systemu Makaton, dopasowując je do preferencji dzieci. jeżeli ktoś przychodzi z już wypracowanym systemem komunikacyjnym – rozwijamy go, a jeżeli nie – uczymy od podstaw – tłumaczy siostra Aleksja.

Ośrodek prowadzi także wczesne wspomaganie rozwoju dziecka. W tym przypadku zajęcia skierowane są dla wszystkich malucha, mającego wydaną opinię o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Pobyt w ośrodku jest całkowicie bezpłatny. Rodzice, którzy sami dowożą dzieci, mogą również ubiegać się o zwrot kosztów dojazdu w urzędzie gminy.

Jak zapisać dziecko?

Aby zapisać dziecko, wystarczy skontaktować się telefonicznie lub przyjechać osobiście i wypełnić ankietę. Wymagane jest orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego lub – w przypadku wczesnego wspomagania – opinia z poradni psychologiczno - pedagogicznej. Zajęcia realizowane są w godzinach 8:00–13:30. Obecnie uczęszcza tu 18 dzieci, a maksymalnie może być ich 25. Trzy z sześciu grup realizują podstawę programową, pozostałe mają charakter terapeutyczny. Grupy, w których są dzieci z autyzmem liczą maksymalnie cztery osoby.

Jeśli uczeń nie przebywa na zajęciach, ma do dyspozycji salę relaksu. W ciągu dnia jest przerwa śniadaniowa. Organizowane są różnego rodzaju wydarzenia. Społeczność ośrodka świętuje Dzień Ziemi, Dzień Tosta, czy Dzień Kosmosu. Wymieniać można długo. W święta ORW nie funkcjonuje. W ferie zimowe dzieci jeden tydzień mają zajęcia, a drugi mają wolne. Podobnie jest w wakacje.

– Pracujemy do połowy lipca i wracamy w połowie sierpnia – podkreśla siostra Aleksja.

W trybie letnim zajęcia realizowane są cztery godziny.

Potrzeba czasu

Kadra razem z obsługą liczy kilkanaście osób.

- Jest dość szeroka, bo chcemy, żeby dzieci miały urozmaicone zajęcia. Dołożyliśmy integrację sensoryczną, od tego roku jest psychologia – opowiada dominikanka.

Zaglądamy do sali, w której prowadzona jest rehabilitacja. Tutaj w programie zajęć są m.in. masaże czy różnego rodzaju ćwiczenia. Do dyspozycji pani Beaty i jej podopiecznych są ultradźwięki, lasery, magnetoterpia, platforma wibracyjna i wiele innych.

- Pracujemy na sprzętach i na kozetkach, oczywiście na tyle, na ile chłopcy pozwolą, bo wiadomo, iż są autystycy, którzy nie lubią dotyku. o ile uczeń pokaże nam, iż dzisiaj boli go kolano, to jesteśmy w stanie zrobić odpowiedni zabieg, który pomoże zmniejszyć dolegliwości bólowe. Korzystamy z roweru, którym uczniowie jeżdżą na zewnątrz. Lubią też biegać. Nasi wychowankowie, w zależności oczywiście od kondycji danego dnia, potrafią wykonać także podstawowe ćwiczenia. Przede wszystkim chcemy poprawiać ich komfort życia na co dzień. Podporządkowujemy zajęcia pod nich, pod to, co lubią. Tutaj naprawdę trzeba wejść w tę relację, żeby przekonać ucznia do siebie, żeby pozwolił na masaż, na ćwiczenia. Musimy być cierpliwe, bo czasami potrzeba czasu, żeby nas do siebie dopuścili - opowiada pani Beata.

„Cieszymy się z każdego postępu”

Dzieci mają również zajęcia z logopedii.

– Ja bym powiedziała, iż tutaj jestem bardziej terapeutą mowy niż logopedą – prostuje pani Izabela. – Inne terapeutki tutaj w ORW pracują w oparciu o AAC. Ja wspomagam mowę, ale też wychodzę od znaków obrazkowych. To chłopcom ułatwia zrozumienie słów, ponieważ często mają z tym problem. Koncentrujemy się na różnych masażach twarzy i na tym, żeby w ogóle złapać kontakt, żeby ta komunikacja zaistniała, żeby to dziecko zwróciło na mnie uwagę. Są chłopcy, którzy już zaczynają mówić. Czasami są to pojedyncze słowa. Kubuś na przykład mówi już całe zdania, choćby wyraża prośby. Przed chwilą chciał ode mnie ciastko. To jest proces długotrwały, ale w połączeniu z komunikacją alternatywną i wspomagającą przynosi efekty – tłumaczy.

Oddajemy głos pani Dorocie.

– Praca z dziećmi z głęboką niepełnosprawnością intelektualną to przede wszystkim zajęcia indywidualne, dostosowane do ich potrzeb. Są stymulowane zmysły, percepcja węchowa, dotykowa, wzrokowa, słuchowa. To jest nasz główny cel. Próbujemy adekwatnie odszyfrować kod komunikacyjny każdego ucznia i tym sposobem podążać za nim w jego potrzebach. Najpierw tych, które są potrzebne do życia, choćby związane z jedzeniem. Korzystamy z różnych środków dydaktycznych. Są zabawy dopasowywane do możliwości uczniów, staramy się też obserwować, co im się podoba, motywuje do działania. Oni są bardzo autentyczni i my widzimy, czy są zadowoleni, czy nie. Chcemy, żeby czas spędzony w ośrodku był dla nich czymś innym, niż mają w domu. Cieszymy się z każdego postępu. Wielu z nich ma zachowania trudne. Dzięki pracy, którą tutaj wykonujemy te zachowania są minimalizowane. Nie robimy nic na siłę. o ile dziecko jest zmęczone, dajemy czas na odpoczynek.

https://zpleszewa.pl/wiadomosci/apelujemy-o-refleksje-i-mozliwosc-pozostawienia-wyboru-radni-z-czermina-przeciwni-zmianom/Hyi2j8iqgAmD2fXalvsM

Budowanie relacji

Królestwem pani Agnieszki jest sala doświadczania świata będąca jednocześnie doskonałą salą SI.

– Wykorzystujemy najlepszy, certyfikowany sprzęt. Mamy wibrującą platformę, basen z piłkami, ścieżki sensoryczne, które dzieci lubią. Tutaj chodzą, skaczą, rzucają, ćwiczą. Integracja sensoryczna to też stymulowanie zmysłów dotyku, węchu, równowagi, wzroku. Jako terapeutka zaczynam od zbudowania relacji z dzieckiem, bo to czy dziecko nam wejdzie w doświadczenie sensoryczne zależy od tego, czy akceptuje moją osobę i miejsce, w którym się znajduje – opowiada.

Zajęcia mają indywidualny charakter, bo to co dla jednego ucznia jest zabawą, dla drugiego stanowi wielkie wyzwanie.

– Dajemy podopiecznym to, czego potrzebują. Doraźnie wyciszamy, doraźnie pobudzamy i przede wszystkim ćwiczymy – podkreśla pani Agnieszka.

Jest praca z piłkami, są różnego rodzaju zabawy ruchowe. istotną część zajęć stanowią masaże.

– Dzieci ze znaczną niepełnosprawnością czasem niedokładnie czują swoje ciało, przez co się potykają czy na przykład nie potrafią wejść po drabince. Czynności te wymaga szeregu skomplikowanych ruchów, które trzeba zaplanować. Nie każdy to potrafi. Zajęcia z zakresu Integracji Sensorycznej maja stanowić holistyczne wsparcie dla dziecka. Dzieci mają różnego rodzaju ograniczenia. Nie cierpią dotykania, albo wręcz przeciwnie - potrafią się mocno przytulać. Ich odbiór świata często albo jest zbyt intensywny, albo to odczuwanie jest bardzo słabe, niewystarczające – opowiada pani Agnieszka.

Muzyka stanowi klucz

Pani Magdalena prowadzi autorskie zajęcia z muzykoterapii, które opierają się na komunikacji alternatywnej i wspomagającej. Na początek dzieci poznają plan, żeby wiedziały dokładnie, co będzie się działo. Podczas zajęć regularnie wykorzystywane są instrumenty. Na koniec chętni mogą wystąpić przy mikrofonie.

- Zależy mi na tym, żeby poznawali różne rodzaje muzyki. Mamy sporo uczniów, którzy lubią muzykę i potrafią poczuć jej rytm. Muzyka zawsze ułatwia otwarcie się na świat, na drugiego człowieka. To jest taki pierwszy - dla mnie przynajmniej - klucz dotarcia do dziecka. Nie spotkałam się z uczniem, który nie lubiłby muzyki – podkreśla pani Magdalena.

Wszystko dla rozwoju

Ośrodek współpracuje z innymi instytucjami, choćby z Centrum Rozwoju Moniki Jerzyk z Poznania, która regularnie przyjeżdża do ORW i jako superwizor wspomaga terapeutów w ich pracy z dziećmi i młodzieżą. Naturalne jest współdziałanie z Zespołem Szkół Publicznych w Broniszewicach. Czasami organizujemy w ośrodku wspólne zajęcia i wtedy zapraszamy dzieci ze szkoły.

- W tym roku rozpoczęliśmy również współpracę z przedszkolem w Choczu. Maluchy były u nas dwa razy. Cieszymy się, iż nasi uczniowie mogą integrować się z dziećmi ze szkół ogólnodostępnych w normie intelektualnej – podkreśla dominikanka.

Kadra organizuje również wycieczki do groty solnej, stadniny koni i tym podobne. TUS to współcześnie jedna z najistotniejszych terapii. Wszystko właśnie po to, aby uczniowie mogli rozwijać zachowania społeczne.

Idź do oryginalnego materiału