NONgenerator to urządzenie polskiego startupu o tej samej nazwie. Twórcy podkreślają, iż jego projekt powstał w Polsce i jego produkcja odbywa się w kraju.
– To nie przenośny bank energii ani transportowany kontener wymagający ciężkiego sprzętu. To duży zasób energii na kołach, gotowy w każdej chwili ruszyć tam, gdzie jest potrzebny – mówi Jakub Tabędzki, szef NONgenerator.
Zaznacza, zmieniającą się sytuacja geopolityczna skłoniła go i jego zespół do tego, by w ciągu 10 miesięcy opracować i wprowadzić na rynek „urządzenie przydatne zarówno na co dzień, jak i w sytuacjach kryzysowych”.
NONgenerator ma bowiem podwójne zastosowanie. Na co dzień może pomóc w optymalizacji zużycia energii i może zasilać wydarzenia plenerowe.
– Za to w sytuacji kryzysowej może dostarczyć energię tam, gdzie to konieczne. Na przykład, by zasilać szpital polowy czy centrum zarządzania kryzysowego – opisuje szef firmy NONgenerator.
Ta druga miała miejsce choćby dwa lata temu, gdy mieszkańcy powiatu krapkowickiego zmagali się ze skutkami powodzi.
– Mobilny magazyn energii zapewnia zasilanie bez hałasu i spalin, a współpracując z agregatami ogranicza zużycie paliwa. Dzięki temu kilkukrotnie wydłuża czas podtrzymania usług krytycznych przy tym samym zapasie paliwa – opisuje.
NONgenerator, jaki Starostwo Powiatowe kupiło za pieniądze z programu OLiOC, ma pojemność około 120 kWh. Urządzenie znajduje się na przyczepie, by ułatwić transport. Kosztowało około 150 tys. zł. Całość waży dwie tony. Jakub Łabędzki zaznacza, iż model dostarczony do Krapkowic posiada też agregat o mocy 9 kW oraz maszt oświetleniowy.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania
















