Rafał Trzaskowski zapowiedział złożenie wniosku do prokuratora generalnego "o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających". To reakcja na słowa byłego ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. Dr Emil Jędrzejewski mówił w Kanale Zero m.in. o tym, iż "tam giną ludzie, bo ktoś się uczy", a już zmarłym pacjentom wykonywano tomografię.
Trzaskowski reaguje na słowa byłego ordynatora. "Zwrócę się z wnioskiem"

Dr Emil Jędrzejewski we wtorkowym programie w Kanale Zero mówił o realiach funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie, w którym wcześniej był ordynatorem chirurgii. Miał informować o nieprawidłowościach prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Były ordynator o Szpitalu Południowym. Trzaskowski zapowiada wniosek
Lekarz mówił o sytuacji, która w jego ocenie była konsekwencją zatrudnienia na stanowisku szefa SOR-u 28-letniego Dawida Kacprzyka. - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (...) Procedury były wykonywane w sposób wadliwy - ocenił.
Chirurg dodał też, iż dochodziło do sytuacji, kiedy pacjenci byli odnajdywani po kilku godzinach martwi np. w toalecie i wykonywano im tomografię. - Żeby coś markować, robić dokumentację. O tym wie cały szpital, ale nikt nic nie robi - mówił.
Na słowa lekarza zareagował Trzaskowski, publikując wpis w mediach społecznościowych.
ZOBACZ: "Giną ludzie, bo ktoś się uczy". Lekarz-sygnalista stawia oskarżenia
"Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających" - napisał polityk.
To kolejne działania podjęte przez Trzaskowskiego ws. tego szpitala. Wcześniej Trzaskowski odwołał poprzednią radę nadzorczą, a w poniedziałek powołał jej nowych członków. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział wcześniej, iż prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
Szpital Południowy. Były ordynator o "rzeczach nieprawdopodobnych"
Afera w Szpitalu Południowym rozpoczęła się od publikacji portalu Zero.pl. Według doniesień Dawid Kacprzyk, były już radny Koalicji Obywatelskiej, jako koordynator SOR-u miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł i przepracować w placówce 3976 godzin w ciągu roku.
ZOBACZ: "Ujawnimy pełną listę". Polityk PiS odgraża się ws. "saloniku VIP"
W kolejnych dniach pojawiły się też doniesienia o "saloniku VIP" w publicznym szpitalu, w którym bez kolejki miały być udzielane świadczenia medyczne politykom KO i ich bliskim. W sprawach związanych ze Szpitalem Południowym wszczęto śledztwa, w placówce realizowane są też kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.
Jędrzejewski potwierdził, iż salonik VIP w Szpitalu Południowym istniał, chociaż "nigdy w nim nie był". - Ten salonik VIP to nic. jeżeli kogoś przeniesie się z normalnego świata, do świata, który funkcjonował tam, mówię o moich doświadczeniach medycznych, to są to rzeczy nieprawdopodobne - stwierdził.
"To zostanie potwierdzone". Sygnalista ws. afery
Podczas rozmowy padło pytanie, dlaczego lekarz nie zawiadomił prokuratury ws. śmierci pacjentów. Gość Krzysztofa Stanowskiego nie udzielił jednak jasnej odpowiedzi. - To, co mówię, zostanie potwierdzone - stwierdził. - Wystarczy przesłuchać wszystkie osoby z SOR-u i z OIOM-u - przekonywał.
Jędrzejewski powiedział, iż zgłaszał nieprawidłowości, do jakich dochodziło. Rozmawiał o wszystkim z samym Dawidem Kacprzykiem, a młody lekarz miał złożyć na niego skargę do wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej. Później chirurg miał "zdobyć telefon do Rafała Trzaskowskiego". Prezydent Warszawy miał poprosić o kontakt "za pomocą WhatsAppa". - W końcu piszę i telefon milczy - powiedział lekarz.
ZOBACZ: "Przychodzą do gabinetu i plują nam na buty". Dr Sutkowski o nastrojach pacjentów
Jak powiedział dr Jędrzejewski, jednym z powodów jego zwolnienia ze Szpitala Południowego miało być "pobicie Dawida Kacprzyka". W rozmowie na Kanale Zero zrelacjonował, jak wyglądała ta sytuacja z jego perspektywy.
- Ja kończę dyżur, przychodzi młodszy dyżurny i rozmawiamy. On do mnie mówi: co tam ten Dawidek na pana mówił? - opowiadał. Chwilę później idąc na odprawę miał spotkać Kacprzyka przy windzie. - Ja podchodzę do niego i mówię: ty mały gnojku, nie możesz mi tego powiedzieć w twarz i się odwracam - relacjonował chirurg. Kacprzyk miał mu powiedzieć, iż "czuje się zastraszany". Cała sytuacja miała zostać zarejestrowana na szpitalnym monitoringu.











![Badanie, które ratuje życie. Mammobusy ruszają w trasę po Podlasiu [HARMONOGRAM]](https://ddb24.pl/static/files/gallery/33/1832919_1782218014.webp)
