To pierwszy taki przypadek w Polsce. Nowy, groźny patogen wykryty u kleszczy

polsatnews.pl 5 godzin temu

Patogenne bakterie riketsje R. aeschlimannii, które wywołują u ludzi chorobę z grupy gorączek plamistych, zostały wykryte u kleszczy przekazanych do badania naukowcom z UW. - Gatunek ten jest związany z kleszczami z rodzaju Hyalomma, więc jest nowym patogenem, po raz pierwszy zanotowanym w Polsce - powiedziała doktorantka Wiktoria Romanek.

Aszak/Pixabay
U kleszczy wykryto nowy, groźny patogen. Naukowcy apelują o ostrożność (zdj. ilustracyjne)

Jak poinformowała doktorantka z Uniwersytetu Warszawskiego, zakażenie bakterią riketsje R. aeschlimannii może objawiać się wysoką gorączką, silnym osłabieniem, bólami mięśni oraz charakterystyczną zmianą skórną w miejscu ukłucia. - Jest nowym patogenem, po raz pierwszy zanotowanym na terenie naszego kraju - dodała Wiktoria Romanek.

Badaczka zajmująca się projektem "narodowe kleszczobranie", wskazała przy tym, iż bakteria jest "ściśle związana z kleszczami z rodzaju Hyalomma". To duże owady, które po opiciu krwią sięgają choćby dwóch centymetrów długości. Biegają one gwałtownie i potrafią podążać za ofiarą choćby przez kilkaset metrów. Ten gatunek lubi krew koni, owiec, bydła i psów oraz jest groźny dla ludzi, gdyż przenosi wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej.

ZOBACZ: Pogoda w Polsce znowu się załamie. "Opady bardziej odczuwalne"

- Na szczęście w kleszczach z Polski nie wykryliśmy dotychczas wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej, która jest chorobą o bardzo niebezpiecznym przebiegu - mówiła Romanek.

Kleszcze atakują w Polsce. Wykryto nowe, patogenne bakterie

W ramach akcji "narodowe kleszczobranie", która trwa od wiosny 2024 roku, naukowcy zachęcają Polaków, aby po spacerach regularnie przeglądali siebie i swoje psy pod kątem obecności kleszczy. Schwytane osobniki można przesłać do badań do Zakładu Eko-Epidemiologii Chorób Pasożytniczych na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Naukowcy z UW podkreślają, iż obecna wiosna, która jest sucha i ciepła, stwarza idealne warunki dla przywiezionych z Afryki młodocianych kleszczy Hyalomma. Wraz z migrującymi ptakami, tysiące larw i nimf trafiają corocznie do Europy. Do badania przekazano póki co cztery takie okazy, jednak naukowcy zachęcają, aby dostarczać im kolejne owady, o ile na nie natrafimy.

ZOBACZ: Spektakularne odkrycie naukowców. To mogą być "marsjańskie rubiny"

"Wiedza o obecności kleszczy Hyalomma pozwoli na zapobieganie chorobom przenoszonym przez te kleszcze" - deklarują naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, autorzy akcji, którzy chcą ustalić, w jakiej skali obecne są w Polsce egzotyczne kleszcze i czy przenoszą one nowe, groźne patogeny.

Badacze zachęcają do przesyłania im kleszczy. Zostaną zbadane na obecność chorób

Nadsyłane zgłoszenia dotyczą różnych gatunków kleszczy. Na mapie naniesiono dotychczas 253 zgłoszenia kleszczy pospolitych, 212 głoszenia kleszczy łąkowych i 12 kleszczy z rodzaju Hyalomma, które budzą największe zainteresowanie. "Po dwóch sezonach aktywności kleszczy i obywateli wiemy już, iż egzotyczne kleszcze Hyalomma są znajdowane regularnie w różnych regionach kraju, np. na Śląsku czy w Wielkopolsce" - podsumowała w komunikacie dla mediów kierująca projektem prof. Anna Bajer.

Badaczka zaapelowała przy tej okazji do Polaków o pełną mobilizację i udział w projekcie, gdyż podczas nadchodzącej wiosny i lata możemy doświadczyć prawdziwego wysypu kleszczy Hyalomma. w tej chwili najczęściej spotyka się kleszcze łąkowe (Dermacentor reticulatus). Są to przenosiciele babeszjozy psów.

ZOBACZ: Przypadek gruźlicy w krakowskim liceum. 100 osób pod nadzorem sanepidu

W razie znalezienia nietypowo dużego kleszcza należy poinformować badaczy (za pośrednictwem formularza) i załączyć zdjęcie. Najlepiej wysłać samego kleszcza. Aby go usunąć, nie wolno go przekręcać ani szarpać. Można to zrobić pęsetą lub zastosować specjalne lasso, haczyki zwane kleszczołapkami czy specjalną pompkę ssącą.

Ważne, by został uchwycony jak najbliżej skóry, co zapobiega zgnieceniu pajęczaka. Najlepiej wyciągać kleszcza powoli, unikając gwałtownych szarpnięć. Przygotowując kleszcza do transportu, należy go zamrozić w torebce plastikowej w zamrażalniku (minus 20 st. C) przez co najmniej 24 godziny. Znalezisko należy zapakować (może być rozmrożony) z kartką z danymi: z jakiego zwierzęcia został zdjęty, kiedy, gdzie. Kleszcze należy wysłać na adres: Zakład Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego (Ilji Miecznikowa 1, 02-096 Warszawa).

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ostra wymiana zdań w studio. "Jak panu nie wstyd jako lekarzowi?"
Idź do oryginalnego materiału