Szpital odsyła pacjentów chorych na raka. Media alarmują o sytuacji w Łodzi

polsatnews.pl 14 godzin temu

Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi miał wstrzymać przyjęcia do programów lekowych, w tym w onkologii - wynika z ustaleń "Rzeczpospolitej". Jedna z pacjentek miała otrzymać pismo, w którym jako powód tej sytuacji wskazano "brak możliwości sfinansowania kolejnych świadczeń".

Polsat News
Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi ma odsyłać pacjentów, w tym chorych na raka

Pierwsze sygnały o sytuacji w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego (CSK UMED) w Łodzi "Rzeczpospolita" zaczęła otrzymywać kilka dni temu.

ZOBACZ: Afera w Szpitalu Południowym. NFZ zawiadomił prokuraturę ws. doktora Jędrzejewskiego

Według ustaleń dziennika pacjenci, którzy zgłaszają się do placówki, mają być odsyłani do Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (OW NFZ). Tam mają otrzymywać informacje, gdzie zgłosić się po leczenie.

Sprawa dotyczy pacjentów najciężej chorych, w tym na choroby nowotworowe.

Łódź: Szpital wstrzymał przyjęcia pacjentów z rakiem? "Brak możliwości"

Gazeta dotarła do pisma, które miała otrzymać jedna z pacjentek, w przypadku której rozważana jest kwalifikacja do leczenia w ramach programu lekowego dla chorych na raka piersi.

Kobieta została poinformowana, iż "z uwagi na brak możliwości sfinansowania kolejnych świadczeń w ramach programu lekowego rozpoczęcie leczenia nie jest w tej chwili możliwe". Z otrzymanego pisma dowiedziała się, iż "planowany termin rozpoczęcia leczenia przypada na I kwartał 2027 r., o ile wcześniej nie nastąpi zmiana warunków finansowania programu".

ZOBACZ: "Rodzina na swoim" w szpitalu. Kolejne fakty o placówce znanej z lekarza milionera

Łódzki NFZ potwierdził, iż do oddziału wojewódzkiego 14 lipca zgłosiło się dwóch pacjentów, którzy prosili o wskazanie miejsca, gdzie mogą zostać zakwalifikowani do leczenia w ramach programów lekowych. OW NFZ zaznaczył jednak, iż nie otrzymał od CSK UMED informacji o wstrzymaniu przyjęć do programów lekowych.

Programy onkologiczne realizowane są też w innych placówkach w Łodzi, jednak CSK UMED to największy szpital kliniczny w mieście i województwie.

- To tam pacjenci powinni trafiać w sytuacji, gdy w mniejszych jednostkach nie ma dostępnych opcji terapeutycznych. Tymczasem wygląda na to, iż droga przebiega w odwrotnym kierunku - nasz wiodący ośrodek uniwersytecki odsyła pacjentów do mniejszych placówek - mówi "Rz" Adam Miller, lekarz i sekretarz Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi.

"To staję się normą". Szpital ma odsyłać chorych, brakuje pieniędzy

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, iż od początku roku szpital otrzymał od OW NFZ 45 milionów złotych na leczenie w programach lekowych i chemioterapię. Świadczenia te są jednak limitowane. Nadwykonania, czyli to, co lecznica zrealizuje ponad wartość kontraktu, pokrywa NFZ. Ten nie zapłacił szpitalowi 3 milionów złotych za programy lekowe w onkologii za I i II kwartał roku.

Priorytetem są bowiem świadczenia nielimitowane. "To, iż szpital wydaje na terapie więcej niż przewidziano w umowie z NFZ, staje się normą, bo kontrakty bywają zaniżone względem potrzeb, a chorych przybywa" - czytamy w publikacji.

ZOBACZ: Afera w kolejnym warszawskim szpitalu? Prokuratura reaguje na doniesienia

Maciej Miłkowski, były wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia i były wiceminister zdrowia, w rozmowie z "Rz" zaznacza, iż NFZ nie ma prawa zaciągać zobowiązań przekraczających plan finansowy. W rezultacie Fundusz nie mając wpływu na poziom kosztów, tnie wartość kontraktów, choćby przy świadomości, iż finansowanie powinno być wyższe ze względu na liczbę pacjentów.

Według rozmówcy gazety "szpital kredytuje system, niejako udzielając Funduszowi nieoprocentowanego kredytu". - Nie dziwię się dyrektorom placówek, iż nie są skłonni ponosić takich kosztów, zwłaszcza iż np. w onkologii pojedyncze podanie leku może kosztować od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych - wyjaśnia.

Apel do NFZ, jest reakcja. Żądają pilnych wyjaśnień

Jak podaje "Rz", Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi zwróciła się z apelem do dyrektora łódzkiego NFZ w sprawie ograniczenia dostępności do programów lekowych. W piśmie zwróciła uwagę, iż przekroczenie limitów finansowych placówki nie może być przyczyną ograniczania pacjentom tego typu terapii.

OW NFZ w odpowiedzi przekazał, iż wystąpił do placówki o złożenie pilnych wyjaśnień, zwracając uwagę, iż przekroczenie limitów nie powinno być powodem wstrzymania kwalifikacji do programów.

ZOBACZ: Lekarze z milionowymi dochodami. Szumowski: To aż przerażające

Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, iż Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wstrzymał przyjęcia na ten rok także w programach lekowych m.in. w gastroenterologii, alergologii, pulmonologii, neurologii oraz nefrologii.

Centrala NFZ miała zapewnić gazetę, iż w tym tygodniu zostaną uruchomione środki, które pokryją wydatki w ramach nadwykonań.

WIDEO: Miller o kroku Zełenskiego. "To od dawna jest na Kremlu"
Idź do oryginalnego materiału