Sylwia: List pożegnalny do prawej piersi

zwrotnikraka.pl 2 dni temu

Siedzę w klimatyzowanym pokoju, za oknem świat pędzi swoim zwykłym rytmem, a u mnie czas jakby się zatrzymał. W piątek operacja. Dzień, w którym oddam część swojego ciała, żeby móc walczyć o resztę siebie. Dzień, w którym stawką jest moje życie.

Głaszczę delikatnie swoją prawą pierś i po raz pierwszy, odkąd usłyszałam diagnozę, nie czuję do niej złości. Czuję niewyobrażalną wdzięczność i przejmujący smutek. Przepraszam ją za te wszystkie chwile, kiedy miałam do swojego ciała pretensje o durnoty!

W piątek w miejscu, które znam od zawsze, pojawi się wielka blizna. Wiem, iż będę nad nią płakać. Wiem, iż pożegnania bolą. Ale ta blizna nie będzie znakiem przegranej. Będzie dowodem na to, jak bardzo walczyłam i jak bardzo chciałam żyć.

Dziękuję Ci za każdy rok. Odchodzisz, ale moja kobiecość zostaje – przenosi się głębiej, do serca, które wciąż bije i będzie bić dalej.

List pożegnalny do prawej piersi

Drogi prawy cycu,

piszę ten list, bo w piątek nasze drogi się rozchodzą. I chociaż na początku miałam do Ciebie żal o to, iż właśnie w Tobie zalągł się raczek, dzisiaj chcę Ci powiedzieć: dziękuję.

Dziękuję Ci za 33 lata, przez które byłeś częścią mojej kobiecości. Odchodzisz, żeby ocalić moje życie.

Oddajesz swoje miejsce, żebym ja mogła iść dalej, oddychać, kochać i żyć. Zostaną ze mną blizny. Będą moją nową mapą, dowodem na to, iż walczyłam i przetrwałam.

Dzisiaj robię ten pamiątkowy wpis, żeby zatrzymać ten obraz w pamięci. Zawsze będziesz istotną częścią mojej historii. Żegnaj.

With love,

Sylwia (IG: sylywy)

ZOBACZ WIĘCEJ: HISTORIE PACJENTÓW

Post Sylwia: List pożegnalny do prawej piersi pojawił się poraz pierwszy w Zwrotnikraka.pl.

Idź do oryginalnego materiału