Śmierć na szpitalnym łóżku

tygodnikprzeglad.pl 2 tygodni temu

Jak placówki medyczne ukrywają błędy związane z zakażeniami szpitalnymi i sepsą

Pani Janina miała 78 lat, kiedy 29 stycznia 2019 r. trafiła do szpitala w Olsztynie. 2 maja, trzy miesiące później, nie żyła. Została zakażona m.in. bakterią Klebsiella pneumoniae NDM (New Delhi), jednym z najtrudniejszych do leczenia patogenów szpitalnych na świecie.

7 marca 2019 r. rodzina odkryła, iż kobieta leży w sali szpitalnej w kałuży własnej krwi. Pielęgniarki pozostawiły otwarty kranik trójdrożny przy wkłuciu centralnym. Nikt z personelu medycznego tego nie zauważył. Albo nikt nie zareagował. Otwarte wkłucie centralne to wrota do zakażenia – bakterie znajdujące się w otoczeniu, na rękach personelu, w powietrzu na oddziale, mają prostą drogę do krwiobiegu. Nic zatem dziwnego, iż doszło do sepsy.

Był to jeden z tysięcy tragicznych przypadków, które każdego roku zdarzają się w polskich szpitalach.

W opublikowanym w połowie 2018 r. raporcie Najwyższej Izby Kontroli „Zakażenia w podmiotach leczniczych” znalazło się m.in. zdanie: „Zakładając, iż ok. 5% pacjentów hospitalizowanych ulega zakażeniom szpitalnym, daje to roczną liczbę zakażeń szpitalnych w naszym kraju na poziomie ok. 400 tys.”. Według cytowanych w raporcie danych Narodowego Funduszu Zdrowia w 2015 r. z powodu sepsy hospitalizowano w Polsce 19 053 osoby, w roku 2016 – 21 522, a w pierwszym półroczu 2017 r. – 10 962 osoby.

W opublikowanym w 2025 r. na łamach czasopisma „Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu” artykule „Analiza i trendy występowania zakażeń szpitalnych w Polsce w latach 2016-2023” znalazła się informacja, iż rocznie raportowano ok. 80-105 tys. zakażeń szpitalnych. Skąd taka różnica pomiędzy cytowanymi danymi? 400 tys. zakażeń szpitalnych z raportu NIK to szacunek. Podana przez autorów artykułu liczba 80-105 tys. takich zdarzeń oparta jest na danych z Mapy Potrzeb Zdrowotnych platformy Baza Analiz Systemowych i Wdrożeniowych. Pamiętać jednak należy, iż szpitale często ukrywają takie sytuacje. Ile w tym było przypadków sepsy? Nie wiadomo. W Polsce nikt nie prowadzi takiego odrębnego rejestru, na co również zwrócili uwagę w raporcie pracownicy NIK. Oznacza to, iż jesteśmy skazani na szacunki i domysły.

Ostatnie dni życia 78-letniej pani Janiny przypominały horror. Z akt sądowych wynika, iż personel pielęgniarski w szpitalu nie był odpowiednio przeszkolony z przygotowywania mieszanek żywieniowych podawanych dożylnie. Podawane pacjentce preparaty żywieniowe uzupełniano, dodając i wstrzykując substancje odżywcze do worków – w gabinecie zabiegowym, na szafkach, bez zachowania wymagań aseptyki dotyczących żywienia pozajelitowego. Pielęgniarki jednak musiały wiedzieć, iż każde zanieczyszczenie mieszanki może się skończyć źle.

28 stycznia 2022 r. syn pani Janiny złożył w sądzie pozew przeciw szpitalowi. 28 sierpnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie (sygnatura akt I C 240/25) wydał wyrok i zasądził 160 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę moralną związaną ze śmiercią bliskiej osoby. Sprawa jak na polskie warunki trwała rekordowo krótko – zaledwie trzy i pół roku.

160 tys. zł za matkę, która leżała w kałuży krwi z otwartym wkłuciem. Matkę karmioną mieszankami przygotowywanymi na brudnych szafkach przez nieprzeszkolony personel i zarażoną bakterią New Delhi. Matkę, która odeszła po trzech miesiącach cierpień.

Zakażenie szpitalne a sepsa

Zakażenie szpitalne to termin,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Śmierć na szpitalnym łóżku pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału