Dobra wiadomość dla tysięcy osób w całej Polsce. Wystartowała kolejna tura wypłat świadczenia wspierającego, które może wynosić choćby 4353 zł miesięcznie. Co ważne, przy przyznawaniu pieniędzy nie liczą się dochody.
Ważne zmiany. Fot. Warszawa w PigułceŚwiadczenie trafia do osób z niepełnosprawnością, które spełniają określone warunki. Kluczowa jest decyzja o poziomie potrzeby wsparcia, wyrażona w punktach. To właśnie od niej zależy wysokość wypłaty.
Kwoty są zróżnicowane. Najniższe wsparcie wynosi 792 zł, ale wraz z rosnącą liczbą punktów suma gwałtownie rośnie. Najwyższy próg daje aż 4353 zł miesięcznie.
Program obejmuje osoby pełnoletnie, które legalnie przebywają w Polsce i posiadają odpowiednie orzeczenie. W tym roku rozszerzono go na kolejne grupy, dzięki czemu więcej osób może ubiegać się o pieniądze.
Procedura składa się z dwóch kroków. Najpierw trzeba uzyskać decyzję o poziomie potrzeby wsparcia we właściwym zespole orzekającym. Następnie składa się wniosek do ZUS – wyłącznie drogą elektroniczną, przez PUE, bankowość internetową lub portal Emp@tia.
Wypłaty realizowane są kilka razy w miesiącu. Jednym z pierwszych terminów jest 4 maja, ale środki trafiają na konta także w kolejnych dniach, zgodnie z harmonogramem ZUS.
To świadczenie ma jedną istotną zaletę – nie wpływa na inne formy pomocy i nie jest uzależnione od zarobków. Oznacza to, iż można je pobierać niezależnie od sytuacji finansowej.
Dla wielu osób to realne wsparcie budżetu domowego. Problem w tym, iż część uprawnionych wciąż nie wie, iż może się o nie ubiegać.








