„Powiedz, iż jestem… downem”. Akcja, która daje do myślenia

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: „Powiedz, że jestem... downem”. Akcja, która daje do myślenia


„Spójrz w moje oczy i powiedz, iż jestem… downem” – to tytuł wystawy, która w środę (18 marca) została otwarta w foyer Nowej Sceny Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

Aleksandra Gładyś-Jakubczyk, prezes Fundacji „Kochaj mnie… Po prostu” wyjaśniła, iż to kolejna odsłona corocznej akcji, organizowanej w związku z przypadającym 21 marca Światowym Dniem Zespołu Downa.

– Każdego roku pragniemy uświadamiać ludzi na temat zespołu Downa, aby nie bali się osób dotkniętych tą chorobą, aby wiedzieli, iż są one naprawdę wyjątkowe. W tym roku dodatkowo chcieliśmy się skupić na pejoratywnym znaczeniu słowa „down”, które cały czas jeszcze słychać w społeczeństwie. Pokazujemy, iż takie słowo może ranić osoby, które się urodziły z zespołem Downa – podkreśliła.

Stąd hasło tegorocznego działania: „Spójrz w moje oczy i powiedz, iż jestem… downem”.

W środę także odbyła się prapremiera spotu, który jak powiedziała Aleksandra Gładyś-Jakubczyk, będzie udostępniony publicznie w sobotę, 21 marca, o godz. 9.00, w mediach społecznościowych fundacji.

– Nasi bohaterowie z zespołem Downa, którzy zamieszkują województwo świętokrzyskie, którzy są wyjątkowi, niezwykli i mają bardzo dużo talentów, pokazują, co w życiu jest najważniejsze, a najważniejsze jest to, by cieszyć się każdą chwilą – dodała.

18.03.2026. Kielce. Wystawa pt. „Spójrz w moje oczy i powiedz, iż jestem… downem”. / Fot. Wiktor Taszłow – Radio Kielce

Aleksandra Gładyś-Jakubczyk dziękowała za włączenie się do akcji zespołowi Teatru im. Stefana Żeromskiego, ale szczególnie Dagnie Dywickiej. Tłumaczyła, iż jej zaangażowanie dało jej siłę do działania. Aktorka stwierdziła, iż nie mogło być inaczej, bo ta kooperacja teatru z fundacją trwa od lat.

– Było to fantastyczne doświadczenie, myślę, iż mogliśmy schować nasze aktorskie ego do kieszeni, bo to nie my byliśmy na pierwszym planie i nie o naszą sprawę walczyliśmy, tylko o większą, w ważnym temacie. Jesteśmy szarym tłem, ale mi to odpowiada, jeżeli chcemy odbiorców skłonić do dyskusji, refleksji na temat osób z zespołem Downa – zaznaczyła.

Autorami zdjęć są Aneta i Marcin Ryśkiewiczowie. Jak tłumaczyli, idea była taka, by przedstawić dzieci, które są głównymi bohaterami, ale także aktorów i przestrzeń teatru.

– Stąd też pomysł na czerń i biel zastosowane na fotografiach, by pokazać, iż wszyscy jesteśmy tacy sami, więc te barwy są jednakowe. Natomiast te elementy, które się pojawiają kolorystyczne, np. skarpetki czy elementy garderoby, mają podkreślić, iż choć może jesteśmy różnorodni, to powinno nas to łączyć, a nie dzielić – podkreślili.

Dobrze wspominają pracę na planie zdjęciowym.

– Atmosfera była fantastyczna. Poza tym pełen profesjonalizm zarówno u dzieci, jak i u aktorów – ocenili.

Tosia w tym roku nie mogła wziąć udziału w sesji, ale chwaliła zdjęcia, które powstały.

– Podziwiam tę sztukę, te zdjęcia są piękne, ambitne, wykonane z serca – mówiła.

Obchody Światowego Dnia Zespołu Downa promują postawę akceptacji wobec osób rodzących się z tym zaburzeniem. Przypominają, iż każdy człowiek zasługuje na szacunek i równe traktowanie. To również czas, kiedy można zwrócić uwagę na problemy związane z dyskryminacją i marginalizacją osób z niepełnosprawnościami.

Idź do oryginalnego materiału