Polska na topie

bialyorzel24.com 1 dzień temu

Polska gospodarka jest dziś znacznie silniejsza dzięki obecności w Unii Europejskiej – tak wynika z najnowszej analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) opublikowanej w kwietniu. Według wyliczeń PIE, gdyby Polska nie weszła do UE w 2004 roku, jej gospodarka byłaby w tej chwili średnio o 42 proc. mniejsza. Opracowanie ukazało się w czasie, gdy w kraju coraz częściej powraca dyskusja o możliwym „Polexicie”, jeszcze niedawno uznawanym za scenariusz czysto hipotetyczny.

Polska dynamicznie się rozwija, co przekłada się także na wzmożony ruch turystyczny oraz biznesowy. Fot. Archiwum WEM

Debata ta toczy się jednak w zupełnie nowych realiach. Polska nie jest już krajem peryferyjnym, który dopiero próbuje nadrobić stracony czas po dekadach komunizmu. Jest jedną z największych i najszybciej rozwijających się gospodarek Europy, ważnym państwem NATO, kluczowym krajem wschodniej flanki Zachodu i coraz bardziej widocznym uczestnikiem globalnej polityki gospodarczej. Symbolicznym potwierdzeniem tej zmiany jest zaproszenie Polski na tegoroczny szczyt G20 w Miami. Po raz pierwszy w historii Polska ma wziąć udział w spotkaniu tego formatu w pełnym wymiarze, jako państwo, którego znaczenie gospodarcze i strategiczne trudno dziś pominąć.

Długa droga

Dzisiejsza pozycja Polski jest tym bardziej znacząca, iż kraj startował z zupełnie innego miejsca niż większość państw Europy zachodniej. Przez dziesięciolecia Polska pozostawała pod komunistyczną dominacją, w gospodarce centralnie planowanej, ograniczonej politycznie i zależnej od Moskwy. Zamiast swobodnej przedsiębiorczości, konkurencji i nowoczesnych instytucji rynkowych, przez lata funkcjonował system, który hamował rozwój, izolował kraj od Zachodu i pozostawił po sobie głębokie zapóźnienia infrastrukturalne, technologiczne i kapitałowe.

Dopiero ostatnie 35 lat przyniosło Polsce realną możliwość samodzielnego rozwoju. Transformacja po 1989 roku była trudna i społecznie kosztowna, ale stworzyła fundament pod gospodarkę rynkową. Wejście do NATO wzmocniło bezpieczeństwo państwa, a akcesja do Unii Europejskiej w 2004 roku otworzyła przed Polską wspólny rynek, napływ inwestycji, fundusze modernizacyjne i stabilne ramy instytucjonalne. To właśnie połączenie wolności politycznej, bezpieczeństwa oraz integracji z Zachodem pozwoliło Polsce przejść jedną z najbardziej udanych transformacji gospodarczych w Europie.

42 proc. na plusie

Autorzy raportu PIE przeanalizowali około 400 wariantów rozwoju „alternatywnej Polski” – takiej, która przystąpiła do Unii Europejskiej, oraz takiej, która pozostała poza wspólnotą. Badano, jak w latach 2004-2024 mogłaby kształtować się gospodarka mierzona realnym PKB na mieszkańca, liczonym w stałych dolarach amerykańskich.

Z przeprowadzonych analiz wynika jasno, iż Polska rozwijałaby się także poza UE, ale znacznie wolniej. Członkostwo we wspólnocie przyspieszyło proces doganiania Zachodu, zwiększyło wiarygodność kraju w oczach inwestorów i pozwoliło polskim firmom działać na znacznie większym rynku niż rynek krajowy. Łatwiejszy handel, większy napływ inwestycji zagranicznych oraz poprawa jakości instytucji publicznych i otoczenia gospodarczego – to przyniosło wymierne rezultaty.

Polska przez ponad dwie dekady korzysta z dostępu do europejskich łańcuchów dostaw, swobody przepływu towarów i kapitału oraz z rosnącej obecności zagranicznych firm, które budują w kraju fabryki, centra usług, zaplecze logistyczne i technologiczne. Równocześnie rozwijają się polskie przedsiębiorstwa, coraz śmielej konkurujące nie tylko ceną, ale także jakością, specjalizacją i innowacyjnością.

PIE już wcześniej publikował podobne wyliczenia. W 2024 roku, przy okazji 20. rocznicy wejścia Polski do UE, instytut oceniał, iż w 2022 roku PKB na mieszkańca Polski, liczony według parytetu siły nabywczej, był o 40 proc. wyższy niż byłby poza wspólnotą. W najnowszym badaniu zdecydowano się jednak na inną metodę – przyjęto realny PKB liczony w dolarach – uznając, iż lepiej pokazuje on międzynarodową siłę ekonomiczną kraju. Według tych danych w 2024 roku polska gospodarka po raz pierwszy przekroczyła wartość 1 biliona dolarów.

Tempo rozwoju

W ostatnich dekadach Polska należała do najszybciej rozwijających się gospodarek Europy. Była jedynym państwem UE, które uniknęło recesji podczas światowego kryzysu finansowego z lat 2007-2009, a także stosunkowo dobrze poradziła sobie w czasie pandemii COVID-19.

W 2025 roku wzrost PKB w Polsce wyniósł 3.6 proc., co było czwartym najlepszym wynikiem w Unii Europejskiej. Lepsze rezultaty odnotowały jedynie Irlandia, Malta i Cypr, przy czym w przypadku Irlandii ekonomiści od lat zwracają uwagę na wpływ działalności międzynarodowych korporacji na statystyki.

Dane pokazują również, iż Polska systematycznie zmniejsza dystans gospodarczy wobec unijnej średniej. W 2025 roku osiągnęła poziom 81 proc. średniego PKB per capita w UE, po uwzględnieniu różnic w kosztach życia. To najlepszy wynik w historii.

Dodatkowym elementem wzmacniającym rozwój były fundusze europejskie. W latach 2004-2024 Polska otrzymała netto około 160 miliardów euro, więcej niż jakiekolwiek inne państwo członkowskie. W przeliczeniu na mieszkańca wyprzedzały ją jednak m.in. Węgry i kraje bałtyckie.

Eurosceptycy

Mimo wyraźnych korzyści gospodarczych w polskiej debacie publicznej coraz częściej pojawiają się głosy sceptyczne wobec Unii Europejskiej. W grudniu 2025 roku jeden z sondaży pokazał, iż 25 proc. badanych popiera wyjście Polski z UE, a 66 proc. jest temu przeciwnych. Wśród wyborców prawicy i skrajnej prawicy poparcie dla takiego rozwiązania jest wyraźnie wyższe.

Z kolei badanie CBOS opublikowane w marcu tego roku wskazało, iż 60 proc. Polaków uważa, iż członkostwo w Unii przynosi więcej korzyści niż strat, podczas gdy 21 proc. jest przeciwnego zdania.

Rząd Donalda Tuska, odwołujący się do jednoznacznie proeuropejskiej linii, oskarża opozycję o wypychanie Polski w stronę wyjścia z UE. Sama opozycja temu zaprzecza. Prawo i Sprawiedliwość deklaruje, iż chce reformy wspólnoty, a nie opuszczenia jej struktur. Jeszcze bardziej krytyczna wobec Brukseli Konfederacja nie nawołuje wprost do Polexitu, choć część środowisk prawicowych otwarcie taki krok popiera.

Problem polega jednak na tym, iż sama dyskusja o wyjściu z UE pojawia się w momencie, gdy Polska najmocniej w swojej nowoczesnej historii korzysta z obecności w zachodnich strukturach. Członkostwo w Unii nie jest jedynym źródłem polskiego sukcesu, ale jest jednym z jego najważniejszych filarów.

Polska w G20

Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera zaproszenie Polski na szczyt G20 w Miami. Grupa ta skupia największe gospodarki świata oraz najważniejszych uczestników globalnej debaty ekonomicznej. Polska nie jest formalnym członkiem G20, ale jej obecność przy stole obrad jest czytelnym sygnałem, iż kraj, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu pozostawał po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, stał się jednym z ważnych filarów Zachodu.

To nie tylko gest dyplomatyczny. To także uznanie realnej zmiany gospodarczej. Polska jest dziś dużym rynkiem wewnętrznym, znaczącym producentem przemysłowym, istotnym centrum logistycznym Europy środkowo-wschodniej i jednym z państw, które w ostatnich dekadach najlepiej wykorzystały szansę integracji z Zachodem. Jej obecność na szczycie G20 będzie miała także wymiar symboliczny: pokaże, iż państwo, które przez lata musiało nadrabiać skutki komunizmu, nie tylko dogoniło znaczną część Europy, ale zaczyna uczestniczyć w rozmowach o kierunku światowej gospodarki.

Sukces i odpowiedzialność

Nowa analiza PIE wpisuje się więc w szerszy obraz: członkostwo w Unii nie tylko przyspieszyło rozwój Polski, ale też pomogło jej zbliżyć się do poziomu zamożniejszych państw Europy. Jednocześnie zaproszenie na szczyt G20 pokazuje, iż skutki tej zmiany są widoczne nie tylko w statystykach, ale także w międzynarodowej pozycji kraju.

Polska w ciągu 35 lat przeszła drogę od państwa wychodzącego z gospodarki komunistycznej do kraju zaliczanego do grona najważniejszych gospodarek Europy. Nie oznacza to końca wyzwań. przez cały czas istnieją problemy demograficzne, napięcia polityczne, potrzeba dalszych inwestycji w innowacje, energetykę, obronność i nowoczesną infrastrukturę. Jednak punkt wyjścia jest dziś zupełnie inny niż trzy dekady temu.

Dlatego dyskusja o przyszłości Polski w Europie powinna opierać się nie na emocjach, ale na faktach. A te pokazują jasno: integracja z Zachodem, członkostwo w UE i stabilne zakorzenienie w strukturach międzynarodowych były jednymi z najważniejszych czynników polskiego sukcesu. Udział w szczycie G20 w Miami będzie kolejnym znakiem, iż Polska nie tylko dogania najbogatszych, ale coraz częściej sama zasiada przy stole, przy którym rozmawia się o przyszłości światowej gospodarki.

WEM

Idź do oryginalnego materiału