Ostre zatrucie pregabaliną lub gabapentyną – kiedy ryzyko wzrasta?

mgr.farm 4 dni temu

Problem rosnącego zużycia leków z grupy gabapentynoidów od dłuższego czasu zwraca uwagę badaczy.

W ostatnich latach gwałtownie rośnie liczba recept na gabapentynoidy, ponieważ są one postrzegane jako bezpieczna alternatywa dla opioidów – powiedział dr Kenneth Man, jeden z autorów badania z Londynu – Chociaż mogą być skuteczne w łagodzeniu bólu i charakteryzują się lepszym profilem bezpieczeństwa niż opioidy, przez cały czas istnieją znaczne zagrożenia, na które powinni zwracać uwagę lekarze i pacjenci – dodaje.

Dziesięć lat obserwacji wskazują na alarmujące dane

Opublikowany raport naukowców z University College London (UCL) ukazuje duże zagrożenie wynikające z polipragmazji. Analizie poddano dziesięć lat dokumentacji medycznej z okresu 2010–2020, skupiając się na grupie 16 827 dorosłych pacjentów. Każdemu z nich przepisano gabapentynoidy i każdy na późniejszym etapie przynajmniej raz trafił do szpitala w stanie ostrego zatrucia lekami. Zatrucie powodowane było zarówno celowym przedawkowaniem, głównie związanym z nadużywaniem rekreacyjnym w celu uzyskania efektów euforycznych lub sedacyjnych, jak i przypadkowym, czyli z nieświadomą kumulacją dawek terapeutycznych.

Gabapentyna i pregabalina są celowo przyjmowane w wysokich dawkach przez osoby z historią uzależnień, szukające „haju” podobnego do opioidów czy benzodiazepin. Prowadzi to do przedawkowań z objawami takimi jak senność, śpiączka czy depresja oddechowa. Charakterystyki produktów leczniczych ostrzegają przed ryzykiem nadużywania i uzależnienia, szczególnie u pacjentów z zaburzeniami psychicznymi.

Wnioski z analizy są alarmujące. Zespół z Londonu wykazał, iż ryzyko toksyczności gabapentynoidów rośnie w znaczący sposób po dodaniu do leczenia innych substancji hamujących. U pacjentów stosujących te preparaty równolegle z benzodiazepinami niebezpieczeństwo hospitalizacji z powodu zatrucia było aż dwukrotnie wyższe w porównaniu do grupy kontrolnej. Z kolei połączenie ich z lekami opioidowymi wiązało się ze wzrostem ryzyka o 30 procent. Omawiane leki silnie potęgują wzajemne ogólnoustrojowe działanie sedacyjne, co może prowadzić do zagrażającej życiu depresji ośrodka oddechowego.

Kluczowe pierwsze 28 dni stosowania nowego leku

Cennym aspektem omawianego badania jest określenie występowania działań niepożądanych w czasie. Brytyjscy badacze zaobserwowali, iż niebezpieczeństwo groźnych incydentów znacząco wzrasta tuż po włączeniu nowej terapii. W ciągu zaledwie pierwszych 28 dni od rozpoczęcia podawania gabapentyny lub pregabaliny wskaźnik ostrych zatruć rósł o 81 procent. Po upływie tego wyjątkowo krytycznego miesiąca niebezpieczeństwo powoli malało, choć do samego końca przyjmowania leku stabilnie utrzymywało się na wyraźnie podwyższonym poziomie.

Co ciekawe, naukowcy odkryli również, iż najwyższe ryzyko ostrego zatrucia (ponad dwukrotny wzrost w stosunku do średniej) notowano w ciągu 90 dni tuż przed faktycznym przepisaniem gabapentynoidu. Główny autor badania, dr Andrew Yuen, tłumaczy ten paradoks faktem, iż preskrypcja pregabaliny czy gabapentyny ma najczęściej miejsce w momentach gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. Przykładem takich sytuacji jest moment, gdy ból staje się trudny do zniesienia, a lekarz gorączkowo szuka alternatywy dla eskalowania dawek opioidów. Dane udowadniają, iż dodanie rzekomo „łagodniejszego” leku nie eliminuje pierwotnego problemu, a wręcz jeszcze silniej komplikuje obciążającą politerapię.

Koniec mitu o pełnym bezpieczeństwie

Omawiany problem powoli zyskuje wymiar globalny. Jak wyliczono w badaniu opublikowanym w 2023 roku w czasopiśmie „Nature”, przepisywanie gabapentynoidów na świecie wzrosła aż ponad czterokrotnie na przestrzeni zaledwie jednej dekady (2008–2018). Aby uchronić pacjentów, w styczniu 2026 roku brytyjska agencja ds. regulacji leków (MHRA) oficjalnie zaostrzyła komunikaty w charakterystykach produktów leczniczych, uwypuklając powszechne ryzyko silnego uzależnienia oraz poważnych działań niepożądanych wywoływanych łączeniem gabapentynoidów z benzodiazepinami i lekami, określanymi jako tzw. „Z-ki” (np. zolpidem).

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału