Nowe technologie w okulistyce. „Nawet najlepsze urządzenie nie zastąpi regularnego badania”

healthyandbeauty.pl 13 godzin temu
Zdjęcie: Nowoczesna okulistyka to nie tylko okulary. Sprawdź, jak AI, OCT, nowe soczewki, lasery i terapie pomagają diagnozować i leczyć problemy ze wzrokiem.


Jeszcze niedawno okulary były przede wszystkim sposobem na poprawienie ostrości widzenia. Dziś okulistyka coraz częściej próbuje zrobić coś więcej: wcześniej wykrywać zagrożenia, przewidywać rozwój choroby, spowalniać progresję wad wzroku, a w niektórych przypadkach choćby przywracać funkcje, które wydawały się bezpowrotnie utracone. Jak nowe technologie w okulistyce zmieniają sposób, w jaki dbamy o wzrok?

„Mamo, nie widzę, co jest na tablicy”, „Tato, mogę usiąść bliżej telewizora?” – od takich pozornie niewinnych sygnałów może rozpocząć się historia krótkowzroczności u dziecka. Pojawiają się okulary, obraz staje się wyraźny i można odnieść wrażenie, iż problem został rozwiązany. Tymczasem sama korekcja nie musi zatrzymać procesu narastania wady.

I właśnie tutaj zaczyna się jedna z najciekawszych zmian we współczesnej okulistyce. Technologia coraz częściej nie służy już tylko temu, by poprawić widzenie, ale również temu, by lepiej zrozumieć, dlaczego wzrok się pogarsza, wykryć problem wcześniej i dobrać terapię bardziej precyzyjnie.

Wada wzroku to nie tylko krótkowzroczność

Kiedy mówimy o wadach wzroku, najczęściej mamy na myśli krótkowzroczność. Tymczasem problemów z widzeniem jest znacznie więcej.

Krótkowzroczność powoduje trudności z wyraźnym widzeniem przedmiotów znajdujących się w oddali. Dalekowzroczność może utrudniać przede wszystkim widzenie z bliska, choć objawy zależą od wieku i wielkości wady. Astygmatyzm powoduje zniekształcenie obrazu, natomiast prezbiopia, czyli starczowzroczność, pojawia się wraz z wiekiem i wiąże się z coraz większym problemem z widzeniem z bliska.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nieskorygowane wady refrakcji są w tej chwili najczęstszą przyczyną zaburzeń widzenia zarówno u dzieci, jak i dorosłych. WHO szacuje też, iż liczba osób z krótkowzrocznością może wzrosnąć do około 3,36 mld w 2030 r., a liczba osób z prezbiopią – do 2,1 mld.

To ogromne wyzwanie i jednocześnie ogromne pole do wykorzystania nowych technologii.

Okulary nie tylko „naprawiają” obraz

Dobrym przykładem jest właśnie krótkowzroczność u dzieci. Tradycyjne okulary jednoogniskowe pozwalają dziecku wyraźnie widzieć, ale sama korekcja nie zatrzymuje wydłużania się gałki ocznej, które jest związane z rozwojem krótkowzroczności. Dlatego współczesne podejście coraz częściej rozdziela korekcję wady od kontroli jej progresji.

– Korekcja krótkowzroczności polega na takim skorygowaniu wady, aby dziecko mogło wyraźnie widzieć. Kontrola krótkowzroczności to natomiast działania, których celem jest spowolnienie narastania wady – podkreśla Sylwia Kijewska, optometrystka i ekspertka Hoya Lens Poland.

To pozornie niewielkie rozróżnienie ma duże znaczenie. Im wyższa krótkowzroczność, tym większe może być w przyszłości ryzyko powikłań dotyczących m.in. siatkówki.

Jak można dziś kontrolować krótkowzroczność?

Wśród stosowanych metod znajdują się rozwiązania optyczne i farmakologiczne, takie jak:

  • ortokeratologia – specjalne twarde soczewki zakładane na noc, które czasowo zmieniają kształt rogówki;
  • soczewki okularowe wykorzystujące wielosegmentowe rozogniskowanie D.I.M.S., zaprojektowane nie tylko do korekcji, ale również do spowalniania progresji krótkowzroczności;
  • niskie dawki atropiny – leku stosowanego w kroplach pod kontrolą okulisty.

Żadnej z tych metod nie można jednak traktować jako uniwersalnego sposobu na zatrzymanie krótkowzroczności. Dobór terapii powinien uwzględniać wiek dziecka, tempo progresji, codzienne aktywności, możliwości rodziny i tolerancję konkretnej metody. Konieczne są również regularne kontrole.

Najprostsza technologia? Naturalne światło

Nowoczesna okulistyka nie oznacza jednak, iż wszystko musi być skomplikowane i kosztowne. W profilaktyce krótkowzroczności znaczenie mają również codzienne zachowania: spędzanie przez dzieci czasu w świeżym powietrzu, korzystanie z naturalnego światła oraz robienie regularnych przerw podczas pracy z bliska i korzystania z ekranów. Warto również przestrzegać zasady 20-20-20, zgodnie z którą co 20 minut należy przez około 20 sekund spojrzeć na obiekt oddalony o około 20 stóp, czyli 6 metrów.

OCT – okulista może zobaczyć znacznie więcej

Jedną z technologii, które szczególnie zmieniły diagnostykę okulistyczną, jest OCT, czyli optyczna koherentna tomografia. Badanie pozwala uzyskać bardzo szczegółowe, przekrojowe obrazy struktur oka, w tym siatkówki. Dzięki temu lekarz może nie tylko ocenić stan oka w danym momencie, ale także porównywać kolejne badania i obserwować choćby niewielkie zmiany zachodzące w czasie.

OCT ma ogromne znaczenie m.in. w diagnostyce i monitorowaniu chorób siatkówki oraz jaskry. W przypadku jaskry badania obrazowe mogą pomagać w ocenie m.in. warstwy włókien nerwowych siatkówki i struktur nerwu wzrokowego. Rozwijana jest również OCT-angiografia, która pozwala nieinwazyjnie obrazować mikrokrążenie w obrębie siatkówki i tarczy nerwu wzrokowego. Co ważne, OCT staje się również polem dla sztucznej inteligencji.

Najnowsze publikacje pokazują, iż algorytmy AI analizujące obrazy OCT mogą pomagać w wykrywaniu charakterystycznych zmian związanych z wysoką krótkowzrocznością i potencjalnie wspierać ocenę ryzyka jej powikłań. To przez cały czas rozwijający się obszar, ale kierunek jest bardzo interesujący.

Sztuczna inteligencja zaczyna „czytać” obrazy oka

Optyka i obrazowanie to nie jedyne obszary technologicznej rewolucji. Okulistyka jest wyjątkowo dobrym polem do zastosowania sztucznej inteligencji, ponieważ ogromna część diagnostyki opiera się na analizie obrazów: zdjęć dna oka, OCT, OCT-A, pól widzenia czy obrazów rogówki.

Algorytmy mogą być wykorzystywane do wykrywania charakterystycznych zmian, oceny ryzyka, monitorowania progresji choroby czy selekcjonowania pacjentów wymagających dalszej diagnostyki. Najbardziej zaawansowane zastosowania dotyczą m.in. retinopatii cukrzycowej, ale AI jest intensywnie badana również w diagnostyce jaskry, zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem i innych chorób siatkówki.

Nie oznacza to jednak, iż komputer zastąpi okulistę. Wręcz przeciwnie. AI może być bardzo dobrym narzędziem wspierającym specjalistę, ale jej wyniki wymagają odpowiedniej walidacji, kontroli jakości i interpretacji w kontekście całego obrazu klinicznego. Problemem pozostają m.in. różnice między populacjami, jakość danych, możliwość błędów algorytmów i konieczność monitorowania ich działania po wdrożeniu.

Jaskra: technologia może pomóc znaleźć chorobę, zanim pacjent zauważy problem

Jaskra jest szczególnie podstępną chorobą, ponieważ jej początkowe stadia mogą przebiegać bez wyraźnych objawów. Tymczasem uszkodzenie nerwu wzrokowego może prowadzić do nieodwracalnej utraty widzenia. Dlatego tak ważne jest wykrycie jej odpowiednio wcześnie.

Nowoczesna diagnostyka łączy dziś kilka informacji: pomiar ciśnienia wewnątrzgałkowego, ocenę nerwu wzrokowego, badanie pola widzenia oraz obrazowanie OCT. Rozwijane są również technologie wykorzystujące OCT-A oraz sztuczną inteligencję do wcześniejszego wykrywania zmian i przewidywania progresji. To ważna zmiana filozofii: nie czekamy, aż pacjent zauważy, iż widzi gorzej. Szukamy śladów choroby wcześniej.

Prezbiopia: okulary do czytania to już nie jedyna możliwość

Technologia zmienia także możliwości osób, które po 40.–45. roku życia zaczynają mieć problem z czytaniem drobnego tekstu. Prezbiopia jest naturalnym elementem starzenia się oka. Nie oznacza choroby, ale może być bardzo uciążliwa. Przez lata rozwiązaniem były przede wszystkim okulary do czytania, dwuogniskowe lub progresywne.

Dziś możliwości jest więcej. Rozwijają się m.in. nowoczesne soczewki wewnątrzgałkowe stosowane podczas operacji zaćmy, w tym soczewki wieloogniskowe oraz soczewki o wydłużonej głębi ostrości, czyli EDOF. Ich zadaniem może być zapewnienie dobrego widzenia na więcej niż jedną odległość.

Pojawiają się także farmakologiczne sposoby poprawy widzenia z bliska. Przykładem jest pilokarpina 1,25 proc., zatwierdzona przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) do miejscowego leczenia prezbiopii. Efekt poprawy widzenia z bliska pojawia się stosunkowo szybko, ale preparat może powodować działania niepożądane, m.in. ból głowy i zaczerwienienie oka.

To dobry przykład tego, jak bardzo zmieniło się podejście do problemów z widzeniem: nie zawsze musimy wybierać między okularami a operacją.

Zaćma: coraz większa precyzja podczas operacji

Technologia wkroczyła również na salę operacyjną. Podczas operacji zaćmy zmętniała naturalna soczewka oka jest zastępowana implantem. Współczesna okulistyka dysponuje bardzo szeroką gamą soczewek wewnątrzgałkowych, pozwalających w określonych przypadkach uwzględnić nie tylko usunięcie zaćmy, ale również istniejące wady refrakcji czy problem prezbiopii.

W wybranych przypadkach stosuje się także femtosekundowy laser, który może wspierać określone etapy operacji zaćmy. Nie oznacza to jednak, iż laserowa operacja jest automatycznie lepsza dla wszystkich pacjenta. Dostępne dane nie wskazują na przewagę femtosekundowej techniki nad standardową fakoemulsyfikacją we wszystkich przypadkach, a korzyści zależą m.in. od sytuacji klinicznej. To ważna zasada, o której warto pamiętać przy wszystkich nowych technologiach medycznych: nowsze nie zawsze oznacza lepsze dla wszystkich.

A co z siatkówką? Tu technologia sięga jeszcze dalej

Jednym z najbardziej fascynujących kierunków rozwoju okulistyki są terapie chorób siatkówki.

W przypadku niektórych chorób genetycznych naukowcy próbują nie tylko łagodzić objawy, ale oddziaływać na przyczynę problemu. Przykładem jest terapia genowa voretigene neparvovec, znana jako Luxturna, zatwierdzona przez FDA do leczenia pacjentów z potwierdzoną obustronną mutacją genu RPE65, powodującą określony rodzaj dziedzicznej dystrofii siatkówki. To przez cały czas bardzo wąska grupa pacjentów, a terapia genowa nie jest uniwersalnym sposobem leczenia utraty wzroku. Pokazuje jednak kierunek, w którym może rozwijać się medycyna: od korekcji skutków choroby w stronę leczenia jej biologicznej przyczyny.

Czy technologia zatrzyma krótkowzroczność?

Na razie odpowiedź brzmi: nie u każdego i nie całkowicie. Ale jesteśmy znacznie dalej niż jeszcze kilkanaście lat temu. W przypadku dzieci mamy już kilka metod, których celem jest spowalnianie progresji krótkowzroczności. Wiemy również coraz więcej o znaczeniu wczesnego rozpoznania, czasu spędzanego na świeżym powietrzu i regularnego monitorowania wzroku.

– Żadna z dostępnych metod nie daje gwarancji całkowitego zatrzymania progresji wady. Dlatego tak ważne są wczesne wykrycie krótkowzroczności, regularne kontrole i możliwie szybkie dobranie rozwiązania odpowiedniego dla konkretnego dziecka – podkreśla Sylwia Kijewska.

To prawdopodobnie najważniejszy wniosek z całej technologicznej rewolucji w okulistyce.

Najważniejsza technologia przez cały czas znajduje się w gabinecie

Nowoczesne urządzenia, algorytmy sztucznej inteligencji, zaawansowane soczewki, lasery czy terapie genowe są niezwykle obiecujące. Nie zastępują jednak regularnego badania wzroku. Dotyczy to szczególnie dzieci. Dziecko może nie zdawać sobie sprawy, iż widzi gorzej, ponieważ nie ma punktu odniesienia – jeżeli obraz na tablicy jest niewyraźny od wielu miesięcy, może uznać go za normalny. Dlatego badanie okulistyczne warto wykonywać również wtedy, gdy dziecko nie zgłasza żadnych dolegliwości.

Eksperci zalecają, aby w przypadku zdrowych oczu zgłaszać się z dzieckiem kontrolę co najmniej raz w roku, a przy rozpoznanej krótkowzroczności – częściej, zgodnie z zaleceniami specjalisty. U dorosłych regularna kontrola ma jeszcze inne znaczenie: pozwala wykrywać choroby, które długo mogą nie powodować wyraźnego pogorszenia widzenia.

Kiedy nie warto czekać na kolejne badanie?

Do okulisty warto zgłosić się wcześniej, jeżeli pojawiają się następujące symptomy:

  • nagłe pogorszenie ostrości widzenia,
  • podwójne widzenie,
  • błyski lub nagły wysyp „mętów” przed oczami,
  • cień lub „zasłona” w polu widzenia,
  • ból oka połączony z pogorszeniem widzenia,
  • nagła utrata części pola widzenia,
  • wyraźne pogorszenie widzenia tylko w jednym oku.

Szczególnie nagłe pojawienie się błysków, dużej liczby nowych mętów lub zasłony w polu widzenia wymaga pilnej oceny okulistycznej, ponieważ może wskazywać m.in. na problem z siatkówką.

Okulistyka przyszłości: widzieć wcześniej, leczyć precyzyjniej

Największa zmiana nie polega więc na tym, iż okulary staną się bardziej zaawansowane, a lasery dokładniejsze. Chodzi o coś znacznie ważniejszego. Okulistyka stopniowo przechodzi od reagowania na utratę jakości widzenia do przewidywania ryzyka, wcześniejszego wykrywania chorób i indywidualnego dopasowywania sposobu postępowania. Sztuczna inteligencja może analizować obrazy oka. OCT pozwala zaglądać w głąb struktur, których wcześniej nie mogliśmy tak dokładnie obserwować. Nowoczesne soczewki umożliwiają coraz bardziej precyzyjną korekcję. Metody kontroli krótkowzroczności próbują spowalniać proces chorobowy, a terapia genowa pokazuje, iż w określonych chorobach możliwe staje się oddziaływanie na ich przyczynę.

Jednocześnie żadna technologia nie zwalnia nas z odpowiedzialności za własny wzrok. Najbardziej zaawansowane urządzenie nie zastąpi regularnego badania, a najlepsza metoda kontroli krótkowzroczności nie zadziała, jeżeli zostanie zastosowana zbyt późno albo nie będzie stosowana zgodnie z zaleceniami.

– Technologia rozwija się bardzo gwałtownie i daje nam coraz bardziej precyzyjne narzędzia do kontroli krótkowzroczności. Nie oznacza to jeszcze, iż potrafimy całkowicie zatrzymać wadę u każdego dziecka, ale jesteśmy zdecydowanie bliżej tego celu niż kiedykolwiek wcześniej. Najważniejsze, aby wykorzystać te możliwości odpowiednio wcześnie – mówi Sylwia Kijewska.

I być może właśnie to jest najlepsza definicja przyszłości okulistyki: nie czekać, aż przestaniemy dobrze widzieć. Zrobić wszystko, by jak najdłużej zachować dobry wzrok.

Idź do oryginalnego materiału