NIK: System ratownictwa medycznego przez cały czas w kryzysie. Lekarze pracują choćby sześć dób bez przerwy

liderzyinnowacyjnosci.com 2 tygodni temu

Braki kadrowe, przeciążone szpitalne oddziały ratunkowe, wydłużony czas dojazdu karetek oraz rekordowo długie dyżury lekarzy i ratowników medycznych – to najważniejsze ustalenia Najwyższej Izby Kontroli po kontroli systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Mimo licznych zmian przepisów podstawowe problemy systemu pozostają nierozwiązane.

Lekarze pracowali choćby 144 godziny bez przerwy

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, iż największym problemem systemu pozostaje brak lekarzy gotowych do pracy w ratownictwie medycznym. W efekcie część personelu pełniła wielodobowe dyżury. W skrajnych przypadkach lekarze pracowali nieprzerwanie przez 144 godziny, czyli sześć dób, a ratownicy medyczni przepracowywali choćby 456 godzin w miesiącu. Było to możliwe dzięki zatrudnianiu na podstawie umów cywilnoprawnych, które nie ograniczają maksymalnego czasu pracy.

SOR-y zastępują przychodnie

Kontrola wykazała, iż niemal połowa pacjentów zgłaszających się do szpitalnych oddziałów ratunkowych nie wymagała pilnej pomocy. Ponad 60 proc. osób przywiezionych przez zespoły ratownictwa medycznego nie wymagało dalszej hospitalizacji, a jedynie 6,2 proc. pacjentów znajdowało się w stanie najwyższego zagrożenia życia. Zdaniem NIK oznacza to, iż SOR-y coraz częściej pełnią rolę alternatywy dla trudno dostępnej podstawowej opieki zdrowotnej.

Karetki zbyt często docierają za późno

Kontrolerzy stwierdzili znaczące różnice w dostępności ratownictwa medycznego pomiędzy regionami kraju. W każdym z badanych województw były obszary, gdzie w ponad połowie wyjazdów karetki przekraczały ustawowy czas dotarcia do pacjenta, a w niektórych gminach opóźnienia dotyczyły niemal wszystkich interwencji. Głównymi przyczynami były niedobory kadrowe oraz niewystarczająca liczba dostępnych zespołów ratownictwa medycznego.

Sprzęt jest, problemem pozostają ludzie i organizacja

Pozytywnie oceniono wyposażenie karetek, śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz szpitalnych oddziałów ratunkowych. Nieprawidłowości dotyczyły jednak m.in. braków obowiązkowych szkoleń lekarzy korzystających z nowego sprzętu medycznego, niejednolitych zasad wyposażania ambulansów w leki oraz uchybień w części infrastruktury szpitalnej.

Potrzebne działania systemowe

Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, iż mimo licznych nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym problemy wskazywane już kilka lat temu przez cały czas pozostają aktualne. Wśród najważniejszych rekomendacji znalazły się zwiększenie liczby lekarzy medycyny ratunkowej, zapewnienie odpowiedniej obsady dyspozytorni, lepsze planowanie rozmieszczenia zespołów ratownictwa medycznego oraz określenie minimalnego wyposażenia ambulansów w produkty lecznicze.

Komentarz redakcji

Raport NIK pokazuje, iż największym wyzwaniem polskiego ratownictwa medycznego nie jest dziś brak sprzętu, ale niedobór personelu i niewydolność organizacyjna systemu. Wielodobowe dyżury lekarzy i ratowników, przeciążone szpitalne oddziały ratunkowe oraz wydłużający się czas oczekiwania na karetkę mogą bezpośrednio wpływać na bezpieczeństwo pacjentów. Kontrola wskazuje również, iż doraźne zmiany przepisów nie zastąpią długofalowej reformy, której celem powinno być zapewnienie równego dostępu do szybkiej i skutecznej pomocy medycznej w całym kraju.

Idź do oryginalnego materiału