Nawet 150 zgłoszeń na dyżurze. "Obciążenie jest niemal dwukrotnie większe"
Zdjęcie: Dyspozytorzy odchodzą, bo są przeciążeni i zarabiają mniej niż koledzy w karetkach. - Kiedy w okresie COVID-19 były dodatki 100 proc. za pracę w niedziele i święta, problemu z chętnymi do pracy nie by
Gdy w karetce brakuje obsady, wszyscy stają na głowie, aby ją uzupełnić. Pustych krzeseł w dyspozytorniach medycznych system zdaje się nie dostrzegać. - Połączenia alarmowe są przekierowywane, ale powstaje „efekt domina”, który wydłuża przyjęcie zgłoszenia i przeciąża przez cały czas pracujących. Może się okazać, iż powiedzą: dość! A bez dyspozytora choćby świetnie wyposażona karetka nie wyjedzie - przestrzega Piotr Dymon, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.







![Spadła z muru oporowego. „Pierwsza karetka po prostu odjechała” – mówią świadkowie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/20260816_200559.jpg)



