Coraz więcej pacjentów przekonuje się na własnej skórze, iż od wdrożenia 1 kwietnia zmian przez NFZ terminy badań np. rezonansem bardzo się wydłużają. Przedstawiciele rządu chwalą się bardzo drogim, nabytym ze środków publicznych, sprzętem. To świetnie, jednak rzeczywistość jest bolesna: zwykły pacjent może skorzystać z niego najszybciej za pół roku.