Propozycje przedstawione przez minister Jolantę Sobierańską-Grendę miały być mocną odpowiedzią na narastający kryzys zaufania do systemu ochrony zdrowia. Tymczasem dostaliśmy raczej zestaw zapowiedzi działań porządkowych, fragmentarycznych i dość ogólnych. Co więcej, nie odpowiedziały one na pytanie podstawowe: kto odpowiada za spójną ścieżkę leczenia pacjenta i dlaczego w sumie nikt – analizuje dla Wirtualnej Polski dr Maria Libura.