Massachusetts dołącza do ubezpieczycieli ograniczających dostęp do popularnych leków GLP-1 stosowanych w leczeniu otyłości. Stanowa Massachusetts Group Insurance Commission (GIC) – system ubezpieczeń obejmujący ponad 460 tys. osób – przegłosowała stosunkiem 10–7 rezygnację z finansowania GLP-1 w przypadku kuracji odchudzających. Decyzję uzasadniono rosnącymi kosztami składek i napiętym budżetem.
Wskutek decyzji stanowego ubezpieczyciela finansowanie leku na otyłość może stracić ponad 20 tys. osób (na zdj. Wegovy – nowoczesny lek na receptę w zastrzykach, stosowany w leczeniu otyłości i nadwagi). Fot. Getty ImagesWedług danych przedstawionych na posiedzeniu około 22 tys. członków GIC korzysta w tej chwili z GLP-1 w celu redukcji masy ciała, a koszt dla stanu wynosi ok. 46 mln dolarów. Presja na ograniczenie wydatków była duża: gubernator Maura Healey miała poprosić komisję o znalezienie ok. 100 mln dolarów oszczędności. Rozważano także inne cięcia, m.in. podwyższenie współpłatności i udziałów własnych, jednak Healey apelowała, by z tych propozycji zrezygnować i skupić się na wyłączeniu GLP-1 dla odchudzania.
Zwolennicy decyzji przekonują, iż to element strategii negocjacyjnej wobec producentów leków. Przedstawicielka administracji finansowej stanu argumentowała, iż jeżeli duży płatnik – jak Massachusetts – ograniczy refundację „wspólnie z rynkiem”, wzrośnie presja na obniżkę cen. Według GIC zmiana ma ograniczyć wzrost składek do średnio 7.5%, co ma być najniższym wzrostem od lat.
Przeciwnicy ostrzegają jednak przed skutkami społecznymi i zdrowotnymi. Część komisarzy wskazywała, iż cięcie może pogłębić nierówności, bo osoby o niższych dochodach nie będą w stanie płacić z własnej kieszeni. Podkreślano też ryzyko, iż brak terapii pogorszy stan osób z chorobami przewlekłymi, co w przyszłości może podnieść koszty leczenia. GIC zwraca uwagę, iż po odstawieniu GLP-1 waga często wraca w ciągu kilkunastu miesięcy.
O utrzymanie refundacji apelował m.in. Massachusetts Teachers Association, argumentując, iż przerzucanie kosztów na pracowników publicznych nie rozwiązuje problemu drogiej opieki zdrowotnej.
WEM











