„Mam już szczepienie z zeszłego roku. Po co mam szczepić się ponownie?” Jak farmaceuta może rozmawiać z pacjentem o corocznym szczepieniu przeciw grypie

mgr.farm 1 tydzień temu

„Przecież szczepiłem się w zeszłym roku. Dlaczego mam robić to znowu?” To jedno z pytań, które w okresie grypowym farmaceuta może usłyszeć przy pierwszym stole bardzo często. Dla pacjenta coroczne szczepienie może wydawać się nielogiczne – skoro organizm został już „nauczony” rozpoznawać wirusa, dlaczego potrzebna jest kolejna dawka?

To dobry moment, żeby nie odpowiadać wyłącznie: „bo szczepionkę przeciw grypie podaje się co roku”. Warto wykorzystać rozmowę do wyjaśnienia dwóch podstawowych kwestii: zmienności wirusa grypy oraz ograniczonego w czasie charakteru ochrony poszczepiennej.

„Ale przecież grypa jest ta sama”

Najprostsze wyjaśnienie można zacząć od tego, iż problemem nie jest wyłącznie sama nazwa choroby. Grypę sezonową wywołują wirusy, które zmieniają się z sezonu na sezon. Dlatego skład szczepionek jest aktualizowany, aby odpowiadał wirusom, które zgodnie z dostępnymi danymi mają krążyć w danym sezonie.

W Programie Szczepień Ochronnych na 2026 r. wskazano wprost, iż szczepionki przeciw grypie są ważne przez jeden sezon ze względu na zmiany ich składu zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia.

To właśnie dlatego warto unikać komunikatu, iż pacjent „musi co roku przyjmować tę samą szczepionkę”. Bardziej precyzyjne będzie powiedzenie:

„Szczepimy się co sezon, ponieważ szczepionka jest aktualizowana pod kątem wirusów, które mogą dominować w nadchodzącym sezonie.”

To argument, który pacjent może łatwo zapamiętać.

Drugi argument: odporność nie jest dożywotnia

Drugim elementem odpowiedzi jest czas utrzymywania się ochrony. Odporność po szczepieniu przeciw grypie rozwija się w ciągu około 2–3 tygodni i utrzymuje się przez około 6–12 miesięcy.

Oznacza to, iż choćby gdyby skład szczepionki pozostawał taki sam, nie można automatycznie zakładać, iż szczepienie wykonane kilkanaście miesięcy wcześniej zapewnia taką samą ochronę w kolejnym sezonie.

W rozmowie z pacjentem można więc powiedzieć:

„Poprzednie szczepienie było przygotowane przede wszystkim z myślą o poprzednim sezonie. Dzisiaj chcemy zapewnić Panu/Pani ochronę na kolejny sezon, a dodatkowo szczepionka jest aktualizowana ze względu na zmienność wirusa.”

„Skoro szczepionka nie chroni w 100 proc., to po co się szczepić?”

To kolejny krok w rozmowie. Pacjent, który zna ograniczenia szczepień przeciw grypie, może zapytać: „A skoro i tak mogę zachorować, to jaki jest sens?”

W tym miejscu nie warto obiecywać pacjentowi, iż szczepienie „uchroni przed grypą”. Szczepionki przeciw grypie nie zapewniają stuprocentowej ochrony przed zachorowaniem. Ich skuteczność zależy m.in. od sezonu, krążących wirusów oraz cech osoby zaszczepionej.

Jednocześnie szczepienie ma znaczenie w ograniczaniu ryzyka zachorowania oraz ciężkiego przebiegu i powikłań. Szczepionki przeciw grypie zapobiegają zachorowaniom u około 40–70 proc. szczepionych osób, zależnie od sezonu i grupy osób szczepionych, oraz zapewniają wysoką ochronę przed powikłaniami pogrypowymi.

Dlatego zamiast mówić:

„Po szczepieniu na pewno Pan nie zachoruje”

lepiej powiedzieć:

„Szczepienie nie daje gwarancji, iż nie zachoruje Pan na grypę, ale zmniejsza ryzyko zachorowania i przede wszystkim jest sposobem na ograniczenie ryzyka ciężkiego przebiegu i powikłań.”

Nie straszyć powikłaniami – pokazać korzyść

Farmaceuta powinien uważać, żeby rozmowa nie zamieniła się w katalog potencjalnych powikłań grypy. Pacjent, który przyszedł po prostą poradę, może odebrać taką komunikację jako próbę wywołania lęku.

Znacznie lepiej dopasować argument do konkretnej osoby.

Inaczej będziemy rozmawiać z:

  • osobą zdrową w wieku 30 lat,
  • seniorem,
  • pacjentem z chorobą przewlekłą,
  • kobietą w ciąży,
  • rodzicem małego dziecka,
  • osobą pracującą w ochronie zdrowia,
  • pacjentem, który ma codzienny kontakt z dużą liczbą ludzi.

„W zeszłym roku nic mi nie było”

To bardzo częsty argument. Pacjent może powiedzieć: „Zaszczepiłem się rok temu i choćby nie miałem grypy. Po co więc kolejna dawka?”

Warto zwrócić uwagę, iż brak zachorowania jest właśnie jednym z powodów, dla których pacjent może pozytywnie oceniać poprzednie szczepienie – ale nie pozwala wyciągnąć wniosku, iż kolejna dawka jest zbędna.

Można odpowiedzieć:

„To bardzo dobrze, iż poprzedni sezon przeszedł Pan spokojnie. Szczepienie jest jednak działaniem profilaktycznym – jego zadaniem jest przygotowanie organizmu na kolejny sezon.”

Oczywiście farmaceuta powinien unikać porównań sugerujących stuprocentową skuteczność szczepienia.

„Czy organizm nie dostanie za dużo szczepionki?”

Niektórzy pacjenci obawiają się, iż coroczne szczepienie jest zbyt dużym obciążeniem dla organizmu.

W takiej sytuacji warto przede wszystkim wyjaśnić, iż coroczne szczepienie przeciw grypie jest przewidzianym sposobem prowadzenia profilaktyki tej choroby. W aktualnym kalendarzu szczepień dla dorosłych wskazano szczepienie przeciw grypie raz w roku.

Nie ma potrzeby prowadzenia długiego wykładu immunologicznego. Z punktu widzenia rozmowy przy pierwszym stole wystarczy:

„Coroczne podawanie szczepionki przeciw grypie nie wynika z tego, iż poprzednia dawka była dla organizmu niewystarczająca. Wynika przede wszystkim ze zmienności wirusa i tego, iż ochrona nie jest dożywotnia.”

Coroczne szczepienie warto tłumaczyć, a nie tylko rekomendować

Pytanie „Po co mam szczepić się ponownie?” jest w rzeczywistości bardzo dobrym punktem wyjścia do rozmowy o profilaktyce.

Pacjent nie musi znać mechanizmów zmienności wirusa grypy ani zasad aktualizacji składu szczepionek. Powinien jednak rozumieć trzy podstawowe rzeczy:

po pierwsze – grypa jest chorobą sezonową, a wirusy grypy zmieniają się; po drugie – skład szczepionki jest aktualizowany; po trzecie – ochrona po szczepieniu jest ograniczona w czasie.

Dlatego szczepienie przeciw grypie jest rekomendowane w każdym sezonie, a nie raz na kilka lat. Polski kalendarz szczepień dla dorosłych na 2026 r. wskazuje właśnie schemat: raz w roku, najlepiej na początku sezonu grypowego, jedna dawka. Dla farmaceuty oznacza to również zmianę perspektywy. Nie chodzi tylko o wykonanie szczepienia. Każda wątpliwość pacjenta przy pierwszym stole jest okazją do krótkiej edukacji zdrowotnej.

Idź do oryginalnego materiału